Na razie nie ma wpisów na blogu
Na razie nie ma żadnych znajomych
Na razie nie ma żadnych aktualnych wydarzeń
Na razie nie należy do żadnych grup
wiki artysty
Artur Sledzianowski (pseudonim „Sledz”) i Adam Rybarczyk (pseudonim „Ryba”), absolwenci poznanskiej ASP dzialali poczatkowo, tj. od roku 1999 jako Fiszbojs, nastepnie okolo roku 2001 dolaczyl do nich artysta video Andrzej Karpinski (pseudonim „Karp”) i w ten sposób zawiazala sie Centrala Rybna. Ogólne zalozenia i cel swych dzialan artysci okreslili w manifescie:
„Nie zgadzamy sie na zadne ustepstwa w walce z ogólnym zapyzieniem paprykazowych odpadów kultury konsumpcji. Idea prowokacji, czyli rozpraszania zastalej, gestej, zatechlej „atmosfery” mieszczanskiego samozadowolenia jest nam bliska jak wody miska.”
Pierwsze, spontaniczne wystapienia „duetu prowokacyjno-ANTY - statycznego” (okreslenie wlasne artystów) mialy miejsce w popularnych w srodowiskach studenckich pubach, gdzie wedle slów Sledzianowskiego pod koniec lat 90. panowala szczególna atmosfera klubowego nadecia i sztywniactwa. Fiszbojs postanowili te atmosfere rozpraszac za pomoca niezapowiedzianych, wtopionych w knajpiany krajobraz dzialan. Pojawiali sie na przyklad przebrani w lowieckie stroje w towarzystwie pluszowej wiewiórki i zachowywali jak inni klienci, do czasu gdy umówiony z nimi barman emitowal z glosników lowieckie sygnaly, wtenczas czlonkowie Fiszbojs stawali na krzeslach i wznosili gromkie toasty. Akcja ta ulegala rozbudowaniu. W jej trakcie pojawiala sie takze postac przebrana za losia, na którego postac przebrana za mysliwego polowala. Walka odbywala sie na stolikach, krzeslach zaskoczonych klientów, ilustrowana byla dzwiekami z glosników. W ten sposób artysci wyobrazali sobie prowokowanie „mieszczanstwa”. Sadze, ze termin ten, podobnie jak caly manifest grupy nalezy traktowac w kategoriach swoistego zartu, który w jakis sposób okresla zapatrywania artystów, choc w sposób humorystyczny. Trudno bowiem uznac miejsca rozrywki z ich libacyjno-tanecznym charakterem i atmosfera towarzyskiego rozluznienia za szczególnie skostniale. Byc moze rozluznienie to jak wynika ze slów Sledzianowskiego bylo niewystarczajace, bardziej istotnym faktem jest jednak, to, ze opisywani artysci postanowili rozpoczac walke z „odpadami kultury konsumpcji” na wlasnym podwórku, przez co zaanektowali przestrzen knajpiano-klubowa, a wraz z nia specyficzna, nietypowa dla dzialan artystycznych widownie. Przestrzen ta pozostaje najglebiej i najczesciej przez Centrale Rybna penetrowana. Mozna to odczytac jako swego rodzaju metafore sytuacji w jakiej znajduje sie sztuka wspólczesna, oto artysci wystepuja w knajpach (które w przeciwienstwie do wielu galerii sa zasobne w niezbedne przy artystycznej pracy srodki), graja „do kotleta”, ktos obejrzy ich wystep, lub zatopi sie w kuflu, ich blazenskie wybryki moga trafic zwyczajnie na mur obojetnosci. Smutna to konstatacja. Jednak z reguly wystepy Centrali Rybnej wzbudzaja w widzach silne, skrajne czesto emocje, od szczerego smiechu, przez drwiace rozbawienie, konsternacje do nieskrywanej niecheci. Grupa ta wystepuje dla widowni odmiennej od tej, która pojawia sie w galeriach (nie liczac zwolenników „ze srodowiska”) co wydaje sie cenne. Wiec z drugiej strony obszar w jakim pojawia sie Centrala daje jakies szanse na owocne zaistnienie sztuki w nowych przestrzeniach. Jest to tez nawiazanie do dzialan dadaistów, na które omawiani artysci chetnie sie powoluja, którzy to w swym heroicznym okresie, pod koniec I Wojny Swiatowej, zaczynali od wystepów w miejscach rozrywki.
W niedlugim czasie grupa przystapila do swego rodzaju skomercjalizowania dzialan. Przygotowali bogata oferte, obejmujaca miedzy innymi akcja uliczne, prowadzenie imprez, promocje, wyklady, seminaria, która to przedstawili wlascicielom pubów i klubów. Zaowocowalo to wspólpraca z wieloma z nich, szczególnie poznanskimi, choc grupie udalo sie takze wystapic w Krakowie i Warszawie. Przygotowywali otwarcia nowych lokali, ich promocje, imprezy rocznicowe i okolicznosciowe, prowadzili imprezy taneczne, dawali koncerty jako „Psychoplastik” (koncerty na dzieciecych instrumentach generujacych dzwieki zwierzat, aut, itp.). Wspólpraca z lokalami rozrywkowymi pozwala im na uzyskanie srodków niezbednych do przygotowania wystapien, scenografii, strojów. Stalo sie to takze swego rodzaju sposobem na zycie, zdarza sie im bowiem otrzymywac wynagrodzenia. Mozna w tym miejscu zapytac ile zostalo z idei prowokacji w kontekscie podjecia szerszej wspólpracy z przemyslem rozrywkowym. Otóz z jednej strony rzeczywiscie uczestnicza w nim jako aktywny element promocji, z drugiej jednak forma ich dzialan, specyfika akcji rzeczywiscie prowokacyjnych i przesmiewczych pozwala na wytworzenie dystansu wzgledem tego typu dzialalnosci i miejsc, w których one sie odbywaja. Ujawnia sie tu ta cecha kultury popularnej, która pozwala pojawiac sie w przestrzeniach komercyjnych zjawiskom interesujacym, czasem wrecz atakujacym ja.
Przejdzmy zatem do charakterystyki dzialan grupy i zalozen, wedle których sa one realizowane. Ich wystapienia opieraja sie na improwizacji, artysci umawiaja sie miedzy soba co do kolejnosci i ogólnej zawartosci dzialan, nie przeprowadzaja jednak zadnych prób. Kazda akcja jest dla nich próba, tym bardziej, ze pewne ich partie przygotowuja czasem w tajemnicy, zaskakujac na scenie swych partnerów nieoczekiwanymi elementami. Podejscie takie sprawia, ze ich akcje charakteryzuja sie zauwazalna spontanicznoscia, goraczka poszukiwania rozwiazan na oczach widzów. Niedociagniecia, techniczne wpadki i zaplanowana nieporadnosc artystów pozwalaja wytworzyc wrazenie niedopracownia akcji. Same dzialania nie opieraja sie z reguly na zadnej fabule, sa najczesciej ruchowymi wariacjami na dany temat, podporzadkowanymi slowno - muzycznemu podkladowi, który je scala i decyduje o ich przebiegu, takze dramaturgii. Jedynie przy okazji wyglaszania „wykladów”, czy prowadzenia imprez tanecznych czlonkowie grupy uzywaja mikrofonów, w pozostalych dzialaniach pozwalaja z reguly kierowac sie uprzednio przygotowanemu materialowi dzwiekowemu. Mniej lub bardziej udane próby adekwatnych wzgledem owych podkladów zachowan, poruszania ustami, niezamierzone przesuniecia czy uprzedzenia wybrzmiewajacych z glosników kwestii wyzwalaja dziwnie pusta przestrzen pomiedzy ruchami majacymi ilustrowac tekst a nim samym. Tak jakby wystepujace postacie byly zepsutymi marionetkami, których naznaczony ludzkim bledem ruch zderza sie ze zdaniami rozbrzmiewajacymi z mechaniczna bezwzglednoscia z glosników. Poteguje to takze wrazenie slabej jakosci technicznej prezentacji, odslaniajac jeszcze wyrazniej przesadna i ostentacyjna ignorancje w kwestiach formalnych.
Przesade ta zauwazyc mozna takze w stosowaniu przez omawianych artystów najbardziej banalnych, najprostszych, wrecz tandetnych chwytów scenicznych. Przykladowo lecacy po okoloziemskiej orbicie Gagarin to zamaskowana goglami postac, odziana w peleryne i stojaca na krzesle w pozycji narciarskiej; lot Tierieszkowej odbywa sie na odkurzaczu; narodziny nowej postaci odbywaja sie poprzez wydobycie ze spodni nowego stroju lub rekwizytu. W swych akcjach czlonkowie Centrali Rybnej wystepuja w tandetnych, kiczowatych strojach, w tym celu wspólpracuja ze sklepami oferujacymi odziez uzywana z importu, co zaowocowalo takze pokazem mody „z drugiej reki” jaki odbyl sie w 2003 roku w Piwnicy 21 w Poznaniu. Czesto przebieraja sie za kobiety, udaja je, co nalezy takze do najtanszych chwytów scenicznych, wyzwala w widzach zarówno rozbawienie, jak i konsternacje. Towarzysza temu w przesadny, lub nieudolny sposób uteatralnione gesty, przerysowane miny, grymasy.
Teksty, które wykorzystuja sa adekwatnymi do tematu akcji cytatami z róznych zródel, na przyklad w wystapieniu zorganizowanym z okazji otwarcia jazzowego klubu „Puzon” w Poznaniu w 2003 roku, za tlo dzialan posluzyly przetworzone cytaty z rozprawy poswieconej historii instrumentów; lecacemu „w przestworzach” Gagarinowi (zamieniajacemu sie nastepnie w Adama Malysza) towarzyszyly pompatyczne strofy monologu Konrada; dialog „dresiarzy” podczas akcji „Warszawska "Najki”, która odbyla sie w Warszawie w 2002 roku, zostal odtworzony dzieki uzyciu rozmówek polsko – holenderskich. Wszystkie materialy dzwiekowe nabieraja nowych, czesto przewrotnych znaczen, traktowane na równi banal, belkot, klasyczna poezja, naukowe cytaty w kontekscie wyzej scharakteryzowanych zabiegów formalnych pozwalaja wytworzyc absurdalne, przesmiewcze, czesto prowokacyjne sytuacje. Do tych zabiegów zaliczyc mozna takze celowe wydluzanie calych akcji, lub niektórych ich partii. Opiera sie to na prezentowaniu przydlugawych tekstów, powtarzaniu pewnych jego czesci, spowalnianiu lub zacinaniu sie podkladu dzwiekowego. Jest to jawna prowokacja artystów wzgledem widzów (czasem takze wzgledem samych siebie, potrafi to byc bowiem meczace dla obu stron), którzy skazani na nude w miejscach o rozrywkowym charakterze moga odczuwac dyskomfort. Zacinanie sie i niedoskonalosci podkladu dzwiekowego to kolejne elementem strategii artystów wzgledem formy, niedopracowanie wystapien manifestuje ich odmowe wzgledem wytwarzania jakichkolwiek wartosci artystycznych opierajacych sie na wyrafinowanym warsztacie, dlugotrwalej praktyce i talencie. Paradoksalnie, mozna powiedziec, ze po kilku latach dzialalnosci czlonkowie Centrali Rybnej osiagneli swego rodzaju profesjonalizm w wytwarzaniu „zepsutej” formy.
W wystapieniach swych artysci wykorzystuja elementy mniej lub bardziej kojarzace sie z ich tematami. Scenografia, rekwizyty, ilustracja muzyczna, czerpane sa z róznych, czasami obcych sobie zródel co decyduje o eklektycznym, kolazowym, czesto absurdalnym przez to charakterze tych wystapien. Tematy jakie grupa podejmuje w swych dzialaniach mozna ujac w dwie grupy. Z jednej strony sa to wystapienia planowane pod katem charakteru miejsc w jakich sie odbywaja, z drugiej sa to akcje z okazji utrwalonych w polskiej kulturze róznych „swiat”: Dnia Kobiet, Dnia Dziecka, Dnia Zakochanych, itp. Przykladem z pierwszej wyodrebnionej grupy, jest wspomniane juz wystapienie z okazji otwarcia jazzowego klubu w Poznaniu. Rozneglizowany Sledzianowski dzialaniem z wytworzonym chalupniczym sposobem lukiem ilustrowal przetworzone, powtarzajace sie fragmenty z rozprawy historycznej na temat instrumentów muzycznych, opisujace odkrywanie przez czlowieka dzwieków. Towarzyszyly temu kontrapunktowe wypowiedzi drugiej postaci na zupelnie inny temat, przeradzalo sie to w dluga, nieudolna recytacje nazwisk czarnoskórych muzyków jazzowych i konczylo czyms pomiedzy tancem a walka z kukla Murzyna. Innym przykladem dzialan tego typu jest zrealizowana w 2001 roku, w poznanskim klubie „Woland Varietes”, czerpiacym swa formule z estetyki wystroju lokali z okresu panowania komunizmu w Polsce, akcja pt.: „Slub, czyli narodziny Rewolucji”. Byla to wariacja na temat nieudanego malzenstwa, narodzin „Rewolucji” (polegaly one na wyciagnieciu z panny mlodej, czyli przebranego za kobiete Rybarczyka ogromnej, czerwonej plachty) i socjalistycznego, zakladowego balu z wodzirejem. W 2002 roku w warszawskim klubie „Pewex” Centrala Rybna zrealizowala akcje „Batona, czyli koniki pod Pewexem”, opierajacej sie na wspomnianym dialogu „dresiarzy” i wybrykach znarkotyzowanych gangsterów. Podobny charakter maja akcje z okazji wspomnianych „swiat”. 8 marca 2002 roku w poznanskim pubie „Stare Kino” artysci pojawili przebrani za kobiety, odgrywali melodramatyczne scenki pomiedzy soba, takze z klientami, spiewali piosenki o milosci, playbackiem byly tu utwory Jerzego Polomskiego, wreszcie jako „kosmonautki” odlecieli na odkurzaczu, przy wtórach pompatycznych dzwieków i socrealistycznej poezji. Obchodzenie „Walentynek” w innym poznanskim klubie („Kisielice”, 2003 rok) opieralo sie na zaprezentowaniu na tle dokumentujacego rozplód koni filmu, wykladu na temat zachowania bydla, czemu towarzyszyly improwizowane dzialania przebranego za swinie autora niniejszej pracy.
Z przykladów tych jasno wynika, ze punktami odniesienia dla artystów sa zjawiska funkcjonujace w ramach kultury popularnej. „Swieta” róznych grup spolecznych coraz skrupulatniej wykorzystywane przez rynek anektuja takze czlonkowie Centrali Rybnej, którzy jednakze podchodza do nich na swój przewrotny i prowokacyjny sposób. W dzialaniach promocyjnych róznych lokali wykorzystuja takze na swój sposób elementy popkultury, jak w przypadku Adama Malysza, „dresiarzy”, czy nawiazan do socrealistycznej estetyki, co nalezy odczytac jako swego rodzaju mode. Wystapienia grupy nie niosa ze soba jakiejs poglebionej analizy tych zjawisk, a raczej krytyczne i bezdyskusyjne zdystansowanie sie wobec nich, wyrazajace sie w przesmiewczym, szyderczym gescie. Trudno mówic o powaznym zaangazowaniu grupy w spoleczne tematy. Byc moze sytuacja ta zmienia sie, w najnowszej bowiem akcji, która odbyla sie w maju 2004 roku w poznanskim klubie „Pod Minoga”, noszacej tytul „Dzien Zwyciestwa” artysci w bardzo bezposredni i polityczny sposób odniesli sie wobec przystapienia Polski do Unii Europejskiej, poprzez sprzedawanie widzom ziemi z róznych polskich województw za coraz nizsza cene (cena wywolawcza bylo 1€) . Akcja taka, obok dwóch innych dzialan (aranzacji urzedu pracy"ARBEITSAMT" i wycinaniu gwiazdek z ziemniaków na flage zjednoczonej Europy) artysci wykonali takze w Berlinie w 2004 roku w ramach festiwalu kultury polskiej „Terra Polska”, realizacje te jak wspomina Sledź, nie mialy juz charakteru żenujacego, za wczesnie jednak by mozna mówic o silnej i trwalej zmianie.
WWW: www.centralarybna.prv.pl
Produkty
Tu wstaw wiki linki do stron z opisami Twoich produktów (płyt, twórczości literackiej, sztuk teatralnych, malarstwa i rzeźby) - pokaż innym czy się zajmujesz i co sworzyłeś/aś.Zdjęcia i wideo
Wstaw zdjęcia i wideo związane z Tobą.Zmień tę stronę klikając przycisk edytuj!
- Jeszcze nikt nie napisał o tym użytkowniku. Możesz być pierwszy.












