Default-av-2 Dorota Denys Binduga (23.02.2009 10:06)
SUBTLE „ExitingARM” wyt. sonic records Dawno, dawno temu zdarzyło mi się wylądować na nieznanej planecie spoza mojego Układu Słonecznego. Wtedy skóra ścierpła mi na plecach... Przyszło mi spędzić dobę w pewnej 'metropolii', podobnej do tysięcy 'metropolii', składających się na typowy krajobraz tej części kontynentu. I tam nieoczekiwanie odkryłam jakiś zupełnie nieznany mi dotąd świat, słuchający i bawiący się na całego przy zupełnie nieznanej mi muzyce. W żadnym radio nie można było tego usłyszeć. To był potężny, podziemny świat disco polo, prawdziwy Underground. Mają swoje niezależne 'wytwórnie', niezależną dystrybucję i nakłady takie, o jakich nikomu … więcej
Komentarzy: 0
Default-av-2 Dorota Denys Binduga (11.02.2009 22:46)
Bang Gang Za tą głupkowatą nazwą ukrywa się mocno już zakorzeniony w elektronice i trip hopie Islandczyk Bardi Johannsson, prawdziwy fachowiec od komponowania delikatnych i lekkich jak piórko inteligentnych melodyjek. Aczkolwiek taka zwyczajna zamiana pozycji obu członów nazwy, że tak powiem, oznacza w terminologii pornograficznej jakiegoś tam grupowego przekładańca. Ale to jeszcze nic... Jego delikatny głos i zwiewne melodyjki trochę wprowadzają w błąd, bo, co tu dużo mówić, on też się mocno rozczarował sprawami sercowymi i sądzi, iż świat w ogóle nie jest kolorowy, nawet nie czarno – biały, ale niestety szary. Grunt, to potrafić spojrzeć prawdzie w oczy. Ale … więcej
Komentarzy: 0
Default-av-2 Dorota Denys Binduga (06.02.2009 19:16)
http://www.sonicrecords.pl/libs_tom/phpthumb.showpic.php?src=/files/photos/f2a991ac4731.jpg] SUBTLE „ExitingARM”wyt. sonicrecords, 2008 r. Dawno, dawno temu zdarzyło mi się wylądować na nieznanej planecie spoza mojego Układu Słonecznego. Wtedy skóra ścierpła mi na plecach... Przyszło mi spędzić dobę w pewnej 'metropolii', podobnej do tysięcy 'metropolii', składających się na typowy krajobraz tej części kontynentu. I tam nieoczekiwanie odkryłam jakiś zupełnie nieznany mi dotąd świat, słuchający i bawiący się na całego przy zupełnie nieznanej mi muzyce. W żadnym radio nie można było tego usłyszeć. To był potężny, podziemny świat disco polo, prawdziwy Underground. Mają swoje niezależne 'wytwórnie', niezależną dystrybucję i nakłady takie, o jakich nikomu się nawet nie marzy. Przeżyłam … więcej
Komentarzy: 0
Default-av-2 Dorota Denys Binduga (15.01.2009 00:21)
Satyr i Frost to kamień węgielny Satyriconu. Wokół nich roztacza się tajemnicza aura mrocznej, skandynawskiej duchowości. Bardzo opanowani i skupieni, unoszą się jakieś 2 cm nad ziemią, zupełnie nie lubią żartować. Częściej mówią „I feel...” zamiast „I think...”, co wprawiło mnie w radość, bo mówię podobnie. Wgłębić się w tę muzykę to trochę jakby przeciskać się przez... bardzo cierniste krzaki. Jeśli ktoś to lubi... Po drugiej stronie czeka go oświecenie i katharsis. Jesteś satanistą? Satyr (Sigurd Wongraven): Nie. Nigdy nie byłem i nigdy nie będę. Jestem wolnym duchem. Zatem kim jest Twój Bóg? Nie … więcej
Komentarzy: 1
Default-av-2 Dorota Denys Binduga (14.12.2008 00:26)
Zgrozą powiało. I trzeba zaznaczyć, że to coś znacznie bardziej mrocznego niż Joy Division. Kondukt żałobny w postaci brytyjskiego iliketrains podejmuje refleksję nad kilkoma wybranymi postaciami głównie ze swojej historii. W zamyśle nie są to tylko pieśni żałobne z przerobionych lekcji, ale chodzi tu nadto o fakt śmierci jako taki i różne jego oblicza. „... śmierć jest mniej więcej końcem...” śpiewa Dave w ostatnim utworze, ukazując także plagę naszych czasów – tragicznie przerwane życie w wypadkach na drodze. „Zadedykowany wszystkim, którzy stracili swoje życie. Ich ciała mogą zamienić się w proch, ale ich imiona … więcej
Komentarzy: 0