Na razie nie ma wpisów na blogu
Na razie nie ma żadnych znajomych
Na razie nie ma żadnych aktualnych wydarzeń
Na razie nie należy do żadnych grup
wiki artysty
W 1961 roku opuścił Polskę. W latach 1962 – 64 przebywał w Paryżu. Następnie w latach 1964 – 1965 w Berlinie na Stypendium Forda. W 1966 roku osiadł na stałe w Stanach Zjednoczonych, gdzie współpracował m.in. z nowojorską Galerie Chalette. W latach 1966 – 83 wykładał na Fairleigh Dickinson University, Madison, N.Y.; w latach 1967 - 68 wykładał w Harvard University. W 1999 powrócił do Polski.
Ważniejsze wystawy indywidualne: Salon Nowej Kultury – Warszawa, 1958; Schloss Morsbroich Leverkusen, 1964; Galerie Springer – Berlin, 1965; Grabowsky Gallery – Londyn, 1966; Galerie Chalette – Nowy Jork, 1967-74; Guggenheim Museum – Nowy Jork, 1970; Galeria Zachęta – Warszawa, 1990. W 1965 uczestniczył w wystawie „The Responsive Eye” w Museum of Modern Art w Nowym Jorku.
Wypowiedzi artysty o sobie i sztuce
„Zainteresował mnie egzystencjalizm i marksizm. W 1947 roku otworzyłem oczy na otaczający mnie świat. Chciałem otrząsnąć z siebie przesądy, snobizmy, nawyki i uprzedzenia. Poczułem, że wpływom zewnętrznym nie należy ulegać, ale z nich korzystać. Należy natomiast ulegać sobie, ale z siebie nie korzystać. Jest to różnica między czynną i bierną postawą wobec nawału informacji kulturowych i bodźców naturalnych. Te pierwsze należy kontrolować i przepuszczać przez sito rozumowania, te drugie, bodźce naturalne, własną osobowość, intuicję, odczucia należy wchłaniać i absorbować w sposób fenomenalny pomijając rozum czy świadomą manipulację.
Jestem uczulony na dychotomię i wydaje mi się, że świat naładowany jest kontrastami. Będąc z gatunku Homo sapiens zgodzić się z naturą można poprzez konwencje kulturowe, a kultura i jej systemy nabierają sensu i znaczenia wówczas kiedy pośredniczą i wchodzą w dialog z siłami natury....
Stawałem pomiędzy naturą a białym prostokątem płótna z poczuciem, że tylko ja w tej chwili mogę połączyć te dwie sprzeczności. Odkryłem dla siebie siłę działania koloru, nie jako czynnika identyfikującego przedmiot, ale jako bodźca emocjonalnego. Było to dla mnie wtedy rewelacją, że kolor może być naturalnym budulcem obrazu i poprzez geometryzację i racjonalizację formy może być wprzęgnięty w prostokąt obrazu; że kolor i forma to dwie kontrastujące, ale dopełniające się siły, które są niezbędne do tworzenia żywej sztuki. Oczywiście uświadamiam to sobie dzisiaj. Wtedy motorem była ochota działania w pewien sposób bez świadomości, ale z wielkim przeczuciem i wielkim pożądaniem. Teorie wynikają z obrazów a nie obrazy z teorii.
Z obrazów dowiaduję się, co mam myśleć i to nie od razu. ...
Od prawie stulecia artyści dążyli do spłaszczenia przestrzeni iluzyjnej i starali się ją utrzymać jak najbliżej powierzchni płótna. W latach dwudziestych niektórym prawie się udało stanąć na samej powierzchni i uczynić z obrazu przedmiot Jaki jest mechanizm przestrzeni rozwijającej się w głąb obrazu, czyli negatywnej przestrzeni iluzyjnej – jest wszystkim wiadome. Natomiast uzyskanie przestrzeni iluzyjnej, zawieszonej między obrazem a widzem jest mniej oczywiste i wydaje się paradoksem, choć każda iluzja, łącznie z perspektywą jest z natury rzeczy paradoksalna.
Obrazy o pozytywnej przestrzeni iluzyjnej wydają się poruszać, kolory przenikają się lub pulsują. To jest spowodowane spontanicznymi reakcjami oka. Brak ostrości granic pomiędzy formami i kolorami powoduje zawężenie i rozszerzenie się źrenicy, a nawet mrużenie oczu. To z kolei zmniejsza lub zwiększa ilość światła. Różnice w sile światła powodują zmianę wielkości kształtów i pozorny ruch. Pozorny ruch z kolei powoduje asocjacje z ruchem paralaktycznym, który jest jednym z ważnych czynników postrzegania przestrzennego. Dodatkowo soczewka oka daremnie stara się zogniskować niewyraźne kontury, co powoduje pulsowanie kształtów. ...
Zmieniając tematykę zmieniam dobór środków wyrazu. To wyodrębnia okresy mojej twórczości. Ale moje obrazy chude czy grube, niskie czy wysokie, piegowate czy zezowate – wszystkie pochodzą od jednego ojca chociaż z różnych matek. Wszystkie należą do jednej rodziny i zanurzone są w jednym czasie.”
- Jeszcze nikt nie napisał o tym użytkowniku. Możesz być pierwszy.










