Na razie nie ma wpisów na blogu
Na razie nie ma żadnych znajomych
Na razie nie ma żadnych aktualnych wydarzeń
Na razie nie należy do żadnych grup
wiki artysty

Lech Majewski jest jednym z najbardziej utalentowanych, oryginalnych i wszechstronnych artystów. Z równą łatwością porusza się po najrozmaitszych dziedzinach sztuki, każde swoje przedsięwzięcie traktując jako kolejny etap na drodze artystycznego rozwoju. Być może jest to efektem, wyniesionego z obserwacji swoistego przeczucia, że w naturę współczesnej cywilizacji wpisana jest zbyt wielka różnorodność i wewnętrzna sprzeczność, ażeby móc ją ograniczyć, zamykając się w obrębie jednego sposobu artystycznej autokreacji. Inspiracją dla jego kolejnych projektów jest przede wszystkim – życie. Ramy jego twórczości wyznaczają klisze pamięci, ludzie, wydarzenia, sytuacje, pejzaże skrajnie odmiennych miast. To twórca niszowego kina artystycznego, opartego na autorskiej wizji kina poetyckiego i metafizycznego, wysoce wysublimowanego, przesyconego symboliką, archetypicznymi odwołaniami sięgającymi samych korzeni sztuki, kultury i filozofii europejskiej. Wypracowana przez niego artystyczna strategia w ogromnej mierze opiera się na odwołaniach do malarskiej i kinematograficznej tradycji Mistrzów, korzystaniu i wykorzystywaniu rozmaitych konwencji gatunkowych, swobodnie przenoszonych na pola różnych sztuk. Przyświecającym jego twórczości celem nadrzędnym jest fascynacja t a j e m n i c ą – nierozwiązywalną zagadką bytu, którą ludzkość, bojąc się jej – jak sam tłumaczy – stara się zredukować do zera [Grzegorz Wojtowicz, Lech Majewski oprowadza po „Ogrodzie rozkoszy ziemskich”,www.stopklatka.pl].
Reżyser, scenarzysta, producent filmowy. Poeta, prozaik, malarz, a także reżyser teatralny i...operowy. Pomysłodawca ulicznych spektakli - o artystycznym życiu którego, od samego początku, niezmiennie decydują zbiegi okoliczności i przypadki.
BIOGRAFIA:
Urodził się w Katowicach w 1953 roku. Początkowo studiował malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych. Nie było dla niego wówczas nic równie ważnego, jak tylko zostać malarzem. Lecz podróż do Wenecji, zderzenie ze znaną jedynie wąskiemu gronu artystów w Polsce, najnowszą sztuką światową prezentowaną w ramach Biennale zmieniło go. „Zdałem sobie sprawę, jakim jestem potwornym prowincjuszem [...] i coś mi się zaburzyło, uświadomiłem sobie że nie mogę być Warholem czy Lichtenisteinem, choćbym nie wiem jaki wziął rozpęd [...] Sztuka współczesna mnie smagała, policzkowała, wysadzała z siodła – nie dając się zbliżyć bo te obrazy miały pięść, waliły między oczy [...] Szanowałem to, co widziałem u współczesnych malarzy, ale azyl dla mnie stworzył Giorgione” [Marzena Bomanowska, „Krew poety” w Atlasie Sztuki”, w: Gazeta Wyborcza, 19.05.2006].
Fascynacja „Burzą”, której istotą była dla niego tajemnica
i niezwykłe napięcie, na drodze dalszych, zaskakujących skojarzeń doprowadziła go do filmu Antonioniego – „Powiększenie”. „To była iskra, która zdecydowała o moim wyborze i za Antonionim poszedłem na reżyserię” . Niejako moment, zadecydował o kilku kolejnych latach życia artysty, które spędził w Łodzi studiując na Wydziale Reżyserii PWSFTViT. Już podczas studiów realizacja dokumentalnej etiudy „Grand Hotel” (1975) zyskała uznanie i została uhonorowana nagrodą Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Szkół Filmowych.
BUONA FORTUNE – MAGICZNA FORMUŁA
Tymi słowami sam Mistrz Antonioni, przebywający z wizytą w Łodzi, zwrócił się do młodego studenta rozpoczynającego zdjęcia do szkolnej etiudy. Słowa te okazały się być w przyszłości samo spełniającą się przepowiednią. Jego samodzielny debiut „Rycerz”(1979), niedoceniony i zbagatelizowany przez środowisko filmowe w kraju, zauważony przez recenzenta „Timesa” podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni okazał się „strzałem w dziesiątkę” i otworzył przed nim bramy międzynarodowej kariery. Dobrze odebrany przez krytyków w Wielkiej Brytanii i Ameryce zaowocował zaproszeniem do Cambridge na Festiwal Kultury Średniowiecznej. To, co spośród jego pomysłów z różnych przyczyn nie było wówczas realizowane w Polsce, jak wspomina w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, za granicą cieszyło się dużym zainteresowaniem i okazywało sukcesem. I tak też niezrealizowane w Teatrze Studio u Szajny wystawienie „Odyseji” na barce na Wiśle, doszło do skutku kilka lat później, w roku 1982 w Londynie, na barce na Tamizie. Wówczas dzięki uznaniu jakie zyskał i zaangażowaniu w projekt znamienitych (producentem spektaklu był Shiyaun O’Casey, jednym z „inwestorów” Samuiel Beckett), na zaproszenie współpracującego m.in. z Milosem Formanem, producenta Michaela Hausmana – wyjechał do Hollywood. Jego amerykańskim debiutem okazał się w roku 1985 „Lot świerkowej gęsi” (na podstawie jego debiutanckiej powieści „Kasztanaja”) a kolejne lata przyniosły: „Więźnia z Rio”(1988), „Ewangelię według Harry’ego” (1992), „Basquiata – nowojorską opowieść” (1996) oraz zrealizowanego w Polsce „Wojaczka”(1999), „Angelusa” (2001) i „Ogród rozkoszy ziemskich”(2003).
ZŁOTE MASKI I...INNE
Lech Majewski to również człowiek teatru, wielokrotny laureat prestiżowych nagród i wyróżnień. Jako współtwórca i reżyser spektaklu operowego „Król Ubu” z muzyką Krzysztofa Pendereckiego, wystawionego w Teatrze Wielkim w Łodzi otrzymał Złotą Maskę za najlepszy spektakl sezonu. Występując w roli inscenizatora „Czarnego jeźdźca” w Hellborn w Niemczech otrzymał nagrodę „Kilianpreis” za najlepszą reżyserię. Inscenizacja opery „Carmen” w Teatrze Wielkim w Warszawie, nie pozostała niezauważona przez francuską „Operę International”. A jego „Pokój saren”, do którego wspólnie z Józefem Skrzekiem stworzył muzykę i libretto, wystawiony na deskach Opery Śląskiej w 1996r. uhonorowano Złotą Maską za kształt plastyczny.
FASCYNACJA NOWYM
W połowie lat dziewięćdziesiątych, po wyprodukowaniu kilku znanych i cenionych obrazów filmowych, zaistnieniu jako reżyser teatralny, Lech Majewski uległ fascynacji nowym, co jak podkreśla w wywiadach, wciąż bardzo go pasjonuje – wideoartem i fotografią, które nazywa „wizualnymi poematami” (cykl prac „The DiVinities”, „Krew poety”).
PARADOKSY
Gdziekolwiek na świecie się pojawia, wzbudza zainteresowanie i ściąga na siebie uwagę artystycznego „światka”. Niczym Król Midas czegokolwiek się dotknie – przemienia w złoto.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest on człowiekiem albo w przysłowiowym „czepku urodzonym”, albo – nieprzeciętnie utalentowanym, którego kolejnych realizacji artystycznych nie sposób nie cenić. Pytanie tylko czemu długość pasma jego sukcesów na Zachodzie jest równa długości niezrealizowanych pomysłów jego autorstwa w kraju?
TWÓRCZOŚĆ:
Jego dyplomem stała się nowela Zwiastowanie w filmie fabularnym "Zapowiedź ciszy".
W roku 1978 Wydawnictwo Śląski publikuje tomik poetycki Lecha Majewskiego, noszący tytuł Baśnie z tysiąca nocy i jednego miasta. Rok później nakładem Czytelnika ukazuje się kolejny zbiór wierszy - Poszukiwanie Raju.
Rycerz to samodzielny debiut reżysera. Film ten został wysoko oceniony przez krytyków filmowych w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Dzięki pochlebnym recenzjom, m. in. w "Timesie", jesienią 1981 roku reżyser zaproszony zostaje do Cambridge na Festiwal Kultury Średniowiecznej, a w londyńskim National Theatre organizuje przegląd polskiego kina "Uczniowie Wojciecha Hasa".
Rok później Majewski reżyseruje na Tamizie Odyseję Homera. Producentem spektaklu jest Shivaun O'Casey, a jednym z "inwestorów" Samuel Beckett. Przedstawienie zwraca uwagę Michaela Hausmana, producenta m.in. "Amadeusza" Milosza Formana. Autor zostaje zaproszony do Stanów Zjednoczonych i tam realizuje film Flight of The Spruce Goose (Lot Świerkowej Gęsi), oparty na swojej debiutanckiej powieści Kasztanaja. W filmie udział biorą m. in. Danny O'Shea, Jennifer Runnyon, Karen Black i Betsy Blair, która otrzymała Oscara za rolę w filmie "Marty".
W 1986 reżyser udaje się do Rio de Janeiro, gdzie wspólnie z Ronaldem Biggsem, "mózgiem" słynnego napadu stulecia w Anglii, pisze scenariusz i realizuje film Prisoner of Rio. Obraz ukończony zostaje w 1988 roku w Pinewood Studios pod Londynem. Dystrybowany przez Columbia Pictures - TriStar odnosi wielki sukces komercyjny.
Dwa lata później przenosi się do Hollywood i rozpoczyna współpracę ze studiem Davida Lyncha "Propoganda Films". Tam powstaje Ewangelia według Harry'ego (Gospel According to Harry). W filmie debiutuje późniejszy odtwórca roli Aragorna we "Władcy Pierścieni" - Viggo Mortensen.
Kolejnym przedsięwzięciem jest opera. Majewski reżyseruje Króla Ubu z muzyką Krzysztofa Pendereckiego. Premiera ma miejsce w Teatrze Wielkim w Łodzi i zostaje uhonorowaną Złotą Maską za najlepszy spektakl sezonu oraz Złotym Orfeuszem Warszawskiej Jesieni w 1994 roku. Wtedy też opublikowana zostaje kolejna powieść Majewskiego - Szczury Manhattanu. Autor pracuje także nad rozpoczętą jeszcze w 1980 roku książką Pielgrzymka do grobu Brigitte Bardot Cudownej.
W 1995 roku w Heilbronn w Niemczech Majewski wystawia sztukę The Black Rider autorstwa Boba Wilsona, Toma Waitsa i Williama Burroughsa. Przedstawienie otrzymuje nagrodę Kilianpreis za najlepszą reżyserię w sezonie 1994/95. W Warszawie natomiast Teatr Wielki otwiera nowy sezon operą Carmen w inscenizacji Lecha Majewskiego. Francuskie pismo "Opera International" dostrzega w niej "niezwykłą potęgę dramatycznego wyrazu".
W tym samym roku Lech Majewski zostaje jednym z producentów filmu opartego na własnym scenariuszu (w 1997 roku Wydawnictwo Rebis publikuje Basquiata - nowojorską opowieść). Basquiat (1996) jest opowieścią o nowojorskim artyście graffiti, nazwanym przez krytyków "czarnoskórym Van Goghiem". Grają w nim m. in. Gary Oldman, Dennis Hopper, Tatum O'Neil, Courtney Love i David Bowie jako Andy Warhol.
Ale autor "Ewangelii według Harry'ego" nie poprzestaje na twórczości teatralnej i filmowej. W 1996 debiutuje jako kompozytor - wspólnie z Józefem Skrzekiem tworzy muzykę i libretto do autobiograficznej opery Pokój Saren. Podstawą libretta opery stały się młodzieńcze wiersze Majewskiego z tomu Mieszkanie. Prapremiera "Pokoju Saren" odbyła się 31 marca w Operze Śląskiej. Jednocześnie Polygram Records wydaje podwójną płytę kompaktową z muzyką w wykonaniu Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.
Międzynarodowy Instytut Teatru wybrał "Pokój Saren" do grona dwunastu najlepszych oper współczesnych spośród przeszło sześciuset powstałych w latach dziewięćdziesiątych i nagrodził ją w 1998 w Düsseldorfie. "Pokój Saren" uhonorowano także Złotą Maską. Na podstawie opery Lech Majewski nakręcił film pod tym samym tytułem, prezentowany m. in. w nowojorskim Museum of Modern Art, Galerie Nationale du Jeu de Paume w Paryżu, Museum of Fine Arts w Buenos Aires oraz na weneckim Biennale.
Rok 1997 to Sen nocy letniej. Majewski zaprezentował własną adaptację sztuki Szekspira i sfilmował ją w Heilbronn. Został też producentem serii płyt pod wspólnym tytułem "Mistycy i wirtuozi" z muzyką współczesną, między innymi Henryka Mikołaja Góreckiego, Andrzeja Krzanowskiego, Józefa Skrzeka i Juliana Gembalskiego. Ukazuje się również Autobus na Golgotę (Wydawnictwo Baran i Suszczyński) - połączenie prozy i komiksu.
Kolejny projekt Lecha Majewskiego to zrealizowany w 1998 roku Katowicach spektakl eksperymentalny Tramwaj, przeniesiony później do Düsseldorfu. W Galerii Sztuki Współczesnej w Katowicach Majewski przedstawia i filmuje instalację Wypadek, a rok później powstaje Wojaczek - opowieść o jednym z najciekawszych polskich poetów współczesnych. Film został zaprezentowany na festiwalach m. in. w Rotterdamie, Berlinie, Jeruzalem, Rio de Janeiro, Londynie, Mexico City, Sao Paulo, Nowym Jorku, Montrealu i Los Angeles. "Wojaczek" zdobył ponad 20 nagród, w tym tytuł Najlepszego Europejskiego Niezależnego Filmu w roku 2000 w Barcelonie, Najlepszego Filmu Europejskiego w Corato i Grand Prix w Kłajpedzie. Odtwórca głównej roli Rafała Wojaczka - Krzysztof Siwczyk - otrzymał nominację Europejskiej Akademii Filmowej na Najlepszego Aktora Europejskiego.
Następnym filmem Lecha Majewskiego jest Angelus - nazywany często "śląskim Sto lat samotności". Premiera filmu odbyła się w październiku 2001 roku. Podobnie jak "Wojaczek", "Angelus" zdobył szereg liczących się nagród filmowych, m.in. Grand Prix Camerimage i nagrodę im. Federico Felliniego. Film opowiada o historii śląskiej grupy różokrzyżowców-górników. Jej głównym bohaterem jest Teofil Ociepka - obok Nikifora najbardziej znany polski malarz-prymitywista.
Rok później reżyser ponownie wrócił do Carmen, by wystawić ją na scenie Litewskiej Opery Narodowej. W Heilbronn natomiast otworzył sezon Operą za trzy grosze Bertolda Brechta.
Lech Majewski jest również autorem książki poświęconej Federico Felliniemu Asa nisi masa - Magia w "8,5" Felliniego i zbioru esejów Oficjalne centrum świata o życiu w Hollywood i Nowym Jorku.
Najnowszym dziełem twórcy "Wojaczka" jest film Ogród rozkoszy ziemskich, nakręcony na podstawie wydanej w 2002 roku książki Metafizyka. Film został nagrodzony Grand Prix Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rzymie (2004 rok). Obraz Majewskiego to opowieść o miłości, sztuce i Wenecji. Bohaterowie filmu odtwarzają sceny z "Ogrodu rozkoszy ziemskich" Hieronima Boscha. Łączy ich pragnienie odnalezienia piękna i harmonii w ogarniętej chaosem, rozpadem i brzydotą rzeczywistości.
W 2003 roku nakładem Wydawnictwa Rebis ukazała się kolejna powieść Lecha Majewskiego nosząca tytuł Hipnotyzer - książka, której akcja rozgrywa się w Wenecji - ukochanym mieście autora.
{---}
FILMY:
KrewPoety
BLOOD OF A POET ( 33 INTERCONECTED VIDEOART FEATURES)
2006
Reżyseria: Lech Majewski
Scenariusz: Lech Majewski
Obsada: Patryk Czajka, Grzegorz Przybył, Joanna Litwin
Ekipa:
Produkcja, zdjęcia: Lech Majewski
Muzyka: Lech Majewski, Józef Skrzek
Dyrektor produkcji: Joanna Macha
Kostiumy: Dorota Lis
Montaż: Eliot Elms, Norbert Rudzik
Dźwięk: Lech Majewski, Zbigniew Malecki
CZYSTY OBRAZ BEZ SŁÓW
W maju tego roku w nowojorskim Museum of Modern Art., z inicjatywy senior kuratora MoMa Laurence’a Kardisha, miało miejsce uhonorowanie wieloletniej artystycznej twórczości Lecha Majewskiego. Retrospektywie jego filmów towarzyszyła premierowa prezentacja, specjalnie na tę okazję przygotowanej najnowszej pracy artysty KrewPoety. To szczególne wyróżnienie – jak wyraził się sam artysta – zmobilizowało go, za namową kuratora muzeum, do pracy nad projektem – w istocie zarejestrowania scen i obrazów, które w postaci wizji towarzyszyły mu od lat. Na przestrzeni zaledwie kilku miesięcy powstał poemat i odbyły się pierwsze zdjęcia w Nowym Jorku, Budapeszcie i Wenecji. Wyraźnego podkreślenia wymaga fakt, że Lech Majewski jest jednym z najmłodszych artystów w gronie tych najlepszych w ten sposób uhonorowanych przez jedno z najbardziej prestiżowych światowych centrów sztuki, a także pierwszym jak na razie spośród artystów polskich mogących poszczycić się zorganizowaną tam retrospektywną wystawą.
KrewPoety to instalacja, z pogranicza trzech światów: sztuki, filmu i fotografii, której składowymi są 33 videoarty, spośród których każdy stanowi zarówno odrębną całość, jak i pewną formę fabularną w zależności od sposobu ich prezentacji i odbioru. Fakt, że filmy są różnej długości w sposób naturalny generuje również istnienie rozmaitych chronologii. W efekcie odbiorca krążąc między kolejnymi ekranami, zagłębia się w skomplikowaną strukturę ludzkiej podświadomości, tworząc swoje własne odczytania realizacji.
Bohaterem instalacji jest młody mężczyzna, poeta przebywający w klinicznej przestrzeni szpitala psychiatrycznego. Jego rozpoznanie następuje poprzez emisję obrazów, utrzymanych w konwencji onirycznej aury, spoza której odczuwalne jest swego rodzaju napięcie. Stanowią one coś na kształt konfiguracji enigmatycznych ciągów lapidarnych myśli, snów, marzeń, urojeń, obsesji, w przypadku których granica pomiędzy realnym a wyobrażonym ulega kompletnemu zatarciu.
Sam artysta określa swoją najnowszą realizację mianem ekwiwalentu wizualnego zbioru poezji, w którym poszczególne sceny czyta się jak wiersze. Kładąc nacisk na symultaniczność w sposobie prezentacji, Lech Majewski występuje przeciw klasycznie - linearnie pojmowanemu pojęciu narracji. Mimo możliwości zaaranżowania instalacji jako formy fabularnej, o wiele bliższym dla niego okazuje się być wymiar przestrzenny, czyli równoczesna prezentacja, swoiste „widzenie na raz”, zerwanie z niewolą trzech wymiarów.
Nie używając słów, ani oczywistości, posługując się symbolami, archetypami, skojarzeniami, jak sam podkreśla, powiększa pole znaczeń. Wychodząc poza obręb świata zwerbalizowanego, a więc istniejącego, zgodnie z myślą Ludwika Wittgeinsteina, poszukuje alternatywnych sposobów komunikowania, wskazując na wieloznaczność immanentnie wpisaną w obraz sam w sobie. KrewPoety – jak mówi w jednym z wywiadów - jest w założeniu utworem, a poza językiem, choć jednocześnie operuje językiem zmysłów, na pewno językiem dźwięków i postrzegania [...]To próba przekroju przez zagmatwaną subiektywno-obiektywną rzeczywistość każdego z nas.
Z całą pewnością jest to jedna z bardziej autobiograficznych realizacji, przefiltrowana przez osobowość, wrażliwość, doświadczenia i wiedzę artysty, wypadkowa wcześniejszych zainteresowań na polu wielu sztuk, będących jego udziałem. Prezentacja dość niezwykła, porównywana na łamach Polityki przez Piotra Sarzyńskiego do wizualnego odpowiednika Gry w klasy Cortazara czy Ogrodu o rozwidlających się ścieżkach Borgesa przez samego jej twórcę.
OGRÓD ROZKOSZY ZIEMSKICH
Polska, Wielka Brytania, Włochy (2003), 104'
Miło i pięknie kosztować darów życia w rozświetlonym pejzażu Ogrodu rozkoszy ziemskich, u stóp fantastycznych budowli, na zielonych błoniach przeciętych lustrami wody, wśród nieprzebranych rzesz nagich ludzi, równie radosnych i niewinnych jak Adam i Ewa w raju. Ludzi cieszących się pięknem swych ciał, oddających się delikatnym pieszczotom, kontemplujących piękno krajobrazu i bratających się z przyrodą niekiedy tak mocno, że przybierających zoomorficzne kształty. Ale nawet tu, w bezgrzesznym świecie Ogrodu, zażywanie rozkoszy należy miarkować. Ci powściągliwi dostąpią wiecznego szczęścia u boku Chrystusa, na lewym skrzydle tryptyku. Nazbyt łapczywi, zbyt głodni silnych wrażeń, trafią na prawą deskę Tysiącletniego królestwa, do przerażającej krainy wiecznego lęku i cierpienia. Tam, pod straszliwym drzewem śmierci, czekają na nich szpony demonów, cęgi potworów i ostrza machin katowskich...
Najnowszy film Lecha Majewskiego jest adaptacją jego powieści Metafizyka. Jej główni bohaterowie to Luis, inżynier okrętowy, samotnik żyjący w świecie symetrii i arytmetyki, oraz Bea – Włoszka zafascynowana malarstwem Hieronima Boscha i średniowieczną alchemią. Oboje poszukują swojego miejsca, na swój własny sposób próbują znaleźć i wypowiedzieć prawdę o swoim życiu. Luis kręci kamerą wideo każdą chwilę spędzoną razem, Bea z kolei próbuje rozszyfrować ukryte w obrazie Boscha Ogród rozkoszy ziemskich, wskazówki, jak osiągnąć raj za życia, na Ziemi. Podobnie jak w powieści jest i w filmie, do którego zdjęcia powstawały w Wenecji i Londynie. Zmianie uległy jedynie imiona bohaterów. Teraz nazywają się oni Claudia i Chris, tak jak aktorzy grający w filmie.
Prawda tego filmu zawiera się w spojrzeniu cyfrowej kamery – ona jest bohaterką Ogrodu rozkoszy ziemskich. Kamera, którą Chris (a zarazem sam Majewski) filmuje kobietę i Wenecję, staje się argumentem przeciw rozpaczy. Wczorajsze ciało już umarło, dzisiejsze umiera w toalecie. Tym, co najbardziej porusza w filmie, nie jest trywialna świadomość śmierci, ale wysiłek ocalania, utrwalania życia, przejawiający się w sztuce, nauce, w filozofii ezoterycznej oraz we wszelkich działaniach jakich podejmują się bohaterowie filmu.
Nagrody filmowe:
2004 - Gdynia (do 1986 Gdańsk) (FPFF) – nagroda Fundacji Górnictwa Naftowego i Gazownictwa im. Ignacego Łukasiewicza za „propagowanie polskiej kultury za granicą"
ANGELUS
Polska (2001), 103'
Punktem wyjścia dla fikcyjnej historii, opowiedzianej przez film, jest historia prawdziwa: dzieje zdumiewającego i niezwykłego w skali światowej, fenomenu, jakim była Janowska gmina okultystyczna, działająca na Śląsku, w latach 30-tych i w dwóch pierwszych dekadach powojennych. Ten fenomen był świadomie fałszowany przez władze PRL i zaistniał dzięki malarstwu członków gminy, które w kilku przypadkach osiągnęło światowy sukces. Twórczość ta przesłoniła to, co było jej przyczyną i źródłem: hermetyczne nauki i praktyki alchemiczne oraz teozofię Janowskich okultystów. Akcja filmu dziać się będzie we wczesnych latach 50-tych (oraz dwie sceny retrospektywne z roku 1939). Rok 1939. W gronie uczniów umiera Mistrz gminy okultystycznej. Na łożu śmierci – namaszcza swego następcę: malarza i teozofa Teofila; przekazuje uczniom księgi i znaki. Wypowiada potrójne proroctwo: I – wybuch wielkiej wojny; II – inwazja świata astralnego i rządy jego demonów; III – Apokalipsa: zniszczenie przez promień z Saturna, kiedy ludzkość ostatecznie sprzeniewierzy się prawu moralnemu i boskiemu. Rychło sprawdza się pierwsze proroctwo. Hitler i faszyści są w przekonaniu uczniów wcieleniami Saturnalnych demonów.
Lata 50-te. Pośród uczniów oczywiste jest przekonanie, iż wypełniło się II proroctwo: stalinizm to właśnie rządy Saturnalnej Bestii (scena kulminacyjna: wiec w kopalni – kwintesencja rządów Bestii). Teofil i uczniowie nabierają absolutnej pewności, ze wypełni się III proroctwo: zagłada. Odczytanie obrazów i znaków pozostawionych przez zmarłego Mistrza wskazuje, iż – ze względu na konfigurację planet z Saturnem – apokaliptyczny promień uderzy w Ziemię już bardzo prędko: to ostatnie chwile na uratowanie świata! Teofil i uczniowie – zgodnie z okultystyczną nauką – wybierają adepta, niewinnego młodzieńca Rudolfa, który ściągając na siebie saturnalny promień – ma ocalić świat i ludzi. Następują sekwencje pozyskiwania Rudolfa dla tej misji, jego ezoterycznej edukacji oraz cierpliwe, często komiczne – pilnowanie go przed utrata dziewictwa. Potem – pełne perypetii, pechów i nieszczęść – przygotowania do ofiary: błędne wyliczenie miejsc, w które uderzy promień (komitet partii), podchody pod komitet – fałszywy trop – przez, co grupa uczniów jest nękana i prześladowana; zdrada zazdrosnego uzurpatora Eryka; wybuch w lepiance alchemika Waltera; ostateczne zniechęcenie i rozpacz Teofila. Wtedy Teofil i grupa dostają ostatni Znak: Głos wskazuje im sposób i miejsce ocalającej ofiary. Po rytualnym oczyszczeniu – nagi Rudolf, w otoczeniu odświętnie ubranych towarzyszy, jedzie wypożyczoną limuzyną – czajką przez górnicze osiedle. Ostatnia scena: nagi Rudolf wstępuje na szczyt ogromnej hałdy. [na podstawie materiałów dystrybutora]
Wybrane nagrody filmowe:
2001 - Łagów (LLF) – Srebrne Grono
2001 - Łódź Międzynarodowy Festiwal Autorów Obrazu „Camerimage – „Srebrna żaba" za zdjęcia
2002 - Września Ogólnopolski Festiwal Sztuki Filmowej „Prowincjonalia” – „Jańcio Wodnik" za zdjęcia
WOJACZEK
Polska (1999), 89'
Film jest opowieścią o „kaskaderze polskiej literatury" – Rafale Wojaczku. Nie jest to jednak typowa biografia artysty. Reżyser pokazuje epizody z ostatniego okresu krótkiego, tragicznego życia poety. Paradoksalnie, w wypadku Wojaczka to nie jego samobójcza śmierć wydaje się tragiczna, ale właśnie życie. Śmierć jawi się tu raczej jako wybawienie od pełnego udręki i cierpienia ziemskiego bytowania i jako spełnienie mitu tragicznego poety. Film Majewskiego to biografia „dziurawa" w aspekcie dokumentalnym, pozbawiona ciągłości i kompozycji, fragmentaryczna. Wybranie z biografii jedynie elementów niezwykłych, wyjątkowych było konieczne i nieuchronne.
Wojaczek był indywidualnością i potrafił, a przede wszystkim miał odwagę potęgować to, co w jego osobowości było odrębne. Gardził układnym życiem, nie pragnął stabilizacji, rodzinnego ciepła i stałego adresu. Nie znosił świata zdrowego rozsądku, jego konwencji i braku fantazji. Nieustannie demonstrował swą jednostkową spontaniczność w zachowaniu, wypowiedziach, ekspresji. Życiem pisał fabułę i to jego „życiopisanie" Majewski prezentuje. Widzimy nadwrażliwego, chorego psychicznie młodego człowieka, który pisze wiersze, podejmuje próby samobójcze, wywołuje skandale, obnażając się publicznie, nadużywa alkoholu, wszczyna burdy, wychodzi z restauracji przez okno, wybijając ciałem szybę i zachłannie uprawia miłość z Teresą, pielęgniarką ze szpitala psychiatrycznego. Bolesna szczerość, intensywne związki, mocne, oszałamiające życie, szaleństwo, pęd – oto stałe elementy jego biografii. Film Majewskiego zachowuje klimat poezji Wojaczka i przejmująco oddaje tragizm tej postaci, ale jest to także film zabawny. Reżyser przyjrzał się rzeczywistości lat 60. Przypomniał i odpowiednio zestawił kilka scen, obrazów, dialogów i wypowiedzi typowych dla tamtego czasu, ukazując jego groteskowość i śmieszność.
Wybrane nagrody filmowe:
1999 - Gdynia (do 1986 Gdańsk) (Festiwal Polskich Filmów Fabularnych)-nagroda za reżyserię
2000 - Barcelona (Festiwal Kina Niezależnego)-Nagroda „Don Kichot"
2000 - Coroto (Festiwal Kina Europejskiego)-nagroda główna
2000 - Felix (Europejska Nagroda Filmowa) nominacja w kategorii: najlepszy aktor europejski
2000 - Orzeł, Polska Nagroda Filmowa (nominacja) w kategorii: najlepszy film; za rok 1999
2000 - Polska Nagroda Filmowa (nominacja) w kategorii: najlepsza reżyseria; za rok 1999
2000 - Tarnów (Tarnowska Nagroda Filmowa)-Brązowa Statuetka Leliwity - Nagroda Główna
2000 - Trencianske Teplice (MFF)-Złoty Klucz
POKÓJ SAREN
Polska (1997), 90'
Ojciec, już odświętnie ubrany, ostrzy kosę. Po chwili zaczyna kosić trawę spokojnymi, miarowymi ruchami. Syn pomaga mu w pracy, usuwając meble spod błyszczącego ostrza. Nie rusza tylko krzesła, na którym siedzi matka, wpatrzona w trawę. Trawa porasta podłogę całego mieszkania. Z blatu stołu wykwitają płatki, a ze środka pokoju strzela pod sufit rozłożyste drzewo. Między oplecionymi pnączami meblami przemyka od czasu do czasu spłoszona sarna. Poza tym, dom jest zupełnie zwyczajny, stara, przedwojenna, od lat nieremontowana kamienica ze skrzypiącymi schodami, którymi wspina się ostrożnie nietrzeźwy sąsiad. Z wysokiego, spękanego stropu mieszkania sypie się tynk, ściany zdobią resztki stiukowych sztukaterii, plamy po zaciekach, liszaje. W lokalu na trzecim piętrze mieszka trzyosobowa rodzina, kościsty, łysy ojciec w zbyt dużym, choć pasującym jeszcze kilka lat temu na niego garniturze, matka, kobieta energiczna, choć lubiąca czasem pogrążać się w melancholię i dwudziestokilkuletni syn.
EWANGELIA WEDŁUG HARRY' EGO
Polska, USA (1993), 82'
Ewangelia według Harry'ego, wyświetlana też pod tytułem Pustynny lunch, powstała w 1993 r. we współpracy polsko-amerykańskiej. Zdjęcia kręcono na najrozleglejszych w Europie Środkowej wydmach w Słowińskim Parku Narodowym, a w obsadzie znaleźli się aktorzy amerykańscy i polscy. Krytyka określiła Ewangelię według Harry'ego jako „biblijną operę mydlaną", gorzką satyrę na Amerykę i współczesną cywilizację, w której surrealizm przeplata się z dosłownością, banał z misterium, patos z groteską. Reżyser podzielił swój film na części – rozdziały, nadając im nazwy ksiąg Pisma Świętego lub wymyślając w tym duchu własne. Ewangelia według Harry'ego to opowieść o rozpadzie związków, śmierci uczuć, dehumanizacji życia w niedalekiej przyszłości. Pacyfik wysechł (przyczyna katastrofy nigdy nie zostaje wyjaśniona), zaś Kalifornia zamienia się w pustynię. Wes i Karen, młode małżeństwo, usiłują współżyć ze sobą, ale nawet seks sprawia im ból. Jedynym, który zachowuje siły witalne, jest Harry, poborca podatkowy.
Prezentowany na festiwalach w Toronto, Chicago i Rio de Janeiro, ten niezwykle wizualny, pięknie sfotografowany film funkcjonuje jako metafora rozgoryczenia współczesnością – pisze o nim Piers Handling, dyrektor Toronto International Film Festival. Jak w poemacie, wstępujemy w nim w świat z pogranicza snu, by popuścić cugle naszej wyobraźni. Ewangelia według Harry'ego to wspaniały film, w którym autonomiczna wizja reżysera kreuje w nagim pejzażu metaforę dzisiejszych czasów.
RYCERZ
Polska (1980), 81'
W małym średniowiecznym królestwie panuje nędza, chaos i marazm moralny, toczą się wojny. Nieudolnie rządzący Król oszukiwany jest przez swych poddanych, którym odpowiada taki stan rzeczy. Buntuje się tylko młody Rycerz, który marzy o świetności, sprawiedliwości, ładzie i moralnej czystości państwa. Wyrusza w poszukiwaniu złotostrunnej harfy, której dźwięk daje ludziom poczucie harmonii i szczęścia. Dzięki wędrówce poznaje znaczenie Dobra, Zła, Chciwości, Zakłamania i Rozsądku. Nie znajduje instrumentu, lecz, dzięki podróży, słyszy w sobie jego muzykę.
Jest to średniowieczna ballada rycerska z doskonałą obsadą i klimatem rzadko spotykanym w polskim kinie. Szczególnie ujmują piękne zdjęcia na zamku w Ogrodzieńcu. Będąc hołdem dla średniowiecznych iluminacji oraz malarstwa quattrocenta, film osiąga niezwykłą kondensację formalną: kamera nie porusza się w żadnym z przeszło czterystu ujęć. W Leksykonie polskich filmów fabularnych Grzegorz Pieńkowski określił ten film jako „manieryczną opowieść", podobne niepochlebne zdanie miała o filmie większość polskich krytyków. Paradoksalnie jednak, Rycerz otworzył Majewskiemu drogę na Zachód. Film został zauważony przez brytyjskiego recenzenta, dzięki czemu Majewski wraz z Rycerzem zaprezentował się w Anglii na festiwalu filmów o tematyce średniowiecznej, co dało początek zagranicznej karierze reżysera.
Opisy filmów zostały zaczerpnięte z:
www.lechmajewski.art.pl
www.gutekfilm.pl
www.culture.pl
www.filmpolski.pl
WWW: http://www.lechmajewski.art.pl











