przygód Fronasza ciąg dlaszy
(literatura)
spadek, spadł na nią sam z siebie (niemalże). Kobieta nie walczyła o spadek, spadł na nią sam z siebie (niemalże). Znienacka to się stało i w momencie, w którym postanowiła odejść z tego świata. Dosłownie. Była chora. Choroba rozwijała się jednak powoli, nikt nie wiedział ile jej pozostało życia, ile cierpienia, i jak blisko jest śmierci. Kobietę choroba (bez cierpień) oderwała od codzienności, była bezlitosna i łaskawa jednocześnie. Kobieta chciała zadecydować o sobie sama. I wtedy pojawił się hotel. Bardzo duży, zadłużony, zniszczony budynek, ze śladami dawnej wspaniałosci, z eklektyzmem architektonicznym w każdym kacie, pośpiesznie łatany i nieużywany od lat. …
Komentarzy: 0
Tylko słowa. Nie za dużo słów. Może być.
(literatura)
http://www.radio.bialystok.pl/fronasz/wydarzenia.php - Wyglądają tak, jakby mieszkali tu od dawna, prawda? - zapytała. Fronasz przez moment rozważał to podejrzenie. - Nie wiem - powiedział - nie wchodziłem do środka. - Czemu? - Nie lubię pośpiechu. - Aha - westchnęła, po trosze z aprobatą, po trosze z rezygnacją. - A co pan lubi? - Lubię być dobrze poinformowany i mieć jasność w kwestii oczekiwań - powiedział w sposób neutralny, by zdanie nie mogło zabrzmieć jak zarzut, czy też warunkujące wymaganie. Kobieta nie spuszczała z Fronasza wzroku i kiedy skończył kiwnęła głową: - Dorze. Stawka jest uczciwa, wszystko co wiem znajdzie pan w …
Komentarzy: 0
widzimisi, że widziMUsie
(literatura)
Fronasza widzimisię Fronasz: ostatecznie o tym, czy pogoda jest ładna, czy nie - mogę zadecydowac sam. Jeśli pada i akurat lubię deszcz - jest ładna, jeśli jest słonecznie i się mogę wyrzewać - też jest ładna; wszystko zależy ode mnie. Moje widzimisię może kształtować pogodę, scenografię, może orzekać o nastroju, urodzie (lub nieurodzie) świata, może decydować o sukcesach i porażkach. Bo co jest sukcesem? Autorka: no wiesz.... Fronasz: czekaj, czekaj, nie mów! Dla Ciebie to, dla innych tamto. A jeśli uznasz, że fakt posiadania teraz czasu na dłuższa pogawędke jest luksusem, a ten czas masz - to już sukces. Taaak …
Komentarzy: 0
Fronasz: przed szafą - sięgnij po coś i noś...
(literatura)
[Fronasz: przed szafą - sięgnij po coś i noś...] Fronasz: Nie, nie mam nic przeciwko, w końcu jakoś się ubieram. Zwracam na to uwagę. Taaa, wiadomo - strój daje klimat. I klimat wplywa na strój. Z końcu jeśli mam się ukryć w tłumie - to wloże co innego, niż wtedy, gdy negocjuję. Niby strój nie zdobi człowieka, ale wysyła sygnały. Ja się z tym liczę. Serio. Zresztą to przydatna wiedza. Użyteczna. Ale żeby rano wpadać w panikę z powodu szafy? No przestań! Siadaj. I cicho! (Autorka siada. Cicho.) Fronasz: czy ona jest pusta? Autorka: ja? Fronasz: szafa! Autorka: nie. Fronasz: …
Komentarzy: 0
Fronasz ma nos (nosa) i kartkę
(literatura)
2010-02-24 15:35:51 Fronasz: W moim zawodzie trzeba mieć nos. Zanim zrozumiem, już muszę zadziałać i to na 100 % skutecznie. Oczywiście nawet kierowca powinien tak mieć na co dzień. Ale w moim przypadku to nie jest sprawa kierownicy i hamulca. Autorka: a może jednak... kierownicy i hamulca, co? Fronasz: Nie trywializuj. Męska intuicja, odruch, właściwa ocena sytuacji, ktora będzie miała miejsce dopiero za chwilę, o to chodzi. Na swój sposób przepowiadm przyszłość. Autorka: aha, tak tak. A te twoje przepowiednie czemu służą? Fronasz: biegowi wydarzeń. Autorka: a bieg dokąd cię popycha? Froansz: nie popycha, a prowadzi i nie dokąd, a …
Komentarzy: 0











