Speed Caravan na trasie w Polsce



Logo Agencja Maken (18.02.2010 11:24)


Francuski zespół Speed Caravan, łączący tradycyjną muzykę algierską (chaâbi) z elementami rocka i elektroniki, powraca do Polski by zagrać w dniach 18-20 marca 2010 trzy koncerty w ramach Francophonic Festiwal 2010.

Swój debiutancki album wydali w renomowanej wytwórni Real World. Jej właściciel Peter Gabriel powiedział o nich, że są „jedną z najbardziej ekscytujących hybryd muzycznych, jakie słyszał”. Prawdziwym hitem stała się ich niesamowita wersja „Galvanize” z repertuaru Chemical Brothers.

Polscy fani mogli już przekonać się o potędze ich występów podczas Heineken Open’Er w 2009 roku.


TERMINY TRASY FRANCOPHONIC 2010:

18.03, 20.00 KATOWICE
COGITATUR, ul. Gliwicka 9a, www.cogitatur.pl
bilety 35/40 PLN przedsprzedaż: klub, www.ticketpro.pl
support: DJ Maken

19.03, 20.00 WARSZAWA
TR Warszawa, ul. Marszałkowska 8, www.trwarszawa.pl
bilety 40 PLN rezerwacje: 022 4808008

20.03, 19.00 POZNAŃ
CK ZAMEK (Sala Wielka), ul. Św. Marcin 80/82, www.zamek.poznan.pl
bilety 30/35 PLN przedsprzedaż: kasa CK ZAMEK, CIM, www.bilety24.pl
support: DJ Maken

ORGANIZACJA TRASY:

Instytut Francuski w Warszawie,
http://www.francophonic.pl
Agencja Koncertowo-Wydawnicza MAKEN
http://www.myspace.com/makenbooking
Dystrybucja Speed Caravan w Polsce:
http://www.kartelmusic.pl

PATRONI MEDIALNI TRASY:
Polskie Radio Euro
Independent.pl
Etnosystem.pl
Afryka.org




SPEED CARAVAN
(Francja, Algieria)


Grupa powstała w 2005 roku a jej założycielem grupy jest Mehdi Haddab, grający na arabskiej lutni oud (której historia sięga 5000 lat) niczym Jimmy Hendrix na gitarze. To Francuz z algierskimi korzeniami, związany wcześniej z zespołami Ekova oraz DuOud. Basista Pasco współpracował między innymi z Rodolphem Burgerem, Erikiem Marchandem oraz Rachidem Tahą.
Swój debiutancki album „Kalashnik Love” wydali w 2008 roku w Real World Records – najbardziej znaczącej światowej wytwórni world music. Jej właściciel, Peter Gabriel powiedział o nich, że są „jedną z najbardziej ekscytujących hybryd muzycznych, jakie słyszał”.
Album jest mieszanką tradycji i przyszłości, kultury starożytnej i kultury miejskiej, piękna i gniewu.
Jak stwierdza lider grupy: “Zawsze miałem w sobie wściekłość, którą musiałem jakoś wyrazić. Gniew przeciwko, nie wiem…. niesprawiedliwości, nierówności, systemowi. Muzyka – głośna muzyka, pomaga mi go jakoś skanalizować.”
Speed Caravan zagrał ogromną światową trasę skupioną głównie wokół brytyjskiej, południowoamerykańskiej, australijskiej i nowozelandzkiej edycji festiwalu Womad. Grali też na tak prestiżowych imprezach jak Glastonbury, Mundial Festival, Timitar Festival czy Ollin Kan w Meksyku.
Na swoim koncie mają udane covery, między innymi The Cure i Chemical Brothers. Pracowali z Rahidem Taha, perkusistą Mohamedem Bouamarem i MC Spex, występującym wcześniej z Asian Dub Foundation. Obecny perkusista / wokalista grupy Rocky Singh również był członkiem tej ekipy londyńskich wojowników midi.
Ich jedyny jak do tej pory polski występ miał miejsce na World Stage na Heineken Open’Er w 2009 roku. Album Speed Caravan dzięki dystrybucji Kartel Music obecny jest w polskich sklepach.

Linki:
http://www.myspace.com/speedkravan
http://www.realworldrecords.com/artists/speed-caravan/
zdjęcia promo w wysokiej rozdzielczości:
http://tnij.org/speed_caravan

Skład:

MEHDI : oud / PASCO : bass / HERMIONE : komputer, elektronika / SIMO : instrumenty perkusyjne, wokale / ROCKY : perkusja, wokale





Recenzje Speed Caravan "Kalashnik Love" Real World / Kartel Music

„Lutnia pod napięciem”
Koniec z muzyką świata postrzeganą jako zestaw finezyjnych kołysanek. Speed Caravan nie brzmi ani ciepło, ani organicznie. To debiut eklektyczny i wywrotowy, zbrojny w świetny warsztat oraz jeszcze lepsze pomysły.
Oud to szacowny, tradycyjny instrument strunowy, trwale wpisany w kulturę arabską i perską. Gdyby nie on, nigdy nie narodziłaby się lutnia. Marjanne Satrapi w znakomitym komiksie "Kurczak ze śliwkami" pokazała, że niewłaściwie brzmienie oud co wrażliwsze jednostki może doprowadzić do utraty chęci życia. Wiele osób na myśl o zelektryfikowaniu go wciąż oblewa zimny pot. A pomysł, by szarpać struny tego dzieła sztuki w sposób, w jaki rockandrollowcy postępują ze swoimi gitarami? To właściwie świętokradztwo! Na całe szczęście Mehdi Haddab takim gadaniem się nie przejmuje. Jest Hendriksem oud i motorem napędowym algiersko-francuskiej formacji Speed Caravan.
Polacy znają Speed Caravan z kapitalnego występu na tegorocznym Open'erze, kiedy to o zupełnie nieprzyzwoitej godzinie zmienili grupę wycieńczonych maruderów w niezwykle żywo reagujących miłośników sonicznych eksperymentów. Teraz możemy wreszcie zapoznać się z ich debiutanckim krążkiem "Kalashnik Love".
Nie oszukujmy się, w studyjnych nagraniach zderzenie wirtuozerii muzyków progresywnych z iście punkowym temperamentem nie jest już tak odczuwalne, za to zdecydowanie mocniej daje znać o sobie elektronika. Słychać jednak, że ta karawana wędrowała przez wiele godzin improwizacji, znakomicie klejąc do siebie to, co pasować nie może. Tak więc Speed Caravan jest chyba jedynym bandem parającym się muzyką świata, a przy tym zdolnym zagrać zarówno "Galvanize" Chemical Brothers, jak i "Killing An Arab" The Cure. Równie dobrze, jeśli nie lepiej od oryginałów. Ale można też odbić piłeczkę i przedstawić zespół, jako electrorockowców, którzy idąc szlakiem Asian Dub Foundation zdołali zahaczyć o rap i rai z Maghrebu, kaukaskich mistrzów oud, pochylić się nad andaluzyjskimi doświadczeniami, zachwycić bałkańską melodią. To w głowie się nie mieści, a nogi nie mogą ustać w miejscu. Bo nie znajdziemy najmniejszych śladów cepeliady, tylko brzmienie egzotyczne, pełnokrwiste, niepokorne, transowe.
Trudno wyróżnić poszczególne nagrania. Paradoksalnie najsłabiej wypada nachalnie przebojowe "Dadi Lolo". "Kalashnik Love" jest materiałem na tyle dobrym, by nie musiał się człowiekowi narzucać. Wręcz nie wypada, by nęcił odbiorcę ludycznymi, nazbyt przyjaznymi radiu numerami.
Marcin Flint
Interia.pl
http://muzyka.interia.pl/plyty/recenzje/news/lutnia-pod-napieciem,1391457,5620


„Ekscesy szalonej karawany”
Debiutancki krążek grupy Speed Caravan to barwne i pulsujące energią muzyczne zderzenie szeroko pojętego zachodu z bliskim wschodem na gorącym, północnoafrykańskim gruncie.
Dowodzony przez charyzmatycznego Algierczyka Mehdi Haddaba zespół ma tajną broń, która powala wszystkich słuchaczy. To genialny pomysł na to, jak tradycyjne dźwięki krajów Maghrebu, czyli bardzo zarabizowanej północnej Afryki, przenieść w nowe tysiąclecie. Z jednej strony podąża drogą swego rodaka, Rachida Taha, genialnego muzyka i wokalisty, który wyznaczył nową jakość w muzyce świata. Co więcej - oddaje hołd temu artyście zapraszając go do wspólnego wykonania piosenki „Killing an Arab” – numeru z repertuaru The Cure, wykonanego tak, że trudno w to uwierzyć.
Z drugiej, odchodzi od lirycznego, akustycznego etno-grania, wpychając hipnotyzujące brzmienia tradycyjnych instrumentów swego regionu w objęcia drapieżnego rocka czy nawet metalu. Jakby tego było mało podkręca atmosferę dużą dawką elektroniki.
Wszystko zaś jest tym ciekawsze, że zamiast zwyczajowej szarpaniny gitarowych strun mamy tutaj świetne solówki na elektrycznej lutni oud. Brzmi to bardzo świeżo i bardzo eklektycznie. Sprawdza się zarówno w utworach pełnych dynamiki, jak „Diamond Belly Button”, jak i nawiązującym do pustynnego bluesa, zmysłowym „Erotic Chiftetelli”.
Prawdziwie szalone oblicze Speed Caravan ujawnia się w coverze Chemical Brothers. Wydawałoby się, iż oryginał „Galvanize” sam w sobie jest na tyle dobry, iż żadna interpretacja nie jest go w stanie go przyćmić.
Gdzie tam! Połączone algiersko- marokańsko- francuskie siły pokazały jak elektryzująca jest to kompozycja. Podrasowana żywymi instrumentami i dynamicznym rapem, także w języku arabskim, wersja powala na kolana.
Nawet cygańsko – bałkański, nieco infantylny „Daddy Lolo” i roztańczony „Idemo Dalije” brzmią frapująco. I nawet jeśli studyjne oblicze Speed Caravan nie oddaje w pełni ognia, jaki artyści są w stanie wykrzesać grając na żywo (show na tegorocznym Open’erze to było coś), to „Kalashnik Love” jest krążkiem, po który warto sięgnąć, zabójczą bronią na jesienną nudę.
ocena: 4/5
Dominika Węcławek
Życie Warszawy
http://www.zw.com.pl/artykul/370789,409051_Ekscesy_szalonej_karawany_____.html


DJ MAKEN
(Joint Venture Sound System)

http://www.myspace.com/jointventuresoundsystem

DJ Maken (Mirosław Dzięciołowski), znany również jako DJ Bass Reprodukktor Xiądz Maken I to MC, selektor muzyki, promotor i dziennikarz muzyczny.
22 lata temu założył jeden z pierwszych polskich sound systemów Joint Venture Sound System. Razem ze swoim partnerem Activatorem w ramach Joint Venture zagrali tysiące imprez w całej Polsce oraz w Rosji, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Czechach, Słowacji, Austrii i na Węgrzech.
DJ Maken jest odpowiedzialny za zaproszenie do Polski wielu światowej sławy wykonawców reggae, wprowadzenie na polską scenę nowoczesnego elektro dubu oraz promocję nowoczesnej world music. Od ponad trzech lat prowadzi swoje autorskie programy „Jak Maken Zasiał” na antenie Polskiego Radia Euro.
W ramach trasy ze Speed Caravan w Katowicach i Poznaniu zaprezentuje specjalną selekcję futurystycznej muzyki etnicznej spod znaku artystów pokroju Balkan Beat Box czy Transglobal Underground – brzmień, gdzie muzyka ludowa filtrowana jest przez miejską kulturę i wszystkie odmiany muzyki klubowej.

powiązania

Komentuj