Jej droga - recenzja



Default-av-2 Zuza Mierzejewska (27.08.2010 11:38)


"Jej droga", film w reżyserii Jasmily Žbanić , autorki Grbawicy również oscyluje wokół tematu wojny, sytuacji kobiet we współczesnej Bośni, ale i na świecie.

Akcja filmu rozgrywa się we współczesnym Sarajewie, gdzie mieszka para głównych bohaterów, Luna i Amar.

Ona jest stewardessą, młodą, energiczną kobietą. Pewna siebie, niezależna, ale przy tym bardzo kobieca. On jest kontrolerem lotów. Zamknięty w sobie, spokojny jej przeciwieństwo. Związek, który tworzą jest fajną, zdrową relacją. Wydaje się, że doskonale się znają i rozumieją. Na próżno by szukać problemów i śladów kryzysu. Co więcej para stara się o dziecko.

Jednak pewnego dnia okazuje się, że nie jest tak różowo, Amar ma problem alkoholowy, w konsekwencji zostaje zwolniony z pracy.

Początkowo nie jest mu łatwo pozbierać się ani też znaleźć nową pracę. Amara ratuje dawny przyjaciel ( obecnie wyznawca radykalnej odmiany islamu – wahabityzmu), który oferuje mu pracę nauczyciela. Amar nie tylko przyjmuje pracę, ale coraz więcej czasu spędza w jego towarzystwie. Luna nie podziela jego entuzjazmu, jest sceptyczna wobec nowej pracy i nowego znajomego. Jest podejrzliwa i nieufna. Czy słusznie? Amar pod jego wpływem powoli zaczyna się zmieniać, nie tylko przestaje pić i palić, ale zaczyna też się regularnie modlić. Cała przemiana co raz bardziej wpływa nie tylko na niego, ale na związek z Luną , która będzie musiała zmierzyć się z tymi gigantycznymi zmianami samodzielnie.
Jej droga to film bardzo realistyczny, gdzie ukazany świat jest taki jak w rzeczywistości. Gdzie bohaterowie to ludzie prawdziwi z krwi i kości, są niezwykle przekonujący. Nie trudno byłoby spotkać takich na ulicy, tuż po wyjściu z kina.



Problematyka filmu i powolny sposób narastania konfliktu są kolejnymi plusami. Reżyserce udało się pokazać postępującą przemianę głównego bohatera. Poprzez detale, niby nieznaczące gesty widzimy jak się zmienia, jak czas posuwa się do przodu. Taki też jest cały film, oparty na detalu, subtelności, delikatnie prowadzonej narracji, jednak w sposób który absolutnie nie nuży. Z każdą minutą ciekawi i intryguje coraz bardziej. Film nie oglądał by się tak dobrze, gdyby nie fantastyczna główna bohaterka, w której postać wcieliła się Zrinka Cvitešić. To postać barwna i kolorowa, która budzi sympatię i podziw. Nie często ogląda się tak charakterystyczne i ciekawe postacie kobiece na ekranie.
Film ma otwarte zakończenie, nie wiemy jak potoczą się dalsze losy dwójki bohaterów. Czasami taka otwarta furtka dla wyobraźni widzów drażni, ma się wrażenie że coś nie zostało dopowiedziane. W tym wypadku tak nie jest, świetny film od początku do samego końca.

powiązania

Komentuj