Leniwiec - Droga (recenzja)
Leniwiec kroczy swoją punkową drogą już 17 lat. W tym czasie wydał tylko cztery płyty, ale zdążył wpisać się w legendę polskiego punk rocka. Ich koncerty przyciągają z reguły młodych fanów, może dlatego, że energia bijąca ze sceny wykończyłaby tych starszych.
Na horyzoncie pojawił się nowy krążek zespołu o nazwie "Droga". Musieliśmy czekać na niego trzy lata, ale patrząc na płytowe dokonania zespołu to nie tak długo. Jednak warto było uzbroić się w cierpliwość, bo jest to najlepiej nagrany i zaaranżowany album Leniwca. Wzbogacony o kobiecy wokal Agnieszki Szpargały i gitarę solową Pawła Wrocławskiego brzmi ciekawie, bardziej skocznie i wydaje się przesyłać z głośników większą energię niż poprzednie płyty.
Oprócz zmian instrumentalno-wokalnych możemy też usłyszeć zmiany w inspiracjach. Utwory "Szkocka" i „Kroki” zdecydowanie przywołują na myśl irlandzkie, folkowe granie. Można nawet przywołać tutaj zespoły takie jak Dropkick Murphys czy The Dreadnoughts. Stwierdzenie „trzy akordy darcie mordy” traci tutaj zupełnie sens. Utwory są dopracowane, brzmią bardzo energicznie, a przeplatające się wokale Muchy i Agnieszki doskonale się dopełniają tworząc świetnie pasującą do muzyki ścieżkę melodyczną.
Całość okraszona ładnie wyglądającą okładką w komiksowej wersji. Płyta „Droga” może nie jest arcydziełem polskiej muzyki, ale chyba nie takie było zamierzenie. Mam wrażenie, że krążek miał przekazać dobre wibracje i energię, którą można poczuć na koncertach. Jeśli tak, to udało się Leniwcowi znakomicie. Skocznie, energicznie i bardzo prosto – bo taki jest punk rock!
Paweł Kociszewski







