Komiksowe wampiry zza oceanu



Indep Mamoń (10.09.2011 15:26)


Nie powiem. Krew leje się na prawo i lewo. Na szczęście tylko na planszach najnowszego komiksu wydanego w ramach egmontowej kolekcji „Obrazy Grozy”. Ale czy może być inaczej, jeśli jednym ze scenarzystów jest Stephen King?

Mistrz horroru stworzył wampiryczną historię wspólnie ze Scottem Snyderem. Zilustrowania jej podjął się natomiast Rafael Albuquerque. Już okładka świetnie oddaje nastrój tego, co dzieje się na kartach komiksu. Z jednej strony elegancja tak charakterystyczna dla lat 20. XX wieku. Z drugiej – westernowe klimaty, w jakich osadzona jest część scenariusza. No bo i komiks dzieje się na dwóch płaszczyznach. Pod koniec XIX wieku w Kolorado oraz kilka dekad później w mieście aniołów – hollywoodzkim Los Angeles.



Łącznikiem między tymi dwoma – na pierwszy rzut oka – różnymi światami jest postać gościa, na którego grobie widnieje napis – „Skinner Sweet 1850-1880. Bandyta i zabójca, hańbił kobiety. Urodzony w Teksasie, gnije w piekle”. Nic bardziej mylącego. Skinner, choć pochowany w mieścinie Sidewinder ma się świetnie. I tylko czeka, kiedy ktoś otworzy jego trumnę. Po to, by zacząć się mścić. Podobnie jest z Pearl Jones. Przepiękną dziewczyną, marzącą o karierze filmowej, na której drodze pojawia się tajemniczy producent – B.D. Bloch – organizator niezapomnianych imprez, skrzętnie ukrywający swój wampiryczny sekret…



Tak pokrótce można wprowadzić czytelnika w światy „Amerykańskiego wampira”. Sprawnie wyrysowane przez Albuquerque’a w dwóch stylach. Bardziej szczegółowy, bardziej dokładny, gdy wchodzimy w świat westernu. Z detalami pociągów, miasteczek, mundurów i z „przybrudzoną” kolorystyką. I bardziej umowny gdy akcja przechodzi w lata 20. Z „grubszą kreską”, postaciami bardziej nakreślonymi… Chociaż gdy wchodzimy na filmowe salony jest w nich coś z „przedwojennej” elegancji. A gdy zaczyna się rzeź… rysownik śledzi bohaterów z iście filmową dynamiką.



Opublikowany w Polsce tom zbiera pięć pierwszych rozdziałów cyklu (uzupełnieniem są teksty wprowadzające Kinga i Snydera, szkice postaci, plansze w czerni i bieli oraz okładki poszczególnych zeszytów). Niejako stanowiących preludium, zapraszających do środka „Amerykańskiego wampira”. Serii, która za oceanem wciąż się rozwija. Wydawca zostawia nas więc z wieloma pytaniami. Główne z nich to jak dalej potoczą się losy Skinnera i Pearl? Ich drogi zeszły się bowiem na zawsze. I nie jest to bynajmniej ścieżka zgody. Wręcz przeciwnie. Można przypuszczać, że zemsta na „słodkim” panie Skinnerze będzie słodka!



Stephen King, Scott Snyder, Rafael Albuquerque „Amerykański wampir”, wyd. Egmont Polska

Komentuj