Nowości z Kultury Gniewu
Do sprzedaży trafił właśnie nowy pakiet komiksowy przygotowany przez warszawskie wydawnictwo Kultura Gniewu.
To trzy albumy polskich twórców: „Yorgi”, „Bezdomne wampiry” oraz „Bez końca”
Dariusz Rzontkowski, Jerzy Ozga
„Yorgi 1: Hipnagogiczny stan Yorgiego Adamsa”
Seks, narkotyki i nieśmiertelność. Bezduszne międzyplanetarne korporacje, mające na usługach całe armie i fabryki produkujące ludzkie części zamienne. Oto świat Yorgiego Adamsa, ostatniego ze Świetlnych, przywróconego do życia po setkach lat.
Ten były członek oddziału superżołnierzy pchany żądzą zemsty trafi na trop tajemniczej kosmicznej rasy, która podobno ma kontakt z Bogiem. Czy uda mu się rozwikłać jej zagadkę i ocalić stojący na skraju przepaści świat? Pierwszy tom „Yorgiego” zatytułowany „Hipnagogiczny stan Yorgiego Adamsa” to powrót Jerzego Ozgi, jednego z najlepszych polskich rysowników. Scenariusz tej historii, w której łatwo odnaleźć echa twórczości Philipa K. Dicka, napisał natomiast Dariusz Rzontkowski.
Tadeusz Baranowski „Bezdomne wampiry”
Szlurp i Burp znowu wracają! Dwa wampiry, które ostatnio opuściły kryptę w 2005 roku z okazji premiery albumu „O zmroku”, za chwilę znowu się obudzą i ruszą w poszukiwaniu świeżej krwi. Choć zadowolą się też zapasami trzymanymi w lodówce (to nieprawda, że wampiry kręci tylko bulgocąca, gorąca krew; w wyjątkowo ciepłe noce lubią zanurzyć kły w schłodzonej posoce i pogrzechotać kostkami... lodu, oczywiście). W nowym albumie z przygodami Szlurpa i Burpa znajdą się bowiem zarówno historie publikowane przed laty w czasopiśmie „Na Przełaj”, opowieści powstałe podczas pobytu Tadeusza Baranowskiego w Belgii oraz komiksy całkowicie nowe! Autor i jego wampiry zdają się być w wyśmienitej formie. W nadchodzącym w 2010 roku albumie dadzą sobie nawet radę podczas spotkania z pewnym słynnym wikingiem. Tymczasem bardzo prosimy uważać na szyję.
Roman Lipczyński, Paweł Garwol „Bez końca”
Są takie dni, że budzisz się rano, miał być poniedziałek, jest środa, nie pamiętasz co robiłeś przez ostatni tydzień, w lodówce pusto, a po kuchni biegają myszy, prosząc, żebyś dorzucił się do flaszki, bo im zabrakło. Masz wtedy dwa wyjścia – albo spróbować ponownie zasnąć licząc na to, że rzeczywistość wróci do normy, albo faktycznie napić się z myszami, skoro już i tak narobiły rabanu. W tym drugim przypadku będziesz miał przynajmniej o czym opowiadać. Oceniając po lekturze albumu „Bez końca” komiksowi debiutanci Roman Lipczyński i Paweł Garwol bardzo często mają takie dni, w których rzeczywistość nie trzyma się racjonalnych zasad, a proste wyjście z łóżka staje się początkiem absurdalnych i niewytłumaczalnych przygód. Wkraczając w ich świat warto porzucić wszelkie oczekiwania i po prostu dać się uwieść tym dziesięciu historiom, w których hitchcockowski suspens idzie ręka w rękę z kliszami wprost z czarnych kryminałów, a vianowskie umiłowanie absurdu spotyka się z poważną refleksją na temat wolnej woli i roli przypadku w życiu człowieka. U Garwola i Lipczyńskiego nie ma niczego pewnego, a każda kolejna strona przynosi następne zaskakujące pointy i niecodzienne rozwiązania, zmuszające do ponownego odczytywania całej opowieści pod zupełnie innym kątem. Ten komiks to pułapka na czytelnika!
Za: stroną wydawcy











