Bler. Superbohater z Krakowa
Kraków ma swojego superbohatera! To Bler. Człowiek do zadań specjalnych
Wszystko jest jak w prawdziwej historii o superbohaterach. Zaczyna się od wypadku, który rozpoczyna całą serię przemian w życiu zwykłego przedstawiciela handlowego (dobra, nie takiego znów zwykłego; nasz bohater handluje przecież książkami). Właśnie wraca do swojej chałupy w Krakowie, gdy nagle przed maską jego samochodu pojawia się wielkie psisko. Próbuje jeszcze uciekać, ale na nic się to nie zdaje - auto ląduje na drzewie. I wtedy na miejsce wypadku podjeżdża stary mercedes z tajemniczą parą w środku. A za chwilę rozpoczyna się przemiana człowieka w Blera. Tak w swój komiks wprowadza czytelnika Rafał Szłapa, autor dwóch (jak na razie) albumów cyklu „Bler”. Pierwszy z nich – „Lepsza wersja życia” – pojawił się na rynku już w roku 2010. Kolejny – „Zapomnij o przeszłości” datowany jest na rok ubiegły. W tym z kolei można spodziewać się domknięcia cyklu tomem „Ostatni wyczyn”.
Na pierwszy rzut oka Bler wygląda jak zwykły facet. Czarne spodnie, ciemna kurtka, spod której wyłazi niebieska bluza z czerwoną literą „B” na przedzie. Żadnej maski, żadnej peleryny. A że unika kul? Że widzi przez ściany? Że potrafi przewidzieć cóż stanie się za 24 godziny? No cóż. Właśnie za to ludzie go kochają. Za to, że w porę wyciągnie z pożaru staruszkę, że udaremni napad na bank, że uratuje kolejną ofiarę przemocy w rodzinie. Bo przecież Bler to „pasjonat poprawiania życia i tworzenia jego lepszej wersji.” Hm. A może to po prostu ofiara systemu? Może to przypadkowo wybrany człowiek, wkręcony w gierkę, której celem jest zapanowanie nad światem, wcielenie pewnej „idei”? Idei, której nie da się zrealizować bez porwań mieszkańców Krakowa? Odpowiedzi na te pytania szuka komisarz Ruth – szefowa krakowskiej policji…
Dużo dobrego można napisać o rysunkach Rafała Szłapy. Zresztą już kilkakrotnie pokazał, że należy do czołówki polskich twórców stawiających na realizm (dowodem na to choćby zeszyty zrealizowane w cyklu o polskich olimpijczykach). Również „Bler” – choć z założenia to science fiction – właśnie w tym stylu został narysowany. Plansze pełne są detali. W pudle z książkami, które stoi na jednej z pierwszych plansz, widać nawet okładkę komiksu „Lekarstwo” (notabene fanzin ten wydawał właśnie Szłapa). Mercedes, który pojawia się w miejscu wypadku też wyrysowany jest z najmniejszymi szczegółami, podobnie jak sala operacyjna. Czy drobiazgi leżące na pierwszym planie, gdy Bler ze swoją „przyjaciółką-aniołem” zasiadają do posiłku: są to np. pierwsze komiksy o Spidermanie, Supermanie i Punisherze wydane w Polsce i kluczyki od merca. Tak samo sportretowany jest z wysokości wieży kościoła Mariackiego fragment krakowskiego rynku, wnętrza policyjnych gabinetów, gdzie przesłuchiwani są kolejni świadkowie wyczynów Blera, ulice, a nawet podziemne kanały.
Jeśli spodoba się Państwu nasz polski SuperBler, to oczekiwanie na trzecią odsłonę cyklu proponuję skrócić lekturą archiwalnych wydań pisma „Arena Komiks”. To tam, w 2002 roku, w siódmym numerze magazynu, Bler pojawił się po raz pierwszy. Była to czarno-biała historia „Bohaterowie są zmęczeni” (w sumie ukazało się pięć odcinków cyklu). I choć z nowym Blerem łączy je bohater – bo akcja była jeszcze bardziej „fantastyczna” - warto do nich dotrzeć. Choćby po to, by zobaczyć jaką drogę od pierwszych prób z tym bohaterem przeszedł Rafał Szłapa. No i jak zmienił się sam Bler.
Rafał Szłapa „Bler#1: Lepsza wersja życia”, wyd. Blik Studio
Rafał Szłapa „Bler#2: Zapomnij o przeszłości”, wyd. Blik Studio
więcej: bler.szlapa.com











