Blind
Widziałem niedawno ten zespół na koncercie i mimo, że to nie "moja" muza, to przyznać trzeba, że coś od nich bije. Żadnych rekordów szybkości (choć momentów wolniejszych też niewiele, chyba tylko "Wszyscy odpowiedzialni" i "Nie ma ucieczki") żadnych chwytliwych momentów, ale czuć ogromną wściekłość i energię drzemiącą w tym pokombinowanym czadzie (crustowy noise? power violence?). Nietypowe podziały rytmiczne (choć perkusja brzmi nieefektownie, bo zbyt wysoko), ciekawe granie gitary czy basu to od strony muzycznej chleb powszedni nowej ekipy Bociana, który sprawia, że ich muza zostaje w pamięci po wyłączeniu magnetofonu jeszcze przez czas jakiś. Wściekle zmutowany wokal z pasją wyrzygujący wciąż te same oskarżenia w stronę tytułowych ślepych. Ślepych nie widzących bezmyślnej nienawiści na ulicy, monopolu na prawdę jaki rezerwują sobie niektórzy, religijnego jadu, bezmyślnej i tej dokładnie zaplanowanej przemocy. Ślepych nie widzących życia poza spoza ekranów telewizorów, ślepych bezkrytycznie łykających prosty schemat życia podany przez kolorowe media (tę charakterystykę tekstów można zresztą dopisać do każdego wydawnictwa czy to Amenu czy Antichrist). Materiał wychodzi zarówno w formacie winylowym jak i kasetowym i zdobić go ma ponoć kolorowy portret Jezusa (taki z wiejskich obrazów). Od strony estetycznej kicz, ale na okładce punkowej płyty (w dodatku antychrystów he, he) prawdziwy szok. W tym kraju nigdy nic nie wiadomo, więc jakby co będę Bocianowi wysyłał fajki do pudła. /B/
(Malarie)
(Malarie)








