Baśnie # 5. Cztery pory roku



Indep Mamoń (30.09.2009 14:15)
Przyznaję szczerze, że wsiąknąłem na dobre w komiksowe „Baśnie” wymyślane przez Billa Willinghama. Dlatego ucieszył mnie piąty tom serii, którym we wrześniu uraczyło czytelników wydawnictwo Egmont.

Serii, która opowiada o tym, co by było, gdyby bohaterowie świetnie znani z bajek nagle musieli odnaleźć się w naszej rzeczywistości. W przypadku takich osób jak Śnieżka, król Cole, Piękna czy Bestia (oczywiście w swej łagodnej postaci) nie było to wielkim problemem. Świetnie wpasowali się w tłum zmierzający codziennie po nowojorskich ulicach. Ale cóż począć z tymi wszystkimi magicznymi zwierzakami? Specjalnie z myślą o nich powstał baśniowy folwark, gdzie nie muszą już martwić się o swoją przyszłość. Pisząc o „Baśniach” odpowiedzieć należy sobie na jeszcze jedno pytanie. Po cóż w ogóle ta cała zgraja cudaków przenosiła się do naszego świata? Odpowiedź otrzymaliśmy w jednym z wcześniejszych zeszytów serii – ze starych światów wyparła ją armia niejakiego Adwersarza. Armia, która powróciła zresztą w poprzednim, czwartym odcinku serii „Marsz drewnianych żołnierzyków” i znów starała się nieźle namieszać, tym razem na ulicach Nowego Jorku. Piątka – „Cztery pory roku” - w porównaniu z „Marszem...” to komiks z zupełnie innej bajki (jakkolwiek głupio to brzmi). Nie ma w nim szalonej akcji, nie ma scen z walki na ulicach, jest za to miejsce na refleksje nad tym, co się ostatnio stało. Ale i na radość z przyjścia na świat gromadki małych... no właśnie. Ni to ludzi, ni to wilków – potomków Śnieżki i Bigby’ego, z którymi zaraz zaczyna się problem. Skoro nie mają ludzkiej postaci, gdzie też powinny zamieszkać?

„Baśnie” zadomowiły się już na dobre na polskim rynku komiksowym. Po pięciu albumach czytelnik nie czuje się nimi zmęczony. Wręcz przeciwnie. Willingham ciągle stara się zaskoczyć odbiorcę czy to wplątując bohaterów w nowe intrygi, czy też powracając w ich wspomnieniach do wydarzeń sprzed lat. Czego więcej chcieć? Chyba tylko tego, by „Baśnie” ukazywały się częściej niż do tej pory, czyli dwa albumy na rok.

Serię „Baśnie” wydaje Egmont Polska

powiązania

Komentuj