Odgłosy robaków - zapiski mumii



Default-av-2 Zuza Mierzejewska (25.10.2009 16:42)
Odgłosy Robaków – zapiski mumii” to dość nietypowy dokument w reżyserii Petera Liechtiego.
Film ten dostał nagrodę główną ( Millenium Award) na festiwalu Planete Doc Review 2009.
Opowiada historię mężczyzny, który popełnił samobójstwo poprzez zagłodzenie się.
Pewnego dnia, w lesie myśliwy polujący na króliki odnajduje zmumifikowane ciało około 40 letniego mężczyzny. Lekarze uważają, iż zgon nastąpił około sto dni wcześniej. Oprócz tego odnaleziony został dziennik, w którym to właśnie mężczyzna opisał dzień po dniu proces umierania w wyniku zagłodzenia się, odtwarza dwa ostatnie miesiące życia.
Mężczyzna na miejsce śmierci wybrał ustronne miejsce, z folii i gałęzi wybudował namiot. Zabrał ze sobą kilka książek, trochę lekarstw przeciwbólowych, kilka świec a także radio.
Przez cały czas trwania filmu nie widzimy bohatera. Obecny jest tylko głos narratora, spokojny i niski czytający zapiski z dziennika.
Kamera wędruje po lesie, raz jest ma zewnątrz a raz w środku namiotu, dzięki temu zmienia się perspektywa patrzenia, raz z pozycji widza raz z pozycji bohatera. Z czasem pojawiają się omamy.
Sporej części filmu towarzyszy muzyka, często ta, której bohater słuchał przez radio.
Dziennik wydaje się tak być napisany jakby bohater był do końca swoich dni spokojny. Nie żałował ani przez moment podjętej decyzji, chociaż nie poznajemy jej powodu. Nie chciał wycofać się.
Jednakże wyczuwa się ciężar ostatnich dni, trudny do zniesienia. Dłużyły się, „śmiertelnie” zmęczony bohater wciąż pozostawał przy życiu, sprawiało to wrażenie, że śmierć nie chce nadejść.
Generalnie film formalnie skupia się na fizjologii ale relacjonuje stan świadomości człowieka, który obserwuje swoje powolne odchodzenie.
Zamysł filmu nie jest jednoznaczny. Reżyser nie narzuca swojego zdania, pozostawia dużo swobody i pola do interpretacji widzowi.
Jednakże to powoduje, że film oprócz tego iż stanowi ciekawy eksperyment i pomysł sam w sobie jest dość nijaki i nudny. Nie da się ukryć, że się dłuży. Nie wywołuje większych emocji ani przeżyć, czy to obrzydzenia, wstrętu jakiego można by się spodziewać, ani wzruszenia czy smutku.
Mnie film pozostawił chłodną, a przecież traktuje o śmierci, samobójstwie popełnionym w dość okrutny sposób.

powiązania

Komentuj