<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<post>
  <body>[img=http://www.rockers.pl/rockers/UserFiles/image/Spiety_Antyszanty_320.jpg]

[align=left][b][wikilink="P%C5%82yta:%20Spi%C4%99ty%20-%20Antyszanty"]"Antyszanty"[/wikilink] Spi&#281;tego: Ma czar ta karma![/b]

[b]"Byku ty, (&#8230;) czy m&#261;drego co piejesz, si&#281; nie kompromitujesz, co za g&#322;upot&#281; promujesz?" &#8211; tak pyta cz&#322;owiek po inicjacji z antydzie&#322;em Huberta Dobaczewskiego. Mor&#380;e to kwestia choroby morskiej a mor&#380;e tego, &#380;e na co dzie&#324; &#243;w cz&#322;owiek &#380;egluje [user="spiety"]Spi&#281;ty[/user]. Butla dystansu i wicherek niepowagi wystarcz&#261; jednak, by wsi&#261;kn&#261;&#263; we frywolno&#347;&#263; na &#322;ajbie &#380;yciowej parafrazy. P&#243;&#378;niej ju&#380; tylko "pantofelki, papieroski, pieprzyki, po&#324;czoszki".[/b]

Kr&#261;&#380;ek otwiera paralizator pt. "Opuszczone Porty", rozbudzaj&#261;c nieskromn&#261; rado&#347;&#263; bytu, kt&#243;ra miesza si&#281; nieco z hedonistycznym tragizmem. Werbalne rozpasanie Spi&#281;tego udziela si&#281; s&#322;uchaczowi na tyle, &#380;e na przemian wchodzi w rol&#281; beztroskiego majtka albo jurnego bosmana, co przejmuje ster na folkowej biesiadzie. Ta karma ma czar. Elektroniczne wstawki zestawione z wybuja&#322;ym i upozorowanym grafoma&#324;stwem brzmi&#261; "pierwszokla&#347;nie". Odbiorca trafiony pociskiem satyrycznej artylerii zatopiony zostaje za burt&#261; szarej i nudnej codzienno&#347;ci. To &#347;mier&#263; na pi&#281;&#263;.

Pysznie smakuje wszystko, co "anty", bo na tej p&#322;ycie takim jest naprawd&#281;. Po mi&#281;dzynarodowej podr&#243;&#380;y z Maroko przez Ustk&#281;, Kapsztad i Jokoham&#281; nie chce si&#281; opuszcza&#263; &#322;odzi wariat&#243;w, chocia&#380; gorzka to wyprawa, bo zrzesza wykszta&#322;conych wykoleje&#324;c&#243;w. Na po&#380;egnanie ko&#322;ysze &#322;agodnie reggae-piosnka, zostawiaj&#261;c na ustach pierwsz&#261; zwrotk&#281;-metaforyczn&#261; wywrotk&#281;.

Debiut lidera Lao Che tr&#261;ci kontrowersj&#261;; jest nas&#261;czony afrodyzjakiem antykomercji, kt&#243;ry &#347;ci&#261;ga pod ziemi&#281;. Dobrze, &#380;e ukaza&#322;a si&#281; ta p&#322;yta, nawet je&#347;li jej autor nie bardzo wie, po co. Podobno nie wszystko zosta&#322;o tu jednak napisane. To, co powstanie "b&#281;dzie marne i mocarne, ponure i figlarne". Wi&#281;cej takiej "tfu!rczo&#347;ci"! Panie Spi&#281;ty, nie ko&#324;cz Pan wachty.
[/align]</body>
  <category-id type="integer">1</category-id>
  <city-id type="integer">1</city-id>
  <comments-count type="integer">0</comments-count>
  <created-at type="datetime">2009-11-16T14:36:58+01:00</created-at>
  <created-by type="integer">Magda Kotowska</created-by>
  <homepage type="boolean">true</homepage>
  <id type="integer">9500</id>
  <patronat type="boolean">false</patronat>
  <patronat-archival type="boolean" nil="true"></patronat-archival>
  <postable-id type="integer" nil="true"></postable-id>
  <postable-type nil="true"></postable-type>
  <state-id type="integer">2</state-id>
  <sticky type="boolean">false</sticky>
  <title>Solowy debiut lidera Lao Che</title>
  <updated-at type="datetime">2009-11-17T10:54:43+01:00</updated-at>
  <updated-by type="integer">Admin Independent.pl</updated-by>
</post>
