Rocznica...



Tezeusz_logo_cen Tezeusz.pl (26.01.2010 19:41)
8 stycznia br. minęła 43 rocznica tragicznej śmierci Zbigniewa Cybulskiego. E mortuum nil nisi bene powiadali starożytni, więc... Ale czy ta maksyma odnosi się do wszystkich bez wyjątku, także do twórców i ludzi sztuki? Czy po ich śmierci wolno czy też nie wolno - lub nie wypada krytykować tylko ich samych, a nie - ich dzieł czy sztuki?

E mortuum nil, nisi bene...O dziełach ich wolno; przecież one nadal żyją jako obrazy, książki, wiersze, rzeźby, kadry filmowe, śpiew czy muzyka zarejestrowane na płytach i taśmach, żyją. A skoro o żywych wolno...

Więc nie lubię aktorstwa Zbigniewa Cybulskiego! I nigdy nie lubiłem. A nie lubiłem dlatego, że jak dla mnie - grał sztucznie, nieprawdziwie, "teatralnie". I to w najgorszym rozumieniu tego słowa. Jego śmiech był gardłowy, wystudiowany; jego ciało poruszało się na mocy dziwnych, nerwowych skurczów. Przewidywalność tych ruchów była... przewidywalna; każdej kobiecie, z którą odgrywał sceny miłosne, obowiązkowo musiał "przejechać" palcami po ustach; czekałem na taki "przejazd" wiedząc, że doczekam się go prędzej, niż później. Ten człowiek grał tak, jak nie zachowują się ludzie w żadnych sytuacjach. Chyba, że grają kogoś innego, niż są i coś innego, niż powinni. Czyli - oszukują. Tak grał Cybulski: oszukiwał, że jest naturalny a był nieprawdziwy.

Więcej w portalu Tezeusz

powiązania

Komentuj