Twój profil? Jeśli uważasz się za prawowitego właściciela tego profilu, to daj nam znać, a będziesz mógł go przejąć.
Przejmij
Default-av

Na razie nie ma wpisów na blogu

Na razie nie ma żadnych znajomych

Na razie nie ma żadnych aktualnych wydarzeń

Na razie nie należy do żadnych grup

wiki artysty



SLAPSHOT to legenda bostońskiej sceny muzycznej. Zespół wydał swoja pierwszą płytą w 1986 roku. Od tego momentu do dnia dzisiejszego nagrał wiele płyt. Dzięki, którym zaliczany jest wciąz do scisłej czołowki gatunku.


HISTORIA:

Przed Slapshotem

To może być odważne stwierdzenie, ale on w dużej mierze miał racje. Przynajmniej w przypadku Hardcore’u z Bostonu. Niewiele się zachowało, bo kapele takie jak SS Decontrol, DYS, Gang Green and The FU’s albo się rozpadły albo zdryfowały w stronę metalu [dźwięku, który nie przemawiał do wielu osób związanych ze sceną hardcore’ową]

Ludzie po prostu dorastali, a wraz z dorosłością przychodziły inne priorytety. Albo to albo odkrywali, że potrafią zagrać coś więcej niż 60 sekundowy atak na 3 chwytach, bo tym z grubsza był hardcore punk.

Tak czy siak, w 1985 r. było już tylko kilka działających zespołów, a scena powoli najpierw się zmetalizowała, by potem umrzeć.

Steve Risteen [niegdyś z Teminally Ill] napotykał tydzień w tydzień w 24 godzinnej jadłodajni na Jack’a Kelly’ego [niegdyś z Negative FX i Last Rights]. Jack Kelly, który wówczas nie był w żadnym zespole, chciał znowu zagrać. I tak w październiku 1985 Steve Risteen, Mark McKaye [menedżer Terminally Ill] i Jack Kelly utworzyli Slapshot [z początku mieli się nazywać Straight Satan po gangu motocyklowym, który ochraniał Charlesa Mansona].

We trzech zaczęli pisać materiał na kawałki, a wkrótce potem dołączył do nich Jonathan Anastas [niegdyś z Decadence i DYS]. To był dobry przyjaciel Jacka jeszcze z czasów ekipy bostońskiej. Przez jakiś czas mieszkali razem i Jonathan szanował jego wizję nowej wersji old-schoolowej kapeli hardcore’owej.

Slapshot zdążył zrobić spory szum w mediach jeszcze zanim zagrali jakikolwiek koncert na żywo, a to dzięki reputacji Jacka i Jonathana w hardcore’owych kręgach. Również dlatego, że dobry przyjaciel zespołu Mike Gitter, który pisał do różnych czasopism [w tym do swojego – XXX], napisał, że Slapshot daje dobre koncerty. Godne uwagi, że tak jak w punkowej tradycji Malcolma McLarena i Sex Pistols, te historie zostały napisane jeszcze zanim zespół zagrał przed publicznością.

Mike Gitter został później AR’owcem w Atlantic and Roadrunner, gdzie podpisał umowy z CIV i Orange 9MM na ich debiutanckie produkcje z duża wytwórnią.

Back on the map (Z powrotem na planszy) – wyzwanie dla Bostońskiego Hardcore’u wróciło

W październiku 1986 roku Slapshot wydał debiutancki album. Żeby zaoszczędzić [zespół chciał nagrać album w pełnej 24 ścieżkowej jakości zamiast zwykłych 8 lub 16 ścieżek], musieli nagrywać od północy do 8 rano płacąc nocne stawki za studio.

Album został ukończony w ramach zaledwie czterech sesji nagraniowych. Nie było zbyt wiele overdubbingu, tylko kilka wejść na każdy kawałek, wszystko było mocno „na żywo”. Zatytułowany Back on the map [wyzwanie dla świata – Boston Hardcore powrócił] album został wydany przez wytwórnie Taang! Records.

Zmiany w składzie

Slapshot otrzymał wsparcie w postaci Jordana Wooda [niegdyś z STP, The Loved Ones i Deathwish]. Dołączył do zespołu jako drugi gitarzysta zaraz po wydaniu Back on the map. Jednak wkrótce potem Jonathan Anastas opuścił zespół. Anastas odszedł, bo intensywne trasy koncertowe, które zespół właśnie rozpoczynał, kolidowały z jego studiami w college’u. Na powrót w czteroosobowym składzie Jordan Wood czasowo zastąpił Jonathana na basie aż do czasu, gdy w 1988 r. do ekipy dołączył James Sciarappa [niegdyś z SS Decontrol]. Wówczas Jordan mógł powrócić do gitary.

Step on it – Pełny gaz

W lipcu 1988 r. wydane zostały trzy kawałki [Same Mistake, Might Makes Right i temat Gilligans’s Island w wersji a capella] w postaci EPki. Zaś w październiku 1988 r. ukazało się następne wydawnictwo zespołu, pełny album Step on it.
Oi!, Stars & Stripes i wytwórnia Patriot Jack'a Kelly'ego
Projekt Oi!, Stars & Stripes i wytwórnia Patriot Jack’a Kelly’ego towarzyszyły kilku innym projektom w ciągu tych lat. Oi! przypadło do gustu Jack’owi Kelly’emu, Jordanowi Wordowi i Markowi McKaye. Zaczęli w związku z tym eksperymentować, w wyniku czego powstał zespół Stars & Stripes z Kelly’m na wokalu, McKaye’m na perkusji i Wood’em, który obsługiwał zarówno gitarę jak i bas.

Stars & Stripes wydał w 1989 r. EPkę [Drop the Bomb EP] pod egidą Vulture Rock Records oraz długogrającą płytę Shaved for the battle w Oi! wytwórni Jack’a Kelly’ego Patriot [również w 1989r.]. Cały dorobek wytwórni Patriot obejmuje tylko trzy wydawnictwa. Drugi wypust także z 1989 r. to debiutancki album aktualnie legendarnego już zespołu Oi! z Bostonu – The Bruisers. Był to album The Intimidation EP [o ile się nie mylę, Jack Kelly nawet go wyprodukował]. Trzecim wypustem był longplay zespołu Forced Reality pod tą samą nazwą [później wydany także przez Taang! Records].

Vulture Rock Records wypuścił ponownie EPkę Stars & Stripes w 1994 r. w nowej okładce. Zaś Taang! Records wydał ponownie zarówno EPkę jak i album na CD w 1998 r. Stars & Stripes zagrali tylko jeden koncert, ale Slapshot od czasu do czasu gra kawałki tej formacji na żywo.

Kolejne zmiany w składzie

Kiedy zespół zdecydował, że będzie pisał nowy materiał na następny album, James Sciarappa oznajmił, że przenosi się do Los Angeles i Slapshot znowu potrzebował nowego basisty.

Tak więc w marcu 1990 r. Mark McKaye zapytał swojego przyjaciela Chrisa Lauria, czy mógłby wskoczyć na tę pozycję. Mark, Steve and Chris znali się wzajemnie jeszcze z czasów Terminalny Ill. Steve Risteen chciał jeszcze wypróbować kilku innych kandydatów, ale w końcu padło na Chris’a Lauria.

W ciagu 2 tygodni Chris Lauria nauczył się grać 25 utworów i zespół dał pierwszy występ z nowym basistą w Allentown, PA.

EPka Firewalker

Trzy ścieżki, Firewalker, Chip on my shoulder i Moment of truth zostały wydane jako EPka Firewalker. W przeciwieństwie do powszechnego przekonania druga i trzecia ścieżka wcale nie były nagrane na żywo. Były tak naprawdę nagrane w studio, a elementy występu na żywo zostały dodane później [właściwie okrzyki były dziełem samego zespołu].

Sudden death overtime i jeszcze więcej zmian w składzie

Zespół zrobił trasę po Stanach Zjednoczonych z Sudden death overtime na suporcie w październiku 1990 r. i po Europie w lutym 1991 r. Ale kiedy wrócili jasne stało się, że Jordan Wood nie dogaduje się ani Steve’m Risteen’em ani z Jack’iem Kelly. Jordan Wood przekonał Chris’a Lauria, żeby odszedł wraz z nim z zespołu, by rozkręcić nowy projekt. Chris Lauria wkrótce jednak powrócił do zespołu, ale w dalszym ciągu potrzebowali drugiego gitarzysty. Znaleźli Darryl’a Sheppard’a. Dawno temu grał razem z Chris’em Lauria w zespole Deslok.

Steeve Ristee wylatuje

Mark McKaye i Jack Kelly zdecydowali, że wyrzucają Steve’a Risteen’a latem 1992 r. Może to brzmi trochę ostro, ale tak właśnie było. Mimo pasji i zaangażowania Steve'a w zespół, pozostali dwaj członkowie założyciele zespołu stwierdzili, że jest słaby i czują się muzycznie ograniczeni ze Steve'm na pokładzie.

Krążą plotki [niepotwierdzone], że w okresie odejścia, Steve nie brał już udziału w nagraniach. W rzeczywistości to Jordan nagrywał wszystkie linie gitarowe [lub większość z nich] we wspólnych jeszcze wydawnictwach. Rola Steve’a była ograniczona tylko do występów na żywo. Kiedy padła decyzja o wyrzuceniu Steve’a, narobił sporo zamieszania w zespole. Jeden z ich kompanów na trasy koncertowe, Hank, uważany za piątego [lub szóstego] członka zespołu, odszedł wraz z wyrzuceniem Steve’a Risteen’a.

Kolejne zmiany w składzie

Z końcem jesieni zespół miał zaczynać amerykańską trasę. Kiedy koncerty były już kontraktowane, Mark McKaye powiedział, że nie będzie mógł pojechać. Barry Sheppard ściągnął Barry'ego Hite’a perkusistę ze swojego drugiego zespołu Slaughter Snack [w którym grał także inny były członek DYS gitarzysta Andy Strachan]. W ten sposób skompletowali ekipę na trasę.

Po powrocie Jack Kelly nie przyjął już Mark’a z powrotem. Uważał, że Barry Hite jest o wiele lepszym perkusistą, a Mark McKaye też nie przejawiał wielkiej woli powrotu. Oficjalnie nigdy się nie rozstali.
W międzyczasie z powodu zmian w składzie zespół musiał zmienić nazwiska figurujące w kontrakcie podpisanym rok wcześniej z We Bite Records. Stosunki z We Bite Records były słabe jeszcze zanim zespół wydał którykolwiek z zakontraktowanych albumów.



Blast Furnace, na żywo na SO36 i Unconsciousness

Następny album zespołu, Blast Furnace, został napisany zaledwie w 2 tygodnie, a nagrany w 3 dni, a członkowie mieli go dość jeszcze zanim się ukazał. Ale to była pierwsza z trzech płyt, które obejmował kontrakt – tak przynajmniej widział to zespół.

Po wydaniu Blast Furnace i z już tylko jednym pierwotnym członkiem zespół udał się do Europy wiosną 1993 r. Drugi występ w ramach trasy był jednocześnie przewidziany jako kolejna płyta – płyta live zatytułowana Live at SO36 została nagrana w Berlinie.

Kiedy zespół wrócił, Darryl Sheppard chciał zrobić coś na własną rękę. Zespół poprosił go, aby znalazł zastępstwo na swoje miejsce, i tak pojawił się Mike Bowser.

Miesiąc po nagraniu Live at SO36 zespół poleciał do Berlina i dał dwa koncerty. Potem wrócili i wydali Live at SO36 [dwa zrobione, pozostał jeszcze jeden]. Zima 1993-1994 była ciężka; zespół pisał, a potem wyrzucał materiał na to, co miało być kolejną płytą. Koniec końców napisali około 30 utworów. Chris Lauria chciał ściągnąć z powrotem Mark’a McKaye’a, żeby wprowadzić trochę ożywienia, ale Jack Kelly nie chciał o tym słyszeć.

W tym czasie panowało w zespole spore napięcie. Chris Lauria nie dogadywał się z Barry’m Hite’m, a ten ostatni nie dogadywał się z Jack’iem Kelly’m. Steve’a Risteen’a nie było wtedy w kraju. Chris Lauria próbował ponownie przekonać Jack’a Kelly’ego do ściągnięcia Mark’a McKaye’a, ale Jack Kelly nie był zainteresowany.

Zespół pojechal do Chicago na nagrania. Naprawdę myśleli, że ten album to najlepsza rzecz, jaką zrobili – całkowicie nowy kierunek. Płyta została nazwana Uncosciousness i została wyprodukowana przez Steve’a Albini, byłego członka Big Black i producenta Nirvany. Na płycie jest kawałek Back to my friends, cover Negazione [nieistniejącego dziś włoskiego zespołu hardcore’owo/metalowo/crossoverowego].

W sierpniu 1994 r. zespół pojechał na dwumiesięczną trasę do Europy wraz z Ignite. Do promocji tej trasy wydano EPkę. Ich występ rozpoczął festiwal Hultsfred w Szwecji.

Było wiele pogłosek na temat tego, jak Slapshot nie dogadywał się z Ignite. Trasa wyszła bardzo dobrze, a Slapshot nie miał nic przeciwko Ignite; zespołowi po prostu nie za bardzo leżała idea suportu.

Bitter

Po powrocie zespołu z trasy, Chris’owi Lauria udało się przekonać Jack’a Kelly’ego do ściągnięcia Mark’a McKaye’a z powrotem. Ekipa zaczęła pracować nad nowym albumem, ale dla Chris’a Lauria wszystko to brzmiało jak poprzednia płyta. Zdecydował więc założyć własny zespół, który miałby być suportem na następnej trasie. Zespół miał się nazywać Bitter a jako, że perkusista i wokal byli także kompanami Slapshot na trasie, do autobusu musiała dosiąść tylko jedna osoba.





16 valve hate – powrót do klasycznego brzmienia

Jack Kelly słuchał części materiału Bitter i najwyraźniej był pod takim wrażeniem, że zespół [Slaphot] wyrzucił prawie cały materiał, który stworzył w międzyczasie, przeniósł się do nowej sali prób i zaczął współpracować z Bitter. Jack Kelly i Chris Lauria pracowali wspólnie nad muzyką, a sam Kelly pisał teksty.

Współpraca zaowocowała kompletnie nowym albumem 16 valve hate. Najpierw został wydany by Lost & Found Records w Europie. To był słaby interes. Wytwórnia zapłaciła za nagranie, nie mieli żadnej umowy, dostali klika CD’ków.

Później płyta ukazała się nakładem Taang! Records w Stanach Zjednoczonych. Zespół nie mógł skorzystać z grafiki okładki [którą Lost & Found zrobiło samo] pierwszego wydania, więc postanowili zaprojektować nową [dlatego funkcjonują dwie różne wersje]. Wersja amerykańska zawiera także dwa dodatkowe kawałki – If you had i I knew I’d lose. Utwór Do what you want to cover Last Rights [ale kiedy Last Rights go nagrywało, nazywał się Out of our minds]. A utwór 108 jest o Rayu Cappo z Youth Of Today i Shelter.

Sprzeczka z Lost & Found Records

Układy pomiędzy zespołem a wytwórnią Lost & Found Records mocno się popsuły po wydaniu 16 valve hate. Lost & Found Records oskarżyło Slapshot, że ździerają z fanów [nie byli zbyt szczęśliwi w związku z faktem, że Slapshot pozwolił Taang! Records wydać 16 valve hate w Stanach]. Slapshot z kolei oskarżał Lost & Found Records o oszustwo. Lost & Found Records ma już swoją historię domniemanego zdzierstwa, których dopuszczało się na różnych zespołach. Według Mark’a McKaye’a Slapshot nigdy nie otrzymał żadnych tantiem ze sprzedaży 16 valve hate prowadzonej przez Lost & Found Records.

Scieżka Big mouth strikes again to cover Smiths’a. Cover Smiths’a pojawia też na kompilacji The world still won’t listen [album w hołdzie Smiths’owi]. Lost & Found zaczęło wydawać liczne składanki zawierające materiał Slapshota. I dalej to robią [ale wątpie, żeby jakiekolwiek czeki z tantiemami były wystawiane].

W każdym razie, kapela pojechał do Europy w lipcu 1995. Mark McKaye nie mógł wziąć udziału w tej trasie, więc zespół pozyskał Doug’a Mc Kinnon’a na zastępstwo.

Olde Tyme Hardcore

Wróciwszy z trasy ekipa zaczęła myśleć o nowym albumie, pisać nowe kawałki i grać koncerty. Album nazwany Olde tyme Hardcore został wtedy ponownie nagrany i wydany. Utwór Get it away to cover SS Decrontrol. Olde tyme Hardcore był oryginalnie wydany przez Taang! Records, ale wytwórnia Century Media Records chciała wypuścić go w Europie. Zespół podpisał z nimi umowę i płyta ukazała się w Europie nakładem Century Media Records. Dlatego wygląd okładki może się nieco różnić zależnie od tego, którą wersję się kupuje.

Century Media Records sponsorowało latem 1996 r. tour pod nazwą crossover 2000, a Slapshot był w składzie. Dla promocji trasy wydano także album zatytułowany crossover 2000 – the new generation. Slapshot miał w nim swój udział w postaci dwóch utworów [Olde tyme Hardcore i What’s on your mind].

Trasa się rozpoczęła, ale 3 tygodnie później Chris Lauria przerwał występy i opuścił zespół. Jego ostatni występ miał miejsce w Tuluzie we Francji.

Po wydaniu EPki pt. No miracle i CDka o tej samej nazwie wraz z Bitter pod egidą Lost & Found Records, ewidentna stała się zagłada Bitter. Chris Lauria gra dziś na basie dla Frigate.

Dwa ostatnie występy w Stanach

W styczniu 1997 r. Slapshot zagrał w założeniu ostatni koncert w Haverhill w Massachusetts wraz z Proclamation, Floorpunch, Bane oraz Ten Yard Fight [zdjęcie Ten Yard Fight, które potem ozdobiło okładkę ich albumu Back on track, zostało zrobione na tym koncercie].

Slapshot zamierzał nagrać ten koncert i wydać go jako płytę live. Wynikły jakieś usterki techniczne i zarejestrowany materiał zawierał tylko sześć utworów, nie mógł być wydany jako longplay. Cztery z tych kawałków zostały ujęte w składaku Life sentence wydanym przez Ratmonkey Records. Kompilacja zawiera jeszcze cztery utwory innych zespołów [All the answers, Consent, Ringworm i Lords of hate]. Nakład był ograniczony do tylko 300 egzemplarzy.

W lipcu 1997 r. Slapshot zagrał swój ostatni po dziś dzień koncert w Stanach w Plymouth, Massachusetts. Koncert był rejestrowany dla lokalnej telewizji, a zespół udzielił potem wywiadu [zespół w rozumieniu Mark McKaye i Jack Kelly, bo na gitarze i basie w ramach tego występu zagrali John i Ben z Ten Yard Fight]. W tym wywiadzie Kelly stwierdził, że nie wie, czy to jest ostatni występ Slapshota, czy nie, bo właściwie każdy występ może być tym ostatnim, a z drugiej strony za kilka lat mogą znowu wyjść na scenę i zagrać...

Czyli koniec Slapshota?

Później wszystko ucichło i pojawiły się obowiązkowe plotki o rozpadzie. Ale te plotki padły, kiedy potwierdzono tour po Europie. Wstępny pomysł był taki, że w składzie będą Chris Lauria, Steve Risteen, Mike Bowser, Mark McKaye oraz Jack Kelly. Coś jakby trasa „Slapshota po ponownym zjednoczeniu”. Ale wkrótce było oczywiste, że byli członkowie zespołu w dalszym ciągu nie mogą znaleźć płaszczyzny porozumienia i ostatecznie Chria Lauria i Steve Risteen nie wzieli w tym udziału. Jako zastępstwo pojawili się David Link, basista z drugiego zespołu Mike’a Bowser’a – Claymore. Trasa była obsługiwana przez MAD.

Trasa wystartowała 26 marca 1999 w Chemnitz w Niemczech, a skończyła się po 16 kolejnych występach w Maastricht w Holandii [ja wytrzymałem do Londynu – to było fantastyczne doświadczenie, skromnie powiedziawszy]. Zespół zdołał też wyskoczyć do Europy na kilka występów w lipcu. W tym samym roku Jack Kelly był też suportującym wokalem na płycie Anal Cunt It just gets worse.

Boston zdejmuje rękawiczki – w hołdzie Slapshotowi

Boston zdejmuje rękawiczki – w hołdzie Slapshotowi to tytuł albumu „na cześć” wydanego przez Flat Records Ken’a Casey’a [basista Dropkick Murphys] oraz przez wydawnictwo z San Francisco TKO Records. 12 grudnia 1999 to data ukazania się płyty. 22 bostońskie kapele grające w hołdzie najlepszemu bostońskiej ekipie.

aa


Zdjęcia i wideo



Linki zewnętrzne

www.oldtimehardcore.com / www.myspace.com/oldtimehardcoreslapshot
  • Jeszcze nikt nie napisał o tym użytkowniku. Możesz być pierwszy.

powiązania: strony wiki

powiązania: wpisy

    

komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz