Sublokator_logo

Na razie nie ma wpisów na blogu

Na razie nie ma żadnych aktualnych wydarzeń

Na razie nie należy do żadnych grup

wiki artysty




Sublokator powstał pod koniec 1997 roku, jako kolejny przystanek na naszej muzycznej drodze. Przystanek, jak się okazało, niezwykle trwały i atrakcyjny. Początkowo występowaliśmy jako klasyczne rockowe trio (gitara, bas, perkusja). Jednak w skutek nieustannych poszukiwań zaczęliśmy poszerzać instrumentarium i tak po kilku przetasowaniach personalnych skład zespołu przedstawia się następująco:

Marcin Rusek (gitara, wokal, muzyka)
Marcin Pawlik (bas, teksty)
Tomasz Kosoń (gitara)
Łukasz Jamrozik (perkusja)
Filip Jarmakowski (saksofon)
Lohann Ratajczyk (trąbka)


Muzyka, do której się przyznajemy to rock alternatywny ze elementami postpunka, miejskiego folku, rocka tradycyjnego i transu. Wyrośliśmy z punkrockowego korzenia, dlatego cenimy niezależność, a muzykę traktujemy, jako obszar absolutnej wolności, w której ograniczają nas jedynie umiejętności, pragnienia i wyobraźnia. Reprezentujemy samych siebie i staramy się to wyrazić za pomocą dźwięków i słów. Bo teksty w utworach Sublokatora odgrywają bardzo istotną rolę.

Zagraliśmy kilkadziesiąt koncertów w całej Polsce, a mieliśmy zaszczyt występować z takimi artystami jak: Republika, Somethnig Like Elvis, Ścianka, czy Coma. Na swoim koncie mamy: płytę długogrająca pt. „Trzecie Oko” (Psychosound 2006), muzykę do pełnometrażowego filmu („Pan Bruno” reż. M. Bobek, M. Dulemba) oraz dwa teledyski („Lepkość” i „Sezamek”).


HISTORIA:


Początek
Jest nas trzech: Mateusz Per, Marcin Rusek i Marcin Pawlik. Chodzimy do tej samej szkoły – XIV LO w Krakowie. Jesteśmy punkami. Spotykamy się na przerwach lekcyjnych, chodzimy razem na koncerty, pożyczamy sobie kasety z muzyką. Ten zespół musiał powstać. Ciepłe wrześniowe południe. Mamy w głowie słońce, machamy przejeżdżającym pociągom. Butelka wina krąży z dłoni do dłoni. Stajemy się coraz bardziej szczęśliwi. Od pomysłów aż iskrzą nam ubrania. Chcemy zrobić coś dobrego. „Załóżmy kapelę?”. Nie ma innego wyjścia.
Mateusz poznaje nas z Pawłem Dudkiem. Paweł mieszka niedaleko, w wieżowcu obok pętli autobusowej, jest w naszym wieku, a przede wszystkim ma perkusję. Rusek i Per wyciągają swoje gitary, na których, już wcześniej pobrzdąkiwali. Pawlik kupuje gitarę dzięki wsparciu swojej cudownej prababci. Mamy po siedemnaście lat i możemy już zacząć.
Pierwsza próba? Na krakowskim osiedlu Azory w tzw. Domu Młodzieżowym. Mateusz zabiera z domu „wieżę” i jakiś stary wzmacniacz. Rusek przytaszcza swoją małą 40 watową Labogę. Na miejscu jest już połatana perkusja Pawła. Pawlik wymachuje swoją czarno – wiśniową Lunę. Próbujemy grać XXIst Century Boy. Nic nie słychać – jedno wielkie rzężenie. Salka jest w piwnicy a chłopaki z osiedla rzucają do środka, przez nie domykające się drzwi, deski i cegłówki. Było pięknie.
Pierwszy koncert? Od pierwszej próby minął ponad rok. Był sierpień. Właśnie wróciliśmy z Bieszczad. Mateusz już nie grał z nami – jego miejsce zajął Dominik Kawa. W Domu Kultury U Wietora. Punkowy koncert. Publiczność przyjęła nas dobrze. Zatrważająco dobrze.

Sardynki W Oleju.
Nasz pierwszy publiczny występ dał nam dużo materiału do przemyślenia. Nazywaliśmy siebie wtedy Saridnes in Oil. Paweł Dudek odszedł z zespołu. Dominik Kawa porzucił świecącą gitarę i zasiadł za bębnami. Byliśmy wtedy nadzwyczaj płodni. Próby odbywały się w różnych dziwnych, często przypadkowych miejscach. W domach, piwnicach, garażach, w kościołach i domach kultury. Rozkręcaliśmy się. Byliśmy triem.
Sublokator
Pojawił się niespodziewanie w 1997 r. Wepchał się w nasze życie brudnymi buciorami. Rusek i Pawlik właśnie rozpoczęli studia. Za perkusją wciąż siedział Dominik Kawa a drugą gitarę obsługiwał Łukasz Pieczara. Sublokator po raz pierwszy ujawnił się szerokiej publiczności w klubie „Burzliwy Poniedziałek”.

Muzyka
Na początku był punkrock. I my w jego ramionach, piosenki były szybkie i melodyjne. Po odejściu Pera i Dudka skręciliśmy w stronę nowofalowych brzmień, pojawiły się też elementy ska i rege. Czasem granie w trzyosobowym składzie zaczęło nas mierzić. Chcieliśmy dać naszej muzyce więcej przestrzeni. Zaczęliśmy szukać. Tak pojawił się wśród nas Łukasz Pieczara, które na długie lata objął stanowisko drugiego gitarzysty.

Nagrania

I. 1999 marzec „Mój Niebieski Kwadrat” Studio Radia Plus
(nagrano w składzie: Łukasz Pieczara – git., Marcin Rusek – voc., git., Pawlik - bas, Dominik Kawa – perk.)

Nie denerwuj mnie 2:12
Pita 6:06
Skurcz 3:08
Papieros 3:13
Pierwsza pięćdziesiąt dziewięć 4:03

Nasz chrzest bojowy w studiu nagrań. Było trochę nerwów i stresów, ale ostatecznie udało się. Z materiału, który zmiksowaliśmy sami, promieniuje młodzieńcza naiwność, ale mocno przetrącona zimnym, surowym powietrzem.

II. 2000 czerwiec Studio Draakkar
(nagrano w składzie: Marcin Rusek – voc., git., Łukasz Pieczara – git. Marcin Pawlik – bas, Dariusz Gęślak – perk.)

Lepkość 3:53
Kochanka Powieszonego 3:59
Ciężka woda 4:14
Papieros 3:50
Piosenka Samochodowa 6:46
Pita II 5:47
Połam mi skrzydła 3: 15
Rid of me (P.J. Harvey) 3:24

Rok 2000 był dla nas bardzo dobry: obfitował w wiele udanych koncertów. Byliśmy w wysokiej formie, pełni świeżej energii pod zamianie perkusisty – Dominika zastąpił Dariusz Gęślak. Niestety efekt tego nagrania jest, co najmniej mierny, zarówno pod względem brzmienia, jak i techniki oraz dynamiki grania. Zbyt duża ilość piosenek i brak czasu zaważył na efekcie końcowym. Generalnie - stracona szansa.

III. 2001 sierpień T.R. (Tomasz Regula Studio)
( nagrano w składzie: Lohann Ratajczyk - trąbka Marcina Rusek – git. voc. Marcin Pawlik- bas, git. Łukasz Pieczara – git. Dariusz Gęślak – perk.)

Pita 5:19
Lepkość 3:53
Fuga śmierci 6:20

Profesjonalne studio i fachowiec za konsoletą. Ostre brzmienie, duża energia i mistyczna trąbka Lohanna Ratajczyka, który w między czasie przyłączył się do nas. Może tylko zabrakło trochę czasu, żeby rzecz doszlifować. Ale to bez wątpienia najlepsza rzecz jaką nagraliśmy i wykorzystujemy to bez skrupułów do dziś.

IV. 2004 kwiecień muzyka do filmu „Pan Bruno” U Kuby Morawskiego
(nagrano w składzie: Marcina Rusek – git., voc., programowanie automatu, Marcin Pawlik - bas, Łukasz Pieczara – git., Tomek Kosoń – git., Filip Jarmakowski – saksofon, Rafał Kawa - programowanie automatu)
całość trwa 36:58 w tym dwie piosenki: Trelkovsky 4:22; Houdini 4:27)

Nowe, ciekawe doświadczenie. Automat perkusyjny, wiodący rola saksofonu, mało głosu i słów. Muzyka, która powstała specjalnie na potrzeby filmu jest diametralnie różna, od tej, którą graliśmy wcześniej. W między czasie Sublokatora zasilił trzecią gitarą, Tomasz Kosoń, miejsce Darka za bębnami zajął Rafał Kawa, a w ramach międzynarodówki blaszanych dmuchanych pojawił się Filip Jarmakowski -saksofonista, który wypełnił lukę po, przebywającym tymczasowo w rodzinej Francji, Lohannie.


Sublokatorzy
Dzielnica, której ulicą idziesz, jest podupadła. Niska zabudowa, dwu – trzy piętrowe kamienice z brudnymi fasadami, obszczane bramy, wiecznie zacienione podwórka. Klatka. Gdzieś na peryferiach miasta. Odwracasz głowę, starasz się ukryć ten strach, który przed chwilą się pojawił. Żałujesz, że nie wziąłeś taksówki. Próbujesz skoncentrować się na celu swojej podróży. Z nieba leje się żar i ten prysznic chce spłukać z Ciebie wszystkie chęci. Wypłukać ci z ciała sole mineralne. Męczysz się i klniesz pod nosem, gdy nogi grzęzną raz po raz w płynnym asfalcie. Zdają się być zrobione z ołowiu. Ale nie poddajesz się. Zerkasz na mała kieszonkową mapę, którą trzymasz w dłoniach. Jeszcze dwie przecznice. Jeśli nie kłamie. Gęsta zabudowa, wąskich ulic ustąpiła miejsca szczerbą jednorodzinnych domów. Skręcasz, asfalt wywija się z pod nóg i wzbijasz tumany kurzy. A dostrzegasz, to ten płot, na którym wisi niebieska nazwa ulicy z numerem. To numer 9. Furtka jest niedomknięta i skrzypi, gdy ją popychasz. Spodziewasz się podniesionego głosu, ostrych pytań, może przekleństw lub, choć ujadającego psa. Nic takiego się nie dzieje więc idziesz dalej. Przez ogród, dziki, pełny traw i chwastów wnoszących się do wysokości pachwin. Z tej wolnej, nieograniczonej, pulsującej zieleni wnosi się powoli w górę korpus domu z ciemnozielonym tynkiem ścian. Zauważasz i on już zapewne widzi Ciebie, bo macha przyjażnie, siedząc na tarasie, wygodnie rozłożony w leżaku

Idziesz dalej. Drzwi są otwarte na oścież, więc wchodzisz. Powoli przyzwyczajasz oczy do półmroku, który szczelnie wypełnia wnętrze korytarza. Dostrzegasz schody. Są stare i drewniane, trzeszczą przy każdy korku, bo wspinasz się teraz na piętro.


Słowa
Interesują nas tylko rzeczy pierwsze. To co siedzi w środku, gryzie i nie pozwala zasnąć. O tym krzyczymy:o człowieku, z jego bolączkami wadami, bezsilnością; o walce śmierci z życiem, o cieniu, o samotnościach, o snach, o drodze, o Bogu i o wszechogarniającej pustce, którą pozostawia.


Pokój pełen kolumn
Czasem wyobrażam sobie, że mamy swój styl: rozpoznawalny sygnał wysyłany do świata. Tą nutę, barwę, brzmienie, głos, tekst, ten element, który nas wyróżnia. Tak coś mi się roi. Ale zaraz potem przechodzi. Nie jestem już taki pewny. Nie mogę patrzeć z dystansu, bo siedzę w tym po uszy. Naszym głównym problemem jest nasza muzyka, a dokładnie jej wielonurtowość. Nigdy nie próbowaliśmy złapać fali, która mogła by nas unieść, dlatego, w pewnym aspekcie, jesteśmy wciąż daleko.
Nie jesteśmy zespołem punkowym. Czasem gramy na punkowych koncertach.
Nie jesteśmy zespołem grungowym. Czasem graliśmy z zespołami grungowymi.
Nie jesteśmy zespołem rockowym. Tylko czasem tak może się zdawać.
Ktoś kiedyś napisał, że gramy jazz. Ale głęboko się pomylił, bo to był tylko jeden koncert.
Jesteśmy otwarci. Muzyka to nie sklep z meblami, gdzie można pobawić się szufladkami. Muzyka to nie sklep odzieżowy, gdzie siłą wiodącą jest moda. Muzyka jest sztuką oddechu.
Jesteśmy otwarci: słuchamy. Przetrawiamy i wydalamy dźwięki. Uwodzi nas przestrzeń. Moglibyśmy się zdeklarować – Sublokator jest zespołem postrockowym, ale co to naprawdę znaczy? W naszej muzyce można odnaleźć wiele: jest rock, alter rock, punk, metal, rege, nowa fala, jazz, blues. Muzyka broni się lub poddaje sama.


Des marques de pluriel
Granie w zespole wymaga cierpliwości, poświęcenia, tolerancji et cetera. Wszystkich tych sił by poruszać koło. Ale nie było by to możliwe bez pomocy naszych rodziń, żon, kobiet, przyjaciół, publiczności, ludzi, którzy organizują koncerty. Dziekujemy Wam! Szczególnie PIO za stałą współpracę, koncerty, imprezy, a także za logo, Mateuszowi Bobkowi i Marcinowi Dulembie za teledysk, Irkowi Skupieniowy za koncerty.
Salut zespołom: Delikatesy, Mole, Proko Crew, Joda, Natty Dread, CF 49, EON, pambuk, Zooid, Latinus, Nervy, Gargantua, Bordo, Cemetary Scream, Totus Tuus, Helsinki.




WWW: www.sublokator.com / www.myspace.com/sublokator

powiązania: strony wiki

powiązania: wpisy

    

Zobacz wszystkie powiązania

komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz