
To niewątpliwie sztuka napisać powieść rozliczeniową, smutną, melancholijną i mocno chwytającą za serce, nie popadając w nadmierną egzaltację czy patos doprowadzany do granic śmieszności. Udało się to norweskiemu pisarzowi, autorowi przejmującego wyznania „Zanim spłonę”. Gaute Heivoll opowiada bowiem dwie historie – jedna tyczy jego własnego życia, nie zawsze trafnych życiowych wyborów; to historia człowieka, który powraca do krainy dzieciństwa, bowiem tylko tam czuje się spełniony, pewny siebie. Druga opowieść niejako wypływa z pierwszej, a może tylko znacząco się z nią łączy. Heivoll opowiada bowiem o młodym piromanie, który w 1978 roku wywołał (i ugasił) …

Gatunkowo esej zezwala praktycznie na wszystko, co mogłoby wyrazić jego autora. Nie chodzi tylko o oficjalne poglądy, czasami ważne są uczucia, niekiedy bardzo osobiste przemyślenia. Tony Judt, nieżyjący już intelektualista i historyk, u kresu swego życia napisał eseje opowiadające o kształtującej się tożsamości wolnomyśliciela, o zmieniającym się świecie, w którym trudno o jakąś stałość, o rozterkach Anglika mieszkającego w Stanach Zjednoczonych, rozprawiającego się wciąż ze swym żydowskim pochodzeniem, które niejednokrotnie spędza mu sen z powiek i oddającego serce pewnemu rodzinnemu hotelowi w szwajcarskiej miejscowości Chesières. Ten hotelik, tytułowy pensjonat pamięci, to miejsce szczególne i …

Dotychczasowe dokonania Hanny Samson znam dosyć pobieżnie. Jej najnowsza publikacja jest jednak jakością samą w sobie i nie trzeba (choć można) jej rozpatrywać w kontekście całej twórczości pisarki i terapeutki. Tak, pisanie „Życia po mężczyźnie”, było terapią, ale to książka, która raczej nie zadaje pytań, lecz stawia odpowiedzi; niejednokrotnie niekonwencjonalne, zaskakujące albo dojrzałością albo stanowczością sądu na dany temat. Między kartki wkrada się chwilami chaos, ale jest to chaos zamierzony, bo ma to być przecież opowieść tej, która jest kowalichą swego losu, a los – jak to on – często jest przekorny, nie da …

Nie ma to jak przyjemność czytania dojrzałego debiutu. Niektórzy muszą przez wiele lat czekać na to, by wydać pierwszą powieść. Kiedy ją wydają, jest to prawdziwe wydarzenie i gwarancja niepowtarzalnej jakości. Jarosław Kamiński, rocznik 1968, napisał taką książkę. Czyta się „Rozwiązłą” prawie na jednym wdechu choć to grubo ponad 500 stron. Stron treści trudnych, niewygodnych; opowieści tematycznie na pograniczu historii, religii, historiozofii, gatunkowo - romansu i powieści inicjacyjnej. Dokonania Kamińskiego nie da się sklasyfikować jednoznacznie. Pewne jest jednak to, że już na progu roku otrzymujemy powieść, która może być wydarzeniem 2012. Wspaniała introdukcja! Zbliżająca …

Właśnie ukazała się książka o kinie politycznym i różnych ideologicznych uwikłaniach, jakim podlega twórczość filmowa. Jej autorem jest Kamil Minkner, teoretyk i krytyk filmowy, piszący m.in. do "Filmu". Autor jest także ekspertem PSIF-u w zakresie edukacji filmowej w programie "Filmoteka Szkolna". Książka stanowi kompleksowe i jedyne tego typu na polskim rynku wprowadzenie do zagadnienia relacji między filmem a polityką i ideologią. W takim ujęciu utwór filmowy może być traktowany zarówno jako ilustracja działania różnych mechanizmów społeczno-politycznych (np. w dydaktyce z zakresu nauk społecznych), jak i punkt odniesienia w debacie publicznej (np. gdy porusza on …

Nasza wizja stołecznej architektury przyszłości w nowej publikacji Fundacji Bec Zmiana "Coś, które nadchodzi Architektura XXI wieku". Koniec rozpamiętywania! Wśród autorów tekstów znaleźli się m.in.: Bielecki, Borowski, BudCud, Budzyński, Bendyk, Beylin, Cichocki, Cohen, Cymer, Czeredys, Czyżewski, Dominik, Erbel, Fijałkowski, Filiciak, Foucault, Gdula, Gomulicki, Grosz, Happach/Happach, Jay, Jędruch/Leśniak-Rychlak, Krajewski, Kuciewicz/Gancarczyk, Kucza-Kuczyński, Kusiak, Kwietowicz, Laskowski, Leder, Lewicki/Łatak, London, Miesto, Murawski, Nawratek, Piątek, Rodrik, Rudnicka, Rutkowski, Skalska, Staniszkis, Stelmach, Szczęsny, Szlendak, Tarkowska, Tournikiotis, Trammer, Trybuś, Vidler, Walzer, Wasilkowska, Wiśniewski, Wojciechowski, WWAA, Wygnański, Zaremba, Żwirek, +48 kup http://www.funbec.eu/sklep.php?aid=4837tutaj[/url]

Debiutancka powieść Małgorzaty Yildirim powstała niewątpliwie ku pokrzepieniu kobiecych serc. Tych, dla których świat i codzienność są jedynie powtarzalnością i nudą. Tych, które chciałyby, aby ich serca przepełniły płomienne uczucia, a także tych, które z nieśmiałością, ale i pewnością siebie czekają na jakąś zmianę losu. Proponowana pozycja nie zmieni znacznie literackiego świata, a po prostu zgrabnie wpisze się w pewien nurt powieści kobiecej, którego nazywanie nie ma chyba sensu, bo prowadziłoby do wniosków ocierających się o truizm. Na początku zasygnalizować może warto, iż „Włoskie sekrety” skorzystały – świadomie bądź nie – z rozwiązań innych …

Marek Doskocz: Mieliśmy się okazję spotkać na festiwalu Vocarion w Niemysłowicach na Twoim spotkaniu autorskim. Powiedz mi, nie męczy Cię takie jeżdżenie po całym kraju? Jakub Ćwiek: Oczywiście, że męczy. Zeszłoroczne sumowanie kilometrów z biletów kolejowych dało wynik bliski sześćdziesięciu tysięcy; w tym roku na pewno nie będzie mniej. Aż żal, że żadne PKP w Polsce nie ma solidnego programu lojalnościowego - pewnie jeździłbym już dzisiaj za darmo... Mówiąc jednak zupełnie poważnie, to, że męczy nie powinno mnie przecież zniechęcać. Podróżowanie po kraju, poznawanie wciąż nowych ludzi, miejsc, testowanie nowych smaków i zbieranie historii …

Ewa Winnicka zabiera nas… na Marsa. Dokładniej tam, gdzie Polacy w czasie drugiej wojny światowej i zaraz po niej, chcieli za wszelką cenę zbudować swoje własne, bezpieczne państwo polskie; bez niemieckiej dominacji wojennej i sowieckich wpływów zaraz po wojnie. Winnicka opowiada, że duża grupa emigrantów czuła się na Wyspach Brytyjskich jak na innej planecie. Uczucia jednak, przemyślenia, spory i przeżywane dramaty, były czysto ludzkie, ziemskie i jak najbardziej prawdopodobne. „Londyńczycy” zatem to reportaż w kilku odsłonach o sporej grupie ludzi, uchodźców. „Między 1939 a 1947 rokiem niemal 200 tysięcy Polaków, zranionych przez wojnę i …

Zastanawiam się nad tym, do kogo książki takie jak „Księga Elżbiety” są kierowane. Do naiwnych czytelników? Do ludzi, którzy zachwycą się stylizowaną na opowieść biblijną frazą, która zawiera proste rozwiązania bynajmniej nie prostych problemów? Pretensjonalność Joann Davis i jej najnowszy płód, będący swoistą kontynuacją „Księgi nowej drogi”, pozostawiają w pamięci wyraźny rys. Nie sposób nazwać takich publikacji inaczej niż pseudoliterackimi koszmarkami, które mają nas rzekomo poruszyć do głębi, a są po prostu puste. Davis to chyba taki Coelho w spódnicy; jej pisanie ma być głębokie i ważne, a w istocie jest banalne, fabularnie wręcz …