
Kolejny koncert w ramach cyklu Granie Na Żywo w Hard Rock Cafe Kraków odbędzie się już 23 marca 2011. Tej nocy na scenie zagra w swoim solowym projekcie, wokalista i gitarzysta zespołu Lao Che - Spięty. Start: 21:00 Wstęp: 20 zł (przedsprzedaż) / 25 zł (w dniu koncertu)

Spięty, czyli Hubert Dobaczewski to wokalista i gitarzysta jednego z najlepszych i uznanych zespołów alternatywnych - Lao Che. Antyszanty to niezwykła opowieść, utrzymana w szantowo-knajpianym klimacie, gdzie eklektyczna muzyka łączy miejski folk z a'la kraftwerk’ową elektroniką, a wieloznaczne, nasączone morzem, …

Nowa płyta Lao Che jest wyjątkowo spięta – więcej w niej undergroundowego absurdu niż paraliżującej warstwy muzycznej. O ile antyszantowy debiut lidera kapeli brzmi w tej eksperymentalnej konwencji świetnie, o tyle w wydaniu Lao Che taki surrealizm tekstów budzi mieszane uczucia. Ma się wrażenie, że to inteligentne dziwactwo werbalno-dźwiękowe sięgnęło zenitu, a rzeka metafor wylewa się już z brzegów, co grozi potopem, a w dalszej kolejności hydropiekłowstąpieniem. Czy to oznacza, że poprzednia płyta była proroctwem? Rzeczywiście bliżej nowemu krążkowi pt. Prąd stały / Prąd zmienny do piekła niż do aureoli świętości, ale przekaz …

...czyli z hałasu powstałeś, w hałas się obrócisz Przekaz - wyznacznik określający artystów tworzących pod skrzydłami Opensources i Anteny Krzyku. Podobnie sprawa wygląda z nowym wydawnictwem Rafała Kołacińskiego – współzałożyciela Masali i Village Kollectiv. Dostajemy futurystyczny krążek nagrany „pod ducha czasu”, zabierający na uświadamiający spacer przy elektrycznym księżycu, pod kłębami wydechów drapaczy chmur, na ulice tętniące od chaosu i decybeli, gdzie hałas określa byt, a za miłość się płaci. Praczas bardzo zgrabnie zagrał eklektycznością. Na płycie "Sulphur Phuture" słychać swojski folk i motywy arabskie („lizarB”). Pojawia się też gitarowe intro magnetyzujące duchem flamenco („Zabierz …

"Antyszanty" Spiętego: Ma czar ta karma! "Byku ty, (…) czy mądrego co piejesz, się nie kompromitujesz, co za głupotę promujesz?" – tak pyta człowiek po inicjacji z antydziełem Huberta Dobaczewskiego. Morże to kwestia choroby morskiej a morże tego, że na co dzień ów człowiek żegluje Spięty. Butla dystansu i wicherek niepowagi wystarczą jednak, by wsiąknąć we frywolność na łajbie życiowej parafrazy. Później już tylko "pantofelki, papieroski, pieprzyki, pończoszki". Krążek otwiera paralizator pt. "Opuszczone Porty", rozbudzając nieskromną radość bytu, która miesza się nieco z hedonistycznym tragizmem. Werbalne rozpasanie Spiętego udziela się słuchaczowi na tyle, że …