Twój profil? Jeśli uważasz się za prawowitego właściciela tego profilu, to daj nam znać, a będziesz mógł go przejąć.
Przejmij
Residents2

Na razie nie ma wpisów na blogu

Na razie nie ma żadnych znajomych

Na razie nie ma żadnych aktualnych wydarzeń

Na razie nie należy do żadnych grup

wiki artysty



The Residents – awangardowa amerykańska grupa muzyczna, z dorobkiem ponad sześdziesięciu albumów, pionierskich wydawnictw multimedialnych (w formie CD-ROMu) i kilkunastu filmów krótkometrażowych. Nigdy nie ujawnili swojej prawdziwej tożsamości. Nie udzielają wywiadów. Działają od niemal czterdziestu lat.

Już na samym początku kariery artystycznej The Residents owiało tajemnicą swoje dane personalne - na scenie oraz podczas sesji zdjęciowych ubrani są zawsze w kostiumy, zaś za wywiady i promowanie grupy odpowiedzialna jest osobna grupa ludzi - The Cryptic Corporation. Do dzisiaj niewiele wiadomo o tym czołowym przedstawicielu rockowej awangardy. Jeden z poświęconych zespołowi serwisów internetowych zamieścił kiedyś informację następującej treści: "Nie ma żadnej gwarancji, że to, co znajduje się na tych stronach jest prawdą". Przez ponad trzydzieści lat działalności grupy zainteresowanym twórczością The Residents udało się ustalić jedynie kilka pewnych faktów.

Formacja powstała w roku 1970 w Slidell w stanie Luizjana w USA. Wkrótce przeniosła się do San Francisco, gdzie w 1972 roku członkowie zespołu założyli na własne potrzeby niezależną wytwórnię płytową Ralph Records. Dziesięć lat później zaczęli koncertować.

Od tego czasu powstało wiele prac, z którymi zespół objechał już kawałek świata, i które zapewniły The Residents status jednego z najważniejszych przedstawicieli awangardy artystycznej. Pomimo tak ważnego miejsca, jakie formacja zajmuje w historii muzyki alternatywnej, nawet najbardziej gorliwym zwolennikom zespołu wciąż nie są znane ani nazwiska muzyków, ani ich twarze, które w trakcie każdego koncertu zasłaniają charakterystycznymi maskami w kształcie oka.



Historia zespołu The Residents jako taka nie istnieje, w zamian dostajemy jedynie zlepek domysłów, hipotez i plotek, rozpowszechnianych zresztą najczęściej przez sam zespół. Faktem pozostaje jedynie twórczość grupy. Grupa anonimowych amerykańskich artystów uznawana jest za pionierów w wielu dziedzinach sztuki - jako jedni z pierwszych zajęli się techniką video, tworzyli pierwsze teledyski, byli pionierami grafiki komputerowej i multimedialnych cd-romów.

Ich oficjalną dyskografię otwiera album „Meet the Residents“ z 1974 roku. Wszystkie wcześniejsze wydawnictwa, włączając „Santa Dog“ (uznawany przez fanów za początek dyskografii The Residents), zarejestrowane przed ustaleniem nazwy grupy i ostatecznym uformowaniem jej składu, nie są uwzględniane w przez samych członków The Residents w dyskografii. Ten i podobne sygnały dotyczące historii i działalności grupy przekazywane są za pośrednictwem The Cryptic Corporation – dwuosobowej ekipy odpowiedzialnej za wywiady i promocję zespołu. Homer Flynn i Hardy W. Fox – przedstawiciele spółki CC – to domniemani członkowie The Residents, sami jednak dementują te pogłoski. Potwierdzają jedynie, że Fox odpowiada za produkcję, mastering oraz edycję nagrań, natomiast oprawę graficzną wydawnictw zespołu zapewnia występujący pod różnymi pseudonimami Flynn.

Motywem dominującym w twórczości grupy jest nieustająca walka z pop-kulturą i jej ikonami. Na tym bazowały pierwsze, dziś już legendarne produkcje zespołu. Okładkę pierwszego LP grupy "Meet The Residents" stanowi zdeformowane zdjęcie z amerykańskiego wydania płyty "Meet The Beatles", natomiast treść o kilka lat poźniejszego albumu "Third Reich'n'Roll" to wiązanka okrutnie nagranych rock'n'rollowych hitów z list przebojów lat 60-tych.

Dodatkową prowokacją była okładka płyty ukazująca znanego, telewizyjnego prezentera w hitlerowskim uniformie umieszczonego wśród faszystowskiej symboliki - czyniąca analogię między dyktatem wielkich korporacji rozrywkowych a propagandą III Rzeszy.

W hołdzie radiowym przebojom wydana została płyta Commercial Album, zawierająca 40. dokładnie jednominutowych, skondensowanych utworów. W latach 80. grupa wydała pod szyldem "American Composer Series" płyty, na których nagrała covery m.in. Jamesa Browna i Hanka Williamsa.

The Residents mają także swoją liryczną, depresyjną czy wręcz opętańczą stronę. Jednen z najpiękniejszych albumów grupy to "Not available", muzyczna mini-opera o samotności i wyobcowaniu. W nurt ten wpisuje się także monumentalne dzieło "Eskimo", ambientowy pejzaż zanikającej kultury eskimoskiej zaśpiewany w nieistniejącym, wymyślonym języku.



FILM:

Jak wieść niesie, muzycy zespołu ukończyli szkoły filmowe, toteż dziwić nie może zainteresowanie twórczością tego typu. Jeszcze na początku lat 70. grupa rozpoczęła niezależną produkcję video - "Vileness Fats" ("Podłe Grubasy"). Schizofreniczna opowieść nawiązująca do niemieckiego ekspresjonizmu nie została niestety nigdy ukończona, choć jej fragmenty zostały opublikowane na DVD "Icky Flix". Ukończonych natomiast zostało kilkanaście szeroko nagradzanych teledysków, z których większość znajduje się dziś w stałej kolekcji nowojorskiego Museum of Modern Art.

SPEKTAKLE:

The Residents nieczęsto występuje publicznie. Nie dają regularnych koncertów, koncentrując się na sporadycznych, starannie zaaranżowanych wizualnie muzycznych spektaklach. Zawsze w maskach, kostiumach i nieodłącznych wielkich gałkach ocznych na głowie. Pierwszą z zaledwie kilku tras koncertowych grupy stanowiło widowisko "The Mole Show", inspirowana wątkami biblijnymi i Wielkim Kryzysem lat 30., mroczna opowieść o dwóch przeciwstawnych światach, udokumentowana płytową trylogią. W kolejnych latach grupa przeprowadziła jeszcze 3 duże trasy - świętujący 13. obchody istnienia szaleńczy "The 13th Anniversary Show", złożone z 3 części, komentujące upadek amerykańskiej muzyki - dekonstrukcyjne widowisko "Cube E" oraz niedawny "Wormwood Live", wspaniały, niemal teatralny spektakl bazujący na ciemnej stronie Starego i Nowego Testamentu.

CD-ROM:

W latach 90. grupa skupiła się na produkcji komputerowych CD-ROMów, w których widziała medium najlepiej odpowiadające swoim czasom. Powstałe prace - "Freak Show" oraz "Bad Day on the Midway" zostały nagrodzone na niemal wszystkich festiwalach multimediów i uznawane są dziś za milowe kroki w tej nieco podupadającej dziś dziedzinie.

ICKY FLIX:

Trasa Icky Flix (m.in. koncert 9 września 2001 w Warszawie) promowała pierwszą w historii zespołu płytę DVD. Po raz pierwszy była możliwość usłyszeć takie "przeboje" jak "Constantinople", "Hello Skinny" czy "Freak Show". Krążek zawiera niemal wszystkie starsze prace video zespołu wraz z kilkoma nowymi propozycjami. Dodatkowo do wszystkich filmów dograna jest muzyka w nowej aranżacji, a dźwięk zmiksowany został w najnowszej technice Dolby Digital 5.1.

OPINIE:

Demons Dance Alone - Brian Marley
"Przez ponad 30 lat The Residents prezentuje nam swoją muzykę. Spośród wielu grup istniejących na rynku, The Residents wyróżnia dziwaczny, zabawny i zaskakująco oryginalny pomysł na siebie(...). Jeszcze do 1998 roku ich produkcje były limitowane, kompilacje zawierały robocze wersje utworów, specjalne edycje MP3, ostre kompozycje wokalne, fragmenty z przedstawień na żywo. Zespół wciąż rozszerzał swoją działalność. Ich najnowsza kompilacja Petting Zoo, zawiera dwa mocne nowe utwory: Betty's Body i "Wolverines", które znalazły się na Demons Dance Alone. Album wyraża różne aspekty wrażliwości w piosenkach pogrupowanych w takie kategorie jak: "Loss", "Denial". Zawarte na nim kompozycje wyraźnie odzwierciedlają ich uczucia, obawy, niespełnione marzenia w tonie śmiertelnie poważnym.(...) Wspomnienia kompozytora Harry'ego Partch'a ... Jest tam także aluzja de-Gothicised Edward Goreyn: "Life would be wonderful": " Jeśli mógłbym pozwolić sobie na śniadanie/ z bekonem, tostem i jajecznicą/ gdybym nie był taki lekkomyślny/ Kiedy zgubiłem moją kolejną nogę." " If I could afford a breakfast/ Of bacon, toast and scrambled eggs/ If I hadn't been so reckless/ When I lost my other leg." Sentymenty są generalnie powściągliwe, tony często optymistyczne i zaskakujące. The Residents nigdy nie zbliżyli się tak do standardu popu, a przyjemność możemy czerpać z tego niewątpliwą, gdyż nie stracili przy tym swojego charakteru, wyjątkowej osobowości."

The Residents powracają - Byron Coley
Rozpoczynając czwartą dekadę istnienia na scenie, "Mieszkańcy" San Francisco właśnie wydali swoja nową płytę. Demons Dance Alone jest znakomita, bent-pop song cykl w stylu ich klasycznych Duck Stab. Są tam sekretne ścieżki dźwiękowe "detalujące" romanse The Tongue. Są tam melodie wypełnione gotowym Tropikalnymi dźwiękami klaksonów, syntezatorową fakturą ( ...) i retro-futurystycznymi damskimi wokalami umiejscowionymi między White Noise's Making Love Without Sound a Vivian Stanshall's Why Me. ( ...) Moimi ulubionymi kawałkami są te zawierające Claudine Longet duet klonowy wraz z Baton Rouge - ulicznikiem, ale płyta zawiera wiele innych świetnych rzeczy. The Residents wchodzi do cudownych, tajemniczych wspomnień w nowe Millenium. Szaleni.










WWW: www.residents.com / www.myspace.com/theresidents

komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz