Autorka: Maria Janion
Tytuł: Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie




Maria Janion rekonstruuje fakty, przybliża literackich bohaterów, wreszcie przygląda się stereotypom. Szkicuje barwne losy Berka Joselewicza i przedstawia wysiłki Mickiewicza na rzecz utworzenia Legionu Żydowskiego, a także silną wiarę poety w „tajemniczą więź, łączącą naród polski z narodem Izraela”. Mickiewiczowski Jankiel, który „Ojczyznę jako Polak kochał!” (jego pierwowzorem był prawdopodobnie Joselewicz), znalazł swoje miejsce w uniwersum polskiej wyobraźni zbiorowej, ale na kształtowanie się stereotypu Żyda znacznie silniejszy wpływ miała wizja Zygmunta Krasińskiego. Jego Nie-Boska Komedia została zainspirowana poglądami księdza Ludwika Alojzego Chiariniego, domowego nauczyciela Krasińskiego, który w swym dziele Teoria judaizmu (1830) pisał, że Talmud reprezentuje „najbardziej uciskający despotyzm religijny, najbardziej wyrafinowane oszustwo, najbardziej bezczelną nietolerancję” oraz przywoływał oskarżenia Żydów o mord rytualny.

Pisma podobnych Chiariniemu obłudników, głoszących chęć „polepszenia losu starozakonnych”, zawierają wiele pomysłów na rozwiązanie „żydowskiego problemu”. Calek Perechodnik i Imre Kertész, o których pisze autorka w ostatnich rozdziałach, dożyli realizacji owych pomysłów. W ich tragicznych życiorysach Bohater, spisek, śmierć zyskały najprawdziwszą i ostateczną realność.



seria: z wagą
wydanie: I
gatunek: esej
oprawa: twarda, okleina
format: 14,5 x 20,2 cm
liczba stron: 328



fragment

Mit i twarz

Opisy popełnianych przez Żydów mordów rytualnych zdradzają istnienie pewnego typu narracji prześladowczej . Inscenizacja wydarzenia w opowieści ma zazwyczaj te same rysy literackiej fabuły. Odwołując się do wyobrażenia ludowego, scenariusz ten można streścić w zdaniu: Żydzi porywają „na macę” i – wyciskając krew – zamęczają dziecko chrześcijańskie. Opowieść ciągnie się przez wieki i ma swe źródło w ludowych legendach, kościelnych kazaniach i pismach hagiograficznych . Trachtenberg pisze o Żydzie występującym w tych narracjach jako o Żydzie wymyślonym, „Żydzie teologicznym”. Chłopu europejskiemu – wyznawcy Kościoła – mało przypominał on rzeczywistego Żyda, „z którym żył w przyjaźni, z którym wspólnie pracował i załatwiał przeróżne sprawy” . Ten rozziew musiał być zlikwidowany za pomocą wpajania przekonania, że Żyd tylko na pozór nie różni się od reszty ludności, gdyż umie udawać i oszukiwać. W wywodzie Jedlickiego pojawia się „Żyd mityczny”, odmienny od „Żyda rzeczywistego”. Ten drugi padał „ofiarą zniewag, szyderstw, pogromów, morderstw, szantaży”. Zawsze jednak – dodajmy – za usprawiedliwienie przemocy służył i do dziś służy wyposażony w wyraziste cechy Żyd mityczny. I to właśnie Żyd mityczny popełniał mord rytualny, za który płacili Żydzi rzeczywiści. Wystarczy wspomnieć, że pogrom w Kielcach w roku 1946 zaczął się od posądzenia o mord rytualny. Najtrafniejsze repliki i uzasadnione odpieranie zarzutów nie trafia do przekonania tych, którzy sądzili i sądzą nadal, że Żydzi dopuszczają się stale oszustw i zbrodni godzących w chrześcijaństwo. Dzieje się tak dlatego, że Żyd mityczny, „z ukrycia rządzący światem”, jest, jak zauważa Jedlicki, „w wielu chrześcijańskich umysłach niezastąpiony i zabić go nie można, ponieważ jest nieśmiertelny” . Osobliwe odczłowieczenie Żyda dokonało się najpierw w antyjudaizmie.
Rozważmy kategorie, jakich używa Sławoj Žižek, zastanawiając się nad antysemityzmem. Zwraca on uwagę na to, że trzeba założyć, iż pojęcie Żyda w antysemityzmie nie ma nic wspólnego z Żydami. Istnieje rozziew między ideologiczną figurą Żyda a codziennym doświadczeniem np. w obcowaniu z rzeczywistym Żydem, który może być dobrym sąsiadem. Antysemityzm jako ideologia usuwa jednak tę sprzeczność, argumentując, że swą prawdziwą naturę Żydzi skrywają pod maską codzienności. W ten sposób zwycięża ideologiczny obraz Żyda. „Ideologia odnosi prawdziwy sukces dopiero wówczas, gdy fakty, które na pierwszy rzut oka jej przeczą, zaczynają funkcjonować jako argumenty przemawiające za nią”. W ten sposób zostaje ocalona spójność ideologii, spójność obrazu świata .
Figura Żyda ideologicznego znajduje się w centrum działalności Chiariniego. W analizie Nie-Boskiej Komedii Krasińskiego będę się posługiwać – ze względu na literackie instrumentarium dzieła – pojęciami mitu, mitu politycznego, „Żyda mitycznego” czy „mitologicznego”. Oczywiście obydwa te wyobrażenia – ideologiczne i mitologiczne – się przenikają .
Niejednokrotnie stwierdzano, że w oskarżeniach o mord rytualny skupiają się wszystkie chrześcijańskie przesądy na temat Żydów. Mord rytualny organizuje demonologię chrześcijańską, czyniąc z Żyda czarownika, wcielenie zła, złego demona, diabła. Trachtenberg uznaje, że „cała średniowieczna koncepcja Żyda […] choć wyrażana w innych słowach, do dzisiaj panuje w dużej części naszego świata” . Również w Polsce. Ośrodkiem wywodzącej się ze średniowiecza diabolizacji Żyda jest właśnie mord rytualny. Dzieje Kościoła i jego wyznawców przetykane są historiami świętych dzieci umęczonych przez Żydów. Jak pokazuje Dawid Kertzer, także w czasach „światłych” papieży XX wieku nie brakowało opowieści o mordach rytualnych, opisywanych w kontrolowanych przez Watykan pobożnych czasopismach . W kościołach, np. we Włoszech i w Austrii, długo pokazywano malowidła przedstawiające okrutnych Żydów, pastwiących się nad małymi chrześcijańskimi męczennikami. Utrzymywano też długo lokalne kulty tych rzekomych ofiar . Co do Polski, to wystarczy wspomnieć toczoną jeszcze nie tak dawno dramatyczną walkę księdza Stanisława Musiała o usunięcie z przestrzeni sakralnej – z katedry i kościoła dominikanów w Sandomierzu – obrazów przedstawiających okrucieństwa dokonywanych przez Żydów mordów rytualnych . W wyobrażeniu o nich kumuluje się to, co jest tak istotne dla antysemityzmu – Żydzi zawsze są odpowiedzialni za przemoc, którą wobec nich zastosowano. Niekonieczne jest zatem współczucie ofiarom masakry, co potwierdziło się nawet w czasach Holocaustu. Wyjątkowa jest pełna empatii postawa księdza Musiała, który pisał, że „trzeba uczynić wysiłek myśli i wyobraźni – zobaczyć te setki twarzy podczas tortur i tysiące, setki tysięcy twarzy żydowskich z wypisanym na nich lękiem, jako że w każdej chwili mogło paść na Żydów podejrzenie o mord rytualny” . Świadectwo żydowskich twarzy – twarzy rozumianych w duchu Levinasa – było dla księdza Musiała rozstrzygające.

Obraz odwiecznego wroga

Na przykładzie mitu mordu rytualnego i jego rzeczywistych, życiowych skutków można prześledzić, jak antyjudaizm staje się antysemityzmem. Przypomnijmy, że wielu badaczy podzielało przekonanie Hannah Arendt, iż antysemityzm jest tworem XX wieku, a wcześniej należy mówić ewentualnie o formach poprzedzających antysemityzm. Jednak i oni byli skłonni przyznać rację Christhardowi Hoffmannowi, który – obok pierwszorzędnych czynników politycznych i społeczno-historycznych (rewolucja przemysłowa) – uwzględnił również od dawna działające czynniki kulturowo-historyczne oraz mentalne i przyznał im istotne znaczenie. W tym świetle między „chrześcijańskim antyjudaizmem” i „nowożytnym antysemityzmem” zachodzi stosunek „ideologicznej transformacji”. Ale mimo niej „zasadnicza struktura argumentacji antyżydowskiej pozostała identyczna” .
Utkana z etniczno-religijnych stereotypów postać „Żyda teologicznego” łatwo wybucha fantazmatem ideologicznym, który może popchnąć do mściwego czynu.
Polska z początków XIX wieku, jak można sądzić na podstawie nawet tak pobieżnego przeglądu, jaki tu przedstawiłam, stanowiła miejsce wykluwania się postaw antysemickich, niekiedy zawierających pomysły eliminacyjne. Przyjmuję definicję Goldhagena z jego obydwu książek – podkreśla on, że pojęcie „eliminacyjny” nie odnosi się do zabijania, ale chęci pozbycia się Żydów oraz ich rzeczywistych lub wyimaginowanych wpływów takimi czy innymi środkami. Katolicyzm stanowi niezbędne tło procederów stawiających sobie za cel zniknięcie Żydów. „Antysemityzm propagowany przez Kościół sugerował, czy nawet otwarcie stwierdzał, że Żydów należy wyeliminować z chrześcijańskiego społeczeństwa przez przymusowe nawrócenie lub wygnanie. […] Jego demonologia dotycząca Żydów była zbieżna, choć w sposób niezamierzony, z eliminacyjnymi rozwiązaniami, zakładającymi być może eksterminację, choć Kościół katolicki w swojej doktrynie był przeciw zabijaniu Żydów i sam tego nie zalecał” . Jak podkreślają Trachtenberg i Goldhagen oraz inni historycy katolickiego antysemityzmu, Kościół judził obrazami bezeceństw żydowskich, ale jednocześnie wzywał do miłosierdzia . Recepcja tych nauk była tak ambiwalentna jak one same. Przypomnijmy, że G. Witowski w 1818 roku czy J. Gołuchowski w 1854 roku chcieli w dość okrutny sposób pozbyć się Żydów z Polski – w imię miłości do narodu i ludzkości oraz dla dobra samych Żydów.
Nie-Boska Komedia po części wyrasta z mentalności i myśli elit konserwatywnych Królestwa Kongresowego. Tutaj ukształtowały się idee przewodnie kierujące obrazem Żydów w dramacie Krasińskiego:
1. dążenie Żydów drogą spisku do panowania nad światem;
2. Talmud nauką nienawiści do chrześcijan;
3. pożądanie przez Żydów chrześcijańskiej krwi;
4. przechrzty – fałszywi chrześcijanie, knujący podstępne spiski;
5. rewolucja jako narzędzie w rękach Żydów.
Można zadać pytanie, skąd ideowe znaczenie tak ujętej tematyki żydowskiej? Patriotyzm rodu Krasińskich miał szczególne zabarwienie – feudalnego poddaństwa wobec panującego w wypadku generała Krasińskiego oraz romantycznego pojmowania narodu u Zygmunta Krasińskiego. Mówiąc skrótowo, na podłożu romantycznym kształtuje się również nowożytny nacjonalizm. Ludwik Oberlaender w 1932 roku zwracał uwagę na to, że: „Jakkolwiek Narodowa Demokracja, a w szczególności Roman Dmowski przeciwstawia się w jasny i zdecydowany sposób, bez niedomówień, hasłom romantyzmu polskiego, to jednak, mimo wszystko, sugestia pierwiastka romantyzmu i jego ideologii jest w Polsce tak silną i trwałą, że nie może być mowy o zupełnym wyzwoleniu się nacjonalizmu polskiego spod tej sugestii. Dlatego też nie znajdujemy dotychczas w nacjonalizmie polskim negacji chrześcijaństwa […] Znajdujemy natomiast silne podkreślenie katolicyzmu jako więzi społecznej i łącznika z rzymską kulturą Zachodu” . „Polak-katolik” to rdzeń polskiej idei narodowej.
Nowożytna koncepcja narodu wysuwa na plan pierwszy jego tożsamość i spójność. Z zasady są one nieosiągalne, gdyż nowożytna zbiorowość pozostaje zawsze wewnętrznie immanentnie zantagonizowana. Dlatego, jak pisze Žižek, „każdy proces identyfikacji, nadający nam trwałą społeczno-symboliczną tożsamość, jest ostatecznie skazany na porażkę. Funkcją ideologicznego fantazmatu staje się zamaskowanie tej niespójności […] Fantazmat jest dla ideologii środkiem służącym temu, aby mogła już z góry uwzględnić własną porażkę”. Najlepiej wówczas odwołać się do postaci Żyda: „zewnętrznego elementu, obcego ciała psującego zdrową tkankę społeczną”. Zatem projekt całkowicie homogenicznego, przejrzystego bytu zbiorowego zakłada niejako przeszkodę blokującą w postaci „Żyda”. Jego usunięcie jako intruza, który „wprowadza z zewnątrz nieporządek, dekomponując i korumpując strukturę społeczną, pozwoliłoby przywrócić porządek, stabilność i tożsamość” .
Oczywiście, historia była bardziej skomplikowana, niż to się przedstawia w znakomitym, aczkolwiek z konieczności schematycznym wywodzie Žižka. Niemniej to rozumowanie sprawdza się na przykładzie zarówno kierowniczych środowisk ziemiańskich, jak mieszczańskich, integrujących się wokół idei zamkniętego narodu – odbiegającej od Kościuszkowskiej wizji wielonarodowej i wielowyznaniowej Rzeczypospolitej – narodu broniącego się przed „obcymi wpływami” również pod naciskiem zaborców. Tradycja narodowa i katolicka podsuwała dogodny obraz „wroga” – Żyda, który z czasem nawet był uważany za większe nieszczęście niż każdy z trzech zaborców lub wszyscy razem wzięci. Te określenia: „nieszczęście”, „nieszczęście narodowe”, muszą teraz nam stale towarzyszyć. Mogą one stać się kluczem do zrozumienia mentalności marzącej o jedności i solidarności społecznej i narodowej oraz wytwarzającej obrazy żydowskiego zagrożenia.



Independent.pl jest patronem medialnym tej książki

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.



Data wydania: 2009-02-18