Autorka: Marzena Filipczak
Tytuł: Jadę sobie. Azja - przewodnik dla podróżujących kobiet (audiobook)



„Była trzecia nad ranem, a ja właśnie wylądowałam na lotnisku w Bangalurze na południu Indii. Bez żadnych rezerwacji i jakiegokolwiek pomysłu co dalej, pierwszy raz w Azji i pierwszy raz sama gdziekolwiek” – tak zaczyna się książka Marzeny Filipczak o półrocznej podróży przez Azję, w czasie której przejechała autobusami, pociągami, łodziami, wspólnymi dżipami i taksówkami Indie, Borneo, Malezję, Tajlandię, Kambodżę i Wietnam. O podróży i nie tylko, bo będąc gdzieś tak długo, nie tylko się tamtędy jedzie, ale przede wszystkim – tam się jest.

„Jadę sobie” nie jest przewodnikiem prezentującym turystyczne atrakcje. To opis tego, co widać z okna zdezelowanego autobusu albo hoteliku na ruchliwym bazarze, o czym rozmawiają klienci lokalnych restauracji, czym się emocjonują miejscowe nastolatki. Opis niespieszny, bo autorka nie postawiła sobie za punkt honoru obejrzenie wszystkich zabytków, pojechanie na wszystkie wycieczki i pójście na wszystkie trekkingi; wybierała to, co ją interesuje najbardziej, jeśli gdzieś jej się podobało zostawała dłużej.

„Jadę sobie” to przede wszystkim opowieść o tym, że jeśli się chce, wszystko można i że najtrudniej jest podjąć decyzję, a potem wszystko toczy się (dobrze) samo...

Część pierwsza, utrzymana w konwencji blogu, jest opisem niespiesznej wędrówki z perspektywy wtapiającej się w egzotyczny tłum przenikliwej obserwatorki. To opowieść o codzienności w Indiach, Wietnamie, Kambodży czy na Borneo, o ludziach spotkanych po drodze, drewnianych autobusach, przydrożnych knajpach. O przybyszach dziwiących się życiu miejscowych, miejscowych zdumionych obyczajom przyjezdnych i wreszcie o tym, jak mimo inności próbują się nawzajem zrozumieć.

Część druga, zatytułowana „Jadę sama”, to kompendium wiedzy dla kobiet (i nie tylko) marzących o dalekich podróżach. Znajdziecie w niej m.in. odpowiedzi na pytania: dlaczego nie należy się bać pierwszego samodzielnego wyjazdu, gdzie znaleźć porządny hotel i jak za niego nie przepłacić, gdzie trzymać pieniądze, jak to jest podróżować nocą w wagonie pełnym mężczyzn, ale także – czy można kupić miejscowe kosmetyki albo pójść do miejscowego fryzjera.

Książka otrzymała nagrodę Magellana i została uznana za najlepszą publikację turystyczną 2009 roku.

Wydanie płyty w formacie mp3 wzbogaca mini-album ze zdjęciami i historiami ludzi spotkanych przez autorkę w drodze.

Czyta: Maria Peszek - aktorka, wokalistka, autorka tekstów i performerka.
W 2005 roku wydała płytę „Miasto Mania”, trzy lata później ukazała się „Maria Awaria”, a Maria została czołową gwiazdą muzyki alternatywnej. Słuchaczy audiobooków urzeka hultajsko-dziewczyńskim głosem.

Oprawa: kartonowa
Liczba stron w mini-albumie – 16
Czas nagrania: 6 godzin 43 minuty
Wielkość: 132 x 182 mm
Format zapisu plików – mp3



Obejrzyj mini-album ze zdjęciami i historiami ludzi spotkanych przez autorkę w drodze.


Posłuchaj wybranych rozdziałów
1. Wstęp.
2. Jak pogryzły mnie małpy.
3. Bagaź – związek nogi z plecakiem.



Od autorki

Pewnego dnia kupiłam bilet (tani, bo za pośrednictwem białoruskich linii lotniczych), spakowałam plecak (9 kg na pół roku; było mniej, ale w ostatniej chwili dorzuciłam moskitierę i całe szczęście – bez nie ma szans w walce z robakami) i wyjechałam do Azji. Nie byłam tam nigdy wcześniej, nigdy nie podróżowałam też sama, nie miałam żadnych rezerwacji. Nikt, chyba łącznie ze mną, nie wierzył, że nie ucieknę z powrotem najdalej po dwóch tygodniach.

Nie uciekłam. Przejechałam, zobaczyłam, wróciłam.

Po powrocie ludzie najczęściej zadawali mi dwa pytania: czy byłam tak bardzo zdesperowana, że zdecydowałam się odejść z pracy i wyjechać i czy ta podróż mi coś dała? Przed wyjazdem pracowałam kilkanaście lat w Gazecie Wyborczej i Metrze, w tym drugim też kierowałam redakcją. Nie byłam zdesperowana. Odeszłam nie dlatego, że postanowiłam wyjechać, ale kiedy się nad tym odejściem zastanawiałam, na „tak” przeważyła właśnie możliwość podróży. Chciałam jechać, bo zawsze zazdrościłam ludziom z Zachodu, że mogą sobie zrobić tzw. „przerwę w karierze” i zobaczyć świat, na co w Polsce wszyscy pukają się w głowę. Mnie zresztą przed wyjazdem najłagodniej kwitowano stwierdzeniem „odbiło ci”. Poza tym zawsze ciągnęło mnie w egzotykę, ale nikt z moich znajomych nie rusza się poza Europę , a wycieczek zorganizowanych nie lubię. I tak w końcu zdecydowałam się jechać sama. Co mi to dało? Zobaczyłam kawałek świata, poznałam wielu ludzi, a przede wszystkim wiem, że żeby wyjechać trzeba tylko trochę odwagi i trochę pieniędzy – cała podróż zamknęła się kwotą 16 tys. zł.


Książka do kupienia m.in. w Audiotece

Wydawca: Poradnia K



Data wydania: 2011-01-03