Autorzy: Michał Wasążnik, Robert Jarosz
Tytuł: Generacja



„GENERACJA” to wspólna publikacja autorstwa Michała Wasążnika i Roberta Jarosza, na którą składają się: autorski album 160 fotografii Wasążnika i esej mówiony Jarosza.

„Generacja” prezentuje twórców, miejsca i wydarzenia, które fundowały tożsamość kultury alternatywnej oraz przynosi słowno-wizualną dokumentację warszawskiej sceny punk i reggae pierwszej połowy lat osiemdziesiątych, w kontekście wydarzeń kulturowych i politycznych w Polsce i świecie. Narracja książki obraca się wokół przygód warszawskich grup Kryzys, Tilt, Brygada Kryzys, TZN Xenna, Deuter, Dezerter i Izrael. Bohaterowie „Generacji” to ludzie, którzy weszli w dojrzałość w Polsce lat 1978-1980 roku. Ze względu na zastaną sytuację społeczno-ekonomiczną „realnego socjalizmu” we właściwy sobie sposób potraktowali punkowe hasło „zrób to sam”: zakładali zespoły, wydawali niezależne pisma, organizowali festiwale muzyczne i własny obieg dystrybucji muzyki. Bez żenady anektowali do swoich działań struktury i miejsca oficjalne, czyli państwowe, zawłaszczając sferę rzeczywistości pozostającą pod kontrolą państwa. Istotnym punktem odniesienia „Generacji” jest - obchodzący w tym roku swoje trzydziestolecie - festiwal w Jarocinie, który w latach 1982-1986 był kipiącym tyglem i najważniejszem forum artystycznych prezentacji polskiego rocka.

„Generacja” eksploruje tak rozległe spectrum tematyczne, jak: „Anarchia w PRL” czyli tournee Rock Galicja’82, nieskrępowany obieg miękkich narkotyków, wpływ SB i komunistycznej władzy na polski punk, „czarny charakter” Zbigniew Hołdys, inspiracje reggae w przesłaniu księdza Jerzego Popiełuszki etc.

Oprócz emblematycznych fotografii Wasążnika książka przynosi niepublikowane dotychczas dokumenty, w tym list Jello Biafry (Dead Kennedys) do grupy Dezerter.

Współautorami narracji Roberta Jarosza są jego rozmówcy:
Robert Brylewski, Magura - Maciej Góralski, Kelner - Paweł Rozwadowski, Tomek Lipiński, Men – Tomek Świtalski, Majonez – Tomasz Wiśniewski, Krzysztof Grabowski, Gogo Szulc, Michał Wasążnik, Walter Chełstowski, oraz rzecznik prasowy rządu PRL Jerzy Urban, Aleksander Kwaśniewski

„Generacja” Wasążnika/Jarosza przynosi nowe imaginarium polskiej kultury popularnej lat osiemdziesiątych, umieszczając w jej centralnym miejscu postacie Roberta Brylewskiego, Macieja Góralskiego, Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego, Tomka Lipińskiego, Tomka „Mena” Świtalskiego, Tomka „Rastamana” Szczecińskiego, Krzysztofa „Zygzaka” Chojnackiego, Piotra "Czombego" Dubiela, Jacka "Sydney’a" Ziętałę, Marka "Markusa" Kucharskiego, Andrzeja "Falkonettiego" Kuszpyta, Gogo Szulca, Roberta "Robala" Materę, Krzysztofa Grabowskiego, Dariusza "Stepę" Stepnowskiego, Dariusza "Skandala" Hajna, Franza Dreadhuntera i Jarka „Gruszkę” Ptasińskiego.

Inne bohaterki i bohaterowie emblematycznych fotografii Wasążnika i eseju Jarosza to: Gary Hell, Brain Control, Poland, Luter - Jacek Lenartowicz, Pola Mazur, Piotr Rypson, Andrzej Zuzak, Magda Kalenik, Małgosia Chachaj, Kasia Grzechnik, Joanna Kaniuga, Grażyna Gruszczyńska, Julo Pyszyński, Marek Paliniak, Milo Kurtis, Abaddon, Ekshumacja, Śmierć Kliniczna, Marek Czapelski, Dariusz Dusza, Paweł Kukiz, Daab, Siekiera, T.Love, Armia, Tomek Budzyński, Lech Janerka, Kult, Republika,Tomek Majonez Wiśniewski, Richard Boulez, Tycu, Gutek, koty Berlin, Stirlitz i inni.

Naturalną koleją rzeczy nowy panteon oczyszcza pole kultury z mastodontów w rodzaju zespołów Perfect, Lombard, TSA, Turbo itp.


FRAGMENT:

ROBERT JAROSZ: Po powrocie do kraju Brygada w pełnym składzie (plus Jacek Olechowski) rozmawiała w Hotelu Europejskim w Warszawie z holenderskim managementem na temat kontraktu płytowego i wyjazdu na koncerty do Holandii. Podobne rozmowy były kontynuowane ze stroną jugosłowiańską. Przyszłość rysowała się obiecująco…

13 grudnia 1981 roku, po szesnastu miesiącach karnawału Solidarności nastał post. „Przewodnia siła narodu”  Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i podległe jej struktury wojskowo-milicyjne wypowiedziały wojnę swoim obywatelom. Pierwszy sekretarz partii generał Jaruzelski i jego komunistyczna junta wojskowa, bojąc się utraty władzy, dokonali wojskowego puczu nazwanego „stanem wojennym”. Wprowadzono godzinę policyjną od godziny 21.00 do 6.00 rano. Wojsko i ZOMO pacyfikowały stocznie, kopalnie i huty. W zakładach pracy wybuchły strajki, w manifestacjach ulicznych padły pierwsze ofiary.

TOMEK ŚWITALSKI: W sobotę 12 grudnia była balanga na Mokotowie. Przyjechał roześmiany Rastek i powiedział, że wylądowali Amerykanie, bo jest pełno wojskowych transporterów na ulicach. Wyszedłem pierwszy z imprezy na nocny autobus pod Emilkę. W pewnym momencie wpadł do środka facet przepasany chlebakiem i krzyknął, że Jaruzelski zrobił stan wojenny. Pamiętam, że powiedziałem: i macie chuje skumbrie w tomacie, zrobił się tumult.

ROBERT JAROSZ: Brylewski i Lipiński wrócili taksówką do mieszkania Roberta na Pańskiej i rano wspólnie obejrzeli telewizyjne wystąpienie Jaruzelskiego.

MACIEJ GÓRALSKI: Gdy ogłoszono stan wojenny, nocował u mnie Szymon Ornitolog z Torunia. Odprowadzałem go na dworzec 13 grudnia, wszędzie czołgi, panika, cisza. Pytał, co się stało, powiedziałem mu: to jest piosenka Pere Ubu, wydarzyła się naprawdę.

TOMEK ŚWITALSKI: Następnego dnia pojechałem do Roberta na Pańską, bo mieliśmy przewieźć nasz sprzęt z Riviery. Pojechaliśmy tam Żukiem, drzwi były zaplombowane, jakoś ten sprzęt wyjęliśmy. Widać było, że ktoś tam chodził, poginęły teksty… Symptomatyczne jest, że pracowaliśmy wtedy nad piosenką o Polsce To Nie Jest Mój Dom, Ktoś Mi Zabrał Dom.


Brygada Kryzys


TOMEK LIPIŃSKI: Łatwo przyswoiliśmy idiom reggae, bo Babilon ładnie ujawniał nam się jako system sowieckiej opresji, wzbogacony o opresję kościelną. Czuliśmy się trochę zakleszczeni między szczęki, z których żadna nie była nasza, ani Kościół, ani komunizm. Zresztą te dwie opcje się dopełniały, promując postawę i mentalność poddańczą.

PAWEŁ KELNER: Tworząc zespół Izrael z Robertem Brylewskim postanowiliśmy, że posłużymy się stricte tylko rytmem i kanonem reggae, że nie będziemy już grać rock and rolla, tylko beat na trzy. Postępowaliśmy intuicyjnie i wzięliśmy Biblię, czyli to, z czego wyrośliśmy – z chrześcijaństwa. Notabene Biblia jest chyba dla nas najbardziej zrozumiałą księgą, bo tylko jednostki są w stanie zrozumieć inne przekazy typu Koran czy Zen. I tak wszystko spotyka się w jednym punkcie, jeśli jest prawdą prawdziwą, czyli dąży do tego, co nazywamy Bogiem.

ROBERT BRYLEWSKI: Zakładając Izrael muzycy nie mieli żadnych sygnałów o istnieniu polskich zespołów grających reggae.

MICHAŁ WASĄŻNIK: Któregoś dnia leżeliśmy na wielkim tapczanie w mieszkaniu Joanny Kaniugi na Racławickiej. Była faja za fają, Brylewski znalazł gdzieś Biblię, zaczął przeglądać i tak się narodziło polskie reggae! To był ten moment przełomowy (śmiech). Początki były kulawe i naiwne, ale wprowadzali do tego coraz ostrzejsze elementy.

MACIEJ GÓRALSKI: W ramach odlotu, który wtedy panował, swobodnej gry i inspiracji to było fajne, ale jednego dnia byliśmy rasta, a drugiego ubrani na czarno śpiewaliśmy Joy Division. Pamiętam, że grałem wtedy z Darkiem Malejonkiem. Powiedziałem mu: mam już dosyć tego pozytywnego rastafarianizmu, przestawiamy się na Joy Division. A on: daj mi parę dni, bo ja tak od razu nie mogę. Później przyszedł do mnie z Pismem Świętym i powiedział, że już wybrał i dla niego świętą księgą jest tylko Biblia. Jak ja sobie przypominam Jahwe, który całe narody eksterminuje, co w Biblii nazywa się, że „wygubił naród niewierny” i każe Żydom mordować inne plemiona, to niech się później nie dziwią, że gwałt i karma wracają do nich w innej formie. Ja z tą poetyką się nie utożsamiam. Bardziej mnie inspiruje buddyzm i jego ahimsa. Zamiast cesarza Hajle Sellasje, w sumie znakomitego dżentelmana, wolę ostatniego Dalaj Lamę, genialnego króla-mnicha i jajcarza…

ROBERT BRYLEWSKI: Na początku naprawdę podobało mi się brzmienie słowa Izrael. Oprócz tego zaczynaliśmy interesować się rastafari, Biblią, innymi religiami i życiem duchowym. Nazwa stała się prowokacją później. Wtedy nikt nie myślał o antysemityzmie. Kilka tygodni później przyjaciel powiedział nam: Nie możecie tak się nazywać! – Dlaczego? – Bo was zabiją! – Kto? – Nikt nie wie!


Izrael, 1983




Projekt okładki: Fontarte
Seria: poza seriami
Liczba stron: 336
Cena: 69 zł



Wydawca: Korporacja Ha!art



Data wydania: 2010-07-16