Autorka: Radża as-Sania
Tytuł: Dziewczyny z Rijadu
Publikacja "Dziewczyn z Rijadu" w 2005 wzbudziła ogromną sensację w świecie arabskim. Przedstawione w powieści życie dziewcząt - mieszkanek Rijadu, stolicy Arabii Saudyjskiej - odsłania świat sekretów, niedomówień, marzeń i intryg, którego istnienia mało kto się domyślał. Poprzez opowieść rozwijającą się na forum internetowym poznajemy losy czterech młodych kobiet: Gamry, Michelle, Sadim i Lamis. Każda z nich ma inną historię, każda na swój sposób musi stawić czoła konserwatywnemu społeczeństwu, sile tradycji i zakazom, zarówno w kwestiach codziennych, jak i tych fundamentalnych.
Powieść została w roku 2008 uznana za arabską książkę roku; przetłumaczono ją już na ponad 20 języków.
Fragmenty Przedmowy Autorki do wydania angielskiego:
„Mam nadzieję, że gdy skończycie lekturę tej książki, będziecie mogli powiedzieć: Tak, to bardzo konserwatywne muzułmańskie społeczeństwo. Kobiety muszą żyć pod kontrolą mężczyzn, ale są pełne nadziei, marzeń, planów i determinacji; zakochują się i cierpią z miłości tak samo jak kobiety gdziekolwiek indziej na świecie.
Liczę, że dostrzeżecie również, że coraz więcej z tych kobiet powoli zaczyna iść swoją drogą – nie zachodnią, ale taką, która pozwala im zachować to, co wartościowe z religii i kultury, jednocześnie wprowadzając w niej pewne zmiany”.
Wyjątki z recenzji:
„Dziewczyny z Rijadu napisane są w takim brawurowym stylu, że śmiało można je nazwać saudyjskim Seksem w wielkim mieście!”
- Glamour
„Wyobraź sobie Seks w wielkim mieście, jeśli tytułowym miastem byłby Rijad…”
- Time
„Niezwykle ważna książka. Wyjaśnia wiele nieporozumień dotyczących Islamu i uświadamia, jak olbrzymią, przytłaczającą rolę w codziennym życiu Saudyjczyków odgrywa tradycyjna kultura”.
- Time
„Ostatnio ukazało się wiele książek opisujących tzw. życie za zasłoną, ale z pewnością żadna z nich nie jest tak rewelacyjna jak Dziewczyny z Rijadu”.
- Lucy Beresford, The Telegraph (Londyn)
„My, ludzie kultury Zachodu, wiele słyszeliśmy już o kulturze arabskiej, jednak wciąż większości z nas jawi się ona jako nieznana i – co więcej – niedająca się poznać. Nasza ignorancja jest żałosna, nasze uprzedzenia – jeszcze bardziej. Warto więc zwrócić uwagę na ten błyskotliwy debiut, opisujący życie czterech przyjaciółek, zwyczajnych dziewczyn z Rijadu szukających szczęścia i miłości”.
- Elena Seymenliyska, The Telegraph (Londyn)
„Dziewczyny z Rijadu to napisany żywym językiem portret społeczeństwa arabskiego, pokazujący, że pojawiło się w Arabii Saudyjskiej młode, odważne pokolenie kobiet, które nie chcą dłużej siedzieć cicho”.
- Roger Hardy, New Statesman (USA)
„Struktura powieści jest genialna – pozwala narratorowi komentować akcję i zapewnia jednocześnie czytelnikowi pewną bliskość w stosunku do opisywanych wydarzeń, co sprawia, że postaci z kart książki nabierają życia i stają się bardziej realne. Te kobiety mogłyby być kimkolwiek – Twoją kuzynką, przyjaciółką, siostrą…”
- Bust
Fragment:
Dostałam od Was wiele e‑maili mówiących: Nie masz prawa wypowiadać
się w imieniu dziewczyn z Nedżdu. Jesteś jedynie pełną nienawiści osobą,
pragnącą wypaczyć obraz kobiety w społeczeństwie saudyjskim.
A ja Wam odpowiadam: Kochani, to dopiero początek! Jeżeli wypowiada‑
cie mi wojnę już po piątym e‑mailu, to co powiecie o mnie po przeczytaniu
reszty moich wiadomości? Bóg z Wami!
Sadim w towarzystwie swojego ojca weszła do pokoju gościnnego, w którym siedział Walid asz‑Szari. Była tak zdenerwowana, że uginały się pod nią nogi. Pamiętała dobrze, jak matka
Gamry przed jej zaręczynami ostrzegała ją, aby nie podawała ręki
Raszidowi. Tak więc Sadim również odmówiła wyciągnięcia ręki
na powitanie Walida podczas szufy, tej jedynej okazji poznania
się przed zaślubinami.
Walid na widok Sadim i jej ojca wstał i powitał ich z szacunkiem, a gdy usiedli, ponownie zajął swoje miejsce. Ojciec zaczął
wypytywać go o różne rzeczy, ale Sadim nie mogła się na nich
skoncentrować. Trwało to kilka chwil, po czym wyszedł z pokoju,
by umożliwić młodym swobodną rozmowę.
Sadim od razu zauważyła, że Walid zza szkiełek swoich okularów dostrzegł jej urodę. Mimo że prawie nie podnosiła pochylonej
głowy, nie umknął jej uwadze sposób, w jaki na nią patrzy i jak
ocenia jej sylwetkę, przez co niemalże potknęła się na wejściu.
Powoli Sadim z pomocą Walida odzyskiwała kontrolę nad nerwami
i przezwyciężała swoją nieśmiałość. Pytał ją o studia, o specjalizację na uniwersytecie, o plany na przyszłość i zainteresowania.
Wszystkie te pytania zmierzały do jednego, niepożądanego tematu:
GOTOWANIA!
– A ty – zapytał – chciałabyś mi coś powiedzieć? Może o coś
zapytać?
Odpowiedziała po namyśle:
– Wiesz, chciałabym ci wyznać, że mam słaby wzrok i noszę
okulary.
Roześmiał się, słysząc jej wyznanie, i ona także zaczęła się śmiać.
Po chwili zagadnął ją prowokująco:
– Wiesz, Sadim, w mojej pracy często muszę wyjeżdżać za granicę.
Sadim odpowiedziała bez chwili namysłu, kokieteryjnie unosząc
jedną brew:
– Nie ma problemu! Ja kocham podróżować.
Spodobała mu się inteligencja Sadim i jej bystre odpowiedzi.
Sadim zaczerwieniła się i spuściła głowę, przeklinając swój niewyparzony język, który mógł odstraszyć kandydata na męża. Została
uratowana przez niespodziewane wejście jej ojca. W pośpiechu
przeprosiła i szybko wyszła, szeroko uśmiechając się do Walida, któ-
ry odwzajemnił się jej, posyłając jeszcze większy uśmiech. Wyszła
ze swojej szufy z przyśpieszonym biciem serca i niepokojącym
łaskotaniem w brzuchu.
Walid wydał jej się przystojny, aczkolwiek niezupełnie był w jej
typie. Sadim wolała ciemniejszy odcień skóry, a Walid miał cerę bardzo jasną, skłonną do zaczerwienień. Miał delikatny zarost, kozią bródkę i okularki w cienkiej metalowej oprawce, które w mniemaniu Sadim dodawały mu uroku.
Gdy Sadim wyszła, Walid poprosił jej ojca o zgodę na rozmowy
telefoniczne, żeby się mogli lepiej poznać w trakcie milki. Ojciec
Sadim wyraził zgodę i dał mu numer telefonu komórkowego córki.
Walid zadzwonił do niej jeszcze tej samej nocy. Sadim odczekała
chwilę, zanim odebrała połączenie. Powiedział jej, jak bardzo mu
się spodobała. Mówił mało, a potem milknął, oczekując od niej
skomentowania tego, co powiedział. Odrzekła jedynie, że miło jej
było go poznać. On za to wyznał Sadim, że go zauroczyła i że nie
może się doczekać Id al‑Fitr , kiedy wreszcie będą mogli podpisać
kontrakt małżeński.
Od tego czasu zaczęły się telefony od Walida. Dzwonił do niej
kilkanaście razy dziennie. Kiedy się budził rano, kiedy się zbliżał
do pracy, w trakcie pracy i kiedy ją kończył. Dzwonił wreszcie
przed snem, a te nocne rozmowy nieraz przeciągały się aż do świtu.
Zdarzało mu się budzić ją w środku nocy, aby posłuchała w radiu
piosenki, którą jej zadedykował. Każdego dnia prosił ją, aby poszła
do wskazanego sklepu i sama wybrała mu parę okularów, nowy
zegarek czy zapach perfum. Mówił, że kupi wszystko, co ona wybierze, zdając się na jej gust.
Pozostałe dziewczyny zazdrościły Sadim miłości, jaką obdarzał
ją Walid. W najgorszej sytuacji była Gamra, która słysząc opowieści
Sadim o uwielbieniu, jakim ją otaczał narzeczony, i o jej szczęściu,
pogrążała się w żalu nad samą sobą. Gamra zaczęła nawet zmyślać
i opowiadać dziewczynom, jak rzekomo szczęśliwie żyje się jej
z Raszidem – jaki jest dla niej kochający i czuły, jak ją rozpieszcza
prezentami – żeby tylko nie wypaść gorzej niż przyjaciółki.
Seria: Seria z przyprawami
Przekład: Eryka Lehr
Liczba stron: 280
Typ okładki: miękka ze skrzydełkami
Tytuł: Dziewczyny z Rijadu
Publikacja "Dziewczyn z Rijadu" w 2005 wzbudziła ogromną sensację w świecie arabskim. Przedstawione w powieści życie dziewcząt - mieszkanek Rijadu, stolicy Arabii Saudyjskiej - odsłania świat sekretów, niedomówień, marzeń i intryg, którego istnienia mało kto się domyślał. Poprzez opowieść rozwijającą się na forum internetowym poznajemy losy czterech młodych kobiet: Gamry, Michelle, Sadim i Lamis. Każda z nich ma inną historię, każda na swój sposób musi stawić czoła konserwatywnemu społeczeństwu, sile tradycji i zakazom, zarówno w kwestiach codziennych, jak i tych fundamentalnych.
Powieść została w roku 2008 uznana za arabską książkę roku; przetłumaczono ją już na ponad 20 języków.
Fragmenty Przedmowy Autorki do wydania angielskiego:
„Mam nadzieję, że gdy skończycie lekturę tej książki, będziecie mogli powiedzieć: Tak, to bardzo konserwatywne muzułmańskie społeczeństwo. Kobiety muszą żyć pod kontrolą mężczyzn, ale są pełne nadziei, marzeń, planów i determinacji; zakochują się i cierpią z miłości tak samo jak kobiety gdziekolwiek indziej na świecie.
Liczę, że dostrzeżecie również, że coraz więcej z tych kobiet powoli zaczyna iść swoją drogą – nie zachodnią, ale taką, która pozwala im zachować to, co wartościowe z religii i kultury, jednocześnie wprowadzając w niej pewne zmiany”.
Wyjątki z recenzji:
„Dziewczyny z Rijadu napisane są w takim brawurowym stylu, że śmiało można je nazwać saudyjskim Seksem w wielkim mieście!”
- Glamour
„Wyobraź sobie Seks w wielkim mieście, jeśli tytułowym miastem byłby Rijad…”
- Time
„Niezwykle ważna książka. Wyjaśnia wiele nieporozumień dotyczących Islamu i uświadamia, jak olbrzymią, przytłaczającą rolę w codziennym życiu Saudyjczyków odgrywa tradycyjna kultura”.
- Time
„Ostatnio ukazało się wiele książek opisujących tzw. życie za zasłoną, ale z pewnością żadna z nich nie jest tak rewelacyjna jak Dziewczyny z Rijadu”.
- Lucy Beresford, The Telegraph (Londyn)
„My, ludzie kultury Zachodu, wiele słyszeliśmy już o kulturze arabskiej, jednak wciąż większości z nas jawi się ona jako nieznana i – co więcej – niedająca się poznać. Nasza ignorancja jest żałosna, nasze uprzedzenia – jeszcze bardziej. Warto więc zwrócić uwagę na ten błyskotliwy debiut, opisujący życie czterech przyjaciółek, zwyczajnych dziewczyn z Rijadu szukających szczęścia i miłości”.
- Elena Seymenliyska, The Telegraph (Londyn)
„Dziewczyny z Rijadu to napisany żywym językiem portret społeczeństwa arabskiego, pokazujący, że pojawiło się w Arabii Saudyjskiej młode, odważne pokolenie kobiet, które nie chcą dłużej siedzieć cicho”.
- Roger Hardy, New Statesman (USA)
„Struktura powieści jest genialna – pozwala narratorowi komentować akcję i zapewnia jednocześnie czytelnikowi pewną bliskość w stosunku do opisywanych wydarzeń, co sprawia, że postaci z kart książki nabierają życia i stają się bardziej realne. Te kobiety mogłyby być kimkolwiek – Twoją kuzynką, przyjaciółką, siostrą…”
- Bust
Fragment:
Dostałam od Was wiele e‑maili mówiących: Nie masz prawa wypowiadać
się w imieniu dziewczyn z Nedżdu. Jesteś jedynie pełną nienawiści osobą,
pragnącą wypaczyć obraz kobiety w społeczeństwie saudyjskim.
A ja Wam odpowiadam: Kochani, to dopiero początek! Jeżeli wypowiada‑
cie mi wojnę już po piątym e‑mailu, to co powiecie o mnie po przeczytaniu
reszty moich wiadomości? Bóg z Wami!
Sadim w towarzystwie swojego ojca weszła do pokoju gościnnego, w którym siedział Walid asz‑Szari. Była tak zdenerwowana, że uginały się pod nią nogi. Pamiętała dobrze, jak matka
Gamry przed jej zaręczynami ostrzegała ją, aby nie podawała ręki
Raszidowi. Tak więc Sadim również odmówiła wyciągnięcia ręki
na powitanie Walida podczas szufy, tej jedynej okazji poznania
się przed zaślubinami.
Walid na widok Sadim i jej ojca wstał i powitał ich z szacunkiem, a gdy usiedli, ponownie zajął swoje miejsce. Ojciec zaczął
wypytywać go o różne rzeczy, ale Sadim nie mogła się na nich
skoncentrować. Trwało to kilka chwil, po czym wyszedł z pokoju,
by umożliwić młodym swobodną rozmowę.
Sadim od razu zauważyła, że Walid zza szkiełek swoich okularów dostrzegł jej urodę. Mimo że prawie nie podnosiła pochylonej
głowy, nie umknął jej uwadze sposób, w jaki na nią patrzy i jak
ocenia jej sylwetkę, przez co niemalże potknęła się na wejściu.
Powoli Sadim z pomocą Walida odzyskiwała kontrolę nad nerwami
i przezwyciężała swoją nieśmiałość. Pytał ją o studia, o specjalizację na uniwersytecie, o plany na przyszłość i zainteresowania.
Wszystkie te pytania zmierzały do jednego, niepożądanego tematu:
GOTOWANIA!
– A ty – zapytał – chciałabyś mi coś powiedzieć? Może o coś
zapytać?
Odpowiedziała po namyśle:
– Wiesz, chciałabym ci wyznać, że mam słaby wzrok i noszę
okulary.
Roześmiał się, słysząc jej wyznanie, i ona także zaczęła się śmiać.
Po chwili zagadnął ją prowokująco:
– Wiesz, Sadim, w mojej pracy często muszę wyjeżdżać za granicę.
Sadim odpowiedziała bez chwili namysłu, kokieteryjnie unosząc
jedną brew:
– Nie ma problemu! Ja kocham podróżować.
Spodobała mu się inteligencja Sadim i jej bystre odpowiedzi.
Sadim zaczerwieniła się i spuściła głowę, przeklinając swój niewyparzony język, który mógł odstraszyć kandydata na męża. Została
uratowana przez niespodziewane wejście jej ojca. W pośpiechu
przeprosiła i szybko wyszła, szeroko uśmiechając się do Walida, któ-
ry odwzajemnił się jej, posyłając jeszcze większy uśmiech. Wyszła
ze swojej szufy z przyśpieszonym biciem serca i niepokojącym
łaskotaniem w brzuchu.
Walid wydał jej się przystojny, aczkolwiek niezupełnie był w jej
typie. Sadim wolała ciemniejszy odcień skóry, a Walid miał cerę bardzo jasną, skłonną do zaczerwienień. Miał delikatny zarost, kozią bródkę i okularki w cienkiej metalowej oprawce, które w mniemaniu Sadim dodawały mu uroku.
Gdy Sadim wyszła, Walid poprosił jej ojca o zgodę na rozmowy
telefoniczne, żeby się mogli lepiej poznać w trakcie milki. Ojciec
Sadim wyraził zgodę i dał mu numer telefonu komórkowego córki.
Walid zadzwonił do niej jeszcze tej samej nocy. Sadim odczekała
chwilę, zanim odebrała połączenie. Powiedział jej, jak bardzo mu
się spodobała. Mówił mało, a potem milknął, oczekując od niej
skomentowania tego, co powiedział. Odrzekła jedynie, że miło jej
było go poznać. On za to wyznał Sadim, że go zauroczyła i że nie
może się doczekać Id al‑Fitr , kiedy wreszcie będą mogli podpisać
kontrakt małżeński.
Od tego czasu zaczęły się telefony od Walida. Dzwonił do niej
kilkanaście razy dziennie. Kiedy się budził rano, kiedy się zbliżał
do pracy, w trakcie pracy i kiedy ją kończył. Dzwonił wreszcie
przed snem, a te nocne rozmowy nieraz przeciągały się aż do świtu.
Zdarzało mu się budzić ją w środku nocy, aby posłuchała w radiu
piosenki, którą jej zadedykował. Każdego dnia prosił ją, aby poszła
do wskazanego sklepu i sama wybrała mu parę okularów, nowy
zegarek czy zapach perfum. Mówił, że kupi wszystko, co ona wybierze, zdając się na jej gust.
Pozostałe dziewczyny zazdrościły Sadim miłości, jaką obdarzał
ją Walid. W najgorszej sytuacji była Gamra, która słysząc opowieści
Sadim o uwielbieniu, jakim ją otaczał narzeczony, i o jej szczęściu,
pogrążała się w żalu nad samą sobą. Gamra zaczęła nawet zmyślać
i opowiadać dziewczynom, jak rzekomo szczęśliwie żyje się jej
z Raszidem – jaki jest dla niej kochający i czuły, jak ją rozpieszcza
prezentami – żeby tylko nie wypaść gorzej niż przyjaciółki.
Seria: Seria z przyprawami
Przekład: Eryka Lehr
Liczba stron: 280
Typ okładki: miękka ze skrzydełkami










