Tytuł: [Ja] ³ czyli dwa do jednego
Teatr: Teatr Konsekwentny
Autor: Tomasz Jachimek



Podobno trwa zaledwie ułamek sekundy. Wiek nie ma znaczenia. Może się przydarzyć i 20-letniemu młokosowi, i 65-letniemu nestorowi. Zresztą najczęściej ani jeden, ani drugi nie są w stanie tego spostrzec. Za to świetnie dostrzegają to i najbliżsi, i znajomi, i otoczenie. Podobno są też szczęściarze, którym nie przytrafia się to nigdy. Magiczna chwila, kiedy szalony i oryginalny chłopak zmienia się w doświadczonego życiem skapcaniałego mądralę z przykurzonej kanapy.

Kobieto! Przyjdź, a o swoim partnerze będziesz wiedziała wszystko!
Mężczyzno! Przyjdź, a będziesz wiedział, czy to już!

Autorzy i wykonawcy spektaklu mają graniczące z pewnością przekonanie, że już wkrótce otrzymają zaszczytne tytuły Honorowych Ambasadorów Stowarzyszenia Polskich Feministek.

Adam Sajnuk całuje w czółko swoją Jedyną córeczkę Polę
Tomasz Jachimek przeprasza swoją rodzinę za wieczną absencję i prosi o zwolnienie z Jedynego wyjazdu na narty
Jerzy Jan Połoński ma już Trzech, więc całuje tę Jedną


Reżyseria: Pierwszy, Drugi, Trzeci
Scenografia: Ja, Ja i Ja
Ruch sceniczny i współpraca reżyserska: Jarosław Staniek [przyszedł pomógł i do tej pory ma depresje]
Opracowanie muzyczne: Marcin Partyka i trzy hity

Produkcja: Teatr Konsekwentny dawniej We Trzech

-----------

Fragment recenzji:

"[Ja]3..." polecam z kilku powodów. Przede wszystkim jest to świetnie napisana, błyskotliwa, inteligentna, bardzo dynamiczna, w trzech słowach - naprawdę niezła komedia.
Jednocześnie, sztuka wspaniale i z niezwykłą precyzją obrazuje współczesne pokolenia kilkudziesięciolatków (zwłaszcza ich męskiej części), czyli tzw. ludzi dorosłych.
(…) Akcja, w sposób zabawny, nieobelżywy i w dobrym guście, ukazuje nam, krok po kroku, słowo po słowie, obraz tytułowego "ja": współczesnego mężczyzny, przemielonego przez telewizję, Internet, żyjącego w pętli, w zamkniętym kole codzienności, tracącego gdzieś po drodze świadomość, że on sam i jego świat już dawno nie przypominają nawet namiastki wyobrażeń, pragnień i marzeń z czasów, gdy był młokosem, i nie wiadomo kiedy stał się smutnym, zdziadziałym, starym nudziarzem, którego opinie o sobie, swoim życiu czy otoczeniu były zbyt wyśrubowane.
I wreszcie, konstrukcja spektaklu jest efektowna i złożona, łącząc w sobie elementy groteski, teatru lalkowego i plastycznego, kabaretu oraz reality show, podkreślanych muzycznym smaczkiem. Forma i treść są bardzo spójne, nie ma tu niedociągnięć, niedomówień i ślepych uliczek, każda scena, wypowiedziane słowo, mają swoje uzasadnienie i sens.
A gra aktorska? Cóż, ja uśmiałam się do łez.
Iwona Staroszczyk, Teatralia Warszawa, 16 lutego 2010



Data premiery: 2010-02-14

powiązania