Tytuł: Noże w kurach
Teatr: Teatr im. Stefana Jaracza
Autor: David Harrower



opracowanie tekstu i reżyseria : Weronika Szczawińska

To spektakl inspirowany wieloma sztukami, zwłaszcza performancem plastycznym i teatrem fizycznym, oparty w dużej mierze na formalnej próbie zmierzenia się z problemem słowa, samotności człowieka w sytuacji komunikacyjnej. W spektaklu występują trzy osoby, które miotają się, szukają ze sobą kontaktu, który być może jest niemożliwy, a być może jest możliwy tylko wtedy gdy załamią się wszystkie znane nam kody, języki i strategie mówienia – mówi Weronika Szczawińska, reżyserka.

Co to jest „pole”? Czarny, wyznaczony obszar ziemi, czy też może litery układające się w językowy znak? Czy kobieta jest jak pole, czy też może być polem? Co wspólnego ma księżyc z serem, słowo „kałuża” z kałużą, imię z osobą, która je nosi? Pytania te, dręczące bohaterów sztuki Davida Harrowera, pomimo swojej pozornej niewinności dotykają problemu podstawowego dla nas wszystkich – uwikłania w język . Bohaterowie Noży w kurach początkowo poruszają się w świecie prawd pozornie prostych, w świecie nazwanym i oswojonym, gdzie wszelka inność jest groźna, a pytania zbędne. Utopijne pragnienie ponownego zespolenia się z rzeczywistością zmysłową, która stawia opór słowom, pozostaje jedynie melancholijnym wspomnieniem. Kobieta i Oracz, małżeńska para, dokładają wszelkich starań, aby porządek świata został podtrzymany. Wystarczy jednak chwila nieuwagi, wytrącenia z codziennej rutyny, aby rzeczywistość wywróciła się na nice, ujawniając swój zagadkowy charakter. Słowa odklejają się od rzeczy, wiedza przestaje być tożsama z widzeniem świata takiego, jakim jest. Wizyta u Młynarza, zadającego niewygodne pytania, utwierdza Kobietę w jej poszukiwaniach. Stworzenie świata musi dokonać się na nowo, poza ustalonym porządkiem nazywania i mówienia. Noże w kurach to oszczędny, acz przewrotny dramat – posługując się figurą emocjonalnego trójkąta prezentuje tęsknotę za światem, w którym istnieją alternatywne formy ekspresji, w którym język – wyznaczający granice naszego świata i jednocześnie od świata odcinający – nie stanowi przeszkody dla pełnego zaistnienia na własnych zasadach.



- Mamy tu trzy osoby, z których każda dysponuje innym językiem - dodaje Szczawińska. - Kobieta jest dominantą, elementem najbardziej wyrazistym i od początku staramy się skierować ją w stronę buntu przeciwko tym językom, które obowiązują. Mówimy o niej, że jest takim wirusem, który usiłuje podważyć i zaburzyć istniejące kody, sposoby porozumiewania się, języki. Robi to z jednego prostego powodu – ponieważ one nie pozwalają jej na takie zaistnienie w życiu i na scenie, jakiego by chciała. Więc w pewien sposób kobieta stanowi główny rys, natomiast jest to spektakl o trzech osobach - dwóch mężczyznach i jednej kobiecie. To przekłada się też na pewien rodzaj kreacji zbiorowej, zespołowość pracy i tego, że twórcy są cały czas razem na scenie.

Tekst Harrowera potraktować można jako historię o próbie ucieczki z zaistniałego porządku, wywrotowy dramat dydaktyczny – edukowana przez wszystkich kobieta pokazuje językowi język, staje się wirusem, który już na zawsze zaburzy kody i znaki. Noże w kurach to pretekst dla teatralnego eksperymentu, poszukiwania nowych form, radykalnego ucieleśnienia słowa w procesie tworzenia rytmiczno-plastycznej instalacji.



obsada: Milena Gauer, Grzegorz Gromek, Grzegorz Sowa

premiera: 20 kwietnia 2010. Scena Kameralna.

kolejne spektakle: 21, 22, 23, 27 i 30 kwietnia oraz 4, 5, 6, 7, 9 maja



Data premiery: 2010-04-20