Teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku
Tytuł: Testament
Spektakl wg Zbigniewa Herberta w
Reżyseria: Jacek Malinowski
scenografia: Halina Zalewska-Słobodzianek
muzyka: Michał Górczyński
występuje: Marek Tyszkiewicz
Poeta-Pieśniarz wyrusza w ostatnią podróż., której cel, z powodu jego przeszłości, jest niepewny.
Na swej drodze spotyka Szemkela - Siódmego Anioła. Co może wyniknąć ze zderzenia posągowego Arijona z nieco złośliwym przemytnikiem dusz? Czy testament poety i jego twórczość są wystarczającą przepustką do lepszego świata? Na rozdrożu myśli, wspomnień i decyzji Szemkel przedstawia obraz milczącego już twórcy i nadaje dalszy kierunek jego tułaczce…
Imię bohatera dobrze oddaje charakter poezji Herberta: jej intelektualizm, dążenie do maksymalnej zwięzłości. Tak pisał w wierszu „Kołatka":
innym zielony dzwon drzewa
niebieski dzwon wody
ja mam kołatkę
od nie strzeżonych ogrodów
uderzam w deskę
a ona podpowiada
suchy poemat moralisty
tak - tak
nie – nie
W całości utwór ten usłyszymy w monodramie „Testament" w interpretacji Marka Tyszkiewicza.
„Herbert to szkoła pokory – mówi aktor. – Każde wejście na scenę, to wyzwanie emocjonalne i intelektualne. Każda próba to spotkanie z niewiadomym, ze śmiercią, przemijaniem i pamięcią po tych, którzy odeszli bezpowrotnie”.
Próba przybliżania poezji Herberta może wydać się zadaniem karkołomnym. Okazuje się jednak, że te „suche wiersze” niosą niesamowity ładunek emocji, skojarzeń, wizji. Nie jest to poezja popularna, jednak można ją z powodzeniem popularyzować. Najlepszym dowodem twórczość wielkiego barda – Przemysława Gintrowskiego. Dzięki niemu poezja Herberta stała się liryką „Solidarności", a on sam sztandarowym poetą polskiej opozycji.
Herbert początkowo nie był zadowolony z „przerabiania” swoich utworów na piosenki. Jednak z czasem docenił tę nową formę docierania do odbiorcy, nawet określał się żartobliwie mianem „tekściarza Gintrowskiego".
W 1986 roku Herbert przeniósł się do Paryża. Do Polski wrócił w 1992 roku. Jego ocena rzeczywistości III RP dla wielu była zaskoczeniem. Krytykował ostro ideę porozumienia Okrągłego Stołu, odpowiedzialnością za patologie społeczne lat 90. obarczał m.in. Adama Michnika i Czesława Miłosza. Ostatnie lata życia wypełniła Herbertowi walka z chorobą, ale też intensywna twórczość. Ostatni tom pt. „Epilog burzy" ukazał się na kilka miesięcy przed śmiercią poety. Herbert zmarł 28 lipca 1998 roku. Spoczywa na Powązkach. Prezydent Aleksander Kwaśniewski pośmiertnie uhonorował Herberta Orderem Orła Białego. Rodzina nie przyjęła odznaczenia. Ponownie Order Orła Białego przyznał prezydent Lech Kaczyński. Tym razem odznaczenie zostało przyjęte.
"Z poezją Herberta spotykam się co pewien czas. Czy są to momenty konkretne? Nie.
Z pewnością te krótkie, ale intensywne zderzenia z jego myślą przynoszą mi spokój. Mimo trudnych tematów przynoszą mi spokój.
Gdybym miał nazwać wrażenie emocjonalne i intelektualną sytuację, jaka towarzyszy lekturze wierszy Herberta, powiedziałbym: podróż, podróż wehikułem. Odsłaniają się oświaty, jeden po drugim.
W kontekście prozy życia jest to moje prawdziwe wytchnienie."
/Jacek Malinowski, reżyser/
Tytuł: Testament
Spektakl wg Zbigniewa Herberta w
Reżyseria: Jacek Malinowski
scenografia: Halina Zalewska-Słobodzianek
muzyka: Michał Górczyński
występuje: Marek Tyszkiewicz
Poeta-Pieśniarz wyrusza w ostatnią podróż., której cel, z powodu jego przeszłości, jest niepewny.
Na swej drodze spotyka Szemkela - Siódmego Anioła. Co może wyniknąć ze zderzenia posągowego Arijona z nieco złośliwym przemytnikiem dusz? Czy testament poety i jego twórczość są wystarczającą przepustką do lepszego świata? Na rozdrożu myśli, wspomnień i decyzji Szemkel przedstawia obraz milczącego już twórcy i nadaje dalszy kierunek jego tułaczce…
Imię bohatera dobrze oddaje charakter poezji Herberta: jej intelektualizm, dążenie do maksymalnej zwięzłości. Tak pisał w wierszu „Kołatka":
innym zielony dzwon drzewa
niebieski dzwon wody
ja mam kołatkę
od nie strzeżonych ogrodów
uderzam w deskę
a ona podpowiada
suchy poemat moralisty
tak - tak
nie – nie
W całości utwór ten usłyszymy w monodramie „Testament" w interpretacji Marka Tyszkiewicza.
„Herbert to szkoła pokory – mówi aktor. – Każde wejście na scenę, to wyzwanie emocjonalne i intelektualne. Każda próba to spotkanie z niewiadomym, ze śmiercią, przemijaniem i pamięcią po tych, którzy odeszli bezpowrotnie”.
Próba przybliżania poezji Herberta może wydać się zadaniem karkołomnym. Okazuje się jednak, że te „suche wiersze” niosą niesamowity ładunek emocji, skojarzeń, wizji. Nie jest to poezja popularna, jednak można ją z powodzeniem popularyzować. Najlepszym dowodem twórczość wielkiego barda – Przemysława Gintrowskiego. Dzięki niemu poezja Herberta stała się liryką „Solidarności", a on sam sztandarowym poetą polskiej opozycji.
Herbert początkowo nie był zadowolony z „przerabiania” swoich utworów na piosenki. Jednak z czasem docenił tę nową formę docierania do odbiorcy, nawet określał się żartobliwie mianem „tekściarza Gintrowskiego".
W 1986 roku Herbert przeniósł się do Paryża. Do Polski wrócił w 1992 roku. Jego ocena rzeczywistości III RP dla wielu była zaskoczeniem. Krytykował ostro ideę porozumienia Okrągłego Stołu, odpowiedzialnością za patologie społeczne lat 90. obarczał m.in. Adama Michnika i Czesława Miłosza. Ostatnie lata życia wypełniła Herbertowi walka z chorobą, ale też intensywna twórczość. Ostatni tom pt. „Epilog burzy" ukazał się na kilka miesięcy przed śmiercią poety. Herbert zmarł 28 lipca 1998 roku. Spoczywa na Powązkach. Prezydent Aleksander Kwaśniewski pośmiertnie uhonorował Herberta Orderem Orła Białego. Rodzina nie przyjęła odznaczenia. Ponownie Order Orła Białego przyznał prezydent Lech Kaczyński. Tym razem odznaczenie zostało przyjęte.
"Z poezją Herberta spotykam się co pewien czas. Czy są to momenty konkretne? Nie.
Z pewnością te krótkie, ale intensywne zderzenia z jego myślą przynoszą mi spokój. Mimo trudnych tematów przynoszą mi spokój.
Gdybym miał nazwać wrażenie emocjonalne i intelektualną sytuację, jaka towarzyszy lekturze wierszy Herberta, powiedziałbym: podróż, podróż wehikułem. Odsłaniają się oświaty, jeden po drugim.
W kontekście prozy życia jest to moje prawdziwe wytchnienie."
/Jacek Malinowski, reżyser/











